Gry  / News

TOP 9 przecenionych indyków na GOG.com. W sam raz na weekend

Od jutra już oficjalnie zaczyna się nasza piękna pora monsunowa jesień. Pogoda za oknem jest wspaniałą wymówką, żeby całą sobotę i niedzielę spędzić na graniu. A jeśli aktualnie nie macie żadnych interesujących gier, to może skusicie się na jedną z tych przecen?

Wyprzedaż gier w sklepie GOG.com trwa co prawda od połowy tygodnia, pomyśleliśmy jednak, że ta starsza grupa grających mogła być za bardzo zajęta, żeby zainteresować się nią wcześniej, niż w piątek. Dlatego przybywamy na ratunek. Co więcej, większość z tych gierek odpalicie bez problemu na waszych służbowych laptopach. Według mnie 9 najciekawszych pozycji na GOG.com to:

Darkest Dungeon


Będę polecał tę grę do znudzenia. Rozgrywka sprowadza się w sumie do dość rozbudowanego eksploratora lochów i zarządzania swoją bazą wypadową. Taki roguelike na wypasie. To, co podoba mi się w tej grze najbardziej, to bardzo ciekawa i rozbudowana mechanika walki turowej. Twórcy Darkest Dungeon grają (a przynajmniej grali) zresztą zawodowo w Pokera i te pokerowe korzenie da się zauważyć w tej produkcji. Za podstawową wersję zapłacicie 32,59 zł. Do gry wyszedł też spory dodatek Crimson Court, ale na razie nie został przeceniony.

Serial Cleaner


Bardzo fajna, polska skradanka, utrzymana w klimacie retro. Ma też całkiem fajny, oryginalny pomysł na siebie: w grze wcielamy się bowiem w gościa, który zaciera ślady na miejscach zbrodni. Seryjnie oczywiście. Na początku jest może trochę za prosta, ale tak mniej więcej w połowie robi się znacznie ciekawsza. No i kto wie, może Serial Cleaner doczeka się hollywoodzkiej ekranizacji. Jeśli tak, to będziecie mogli się chwalić, że graliście w nią, zanim wyszedł film. Do kupienia za 31,89 zł.

FTL


W FTL najbardziej lubię grać, jak gdzieś jadę. Kosmiczny, generowany bardzo losowo roguelike, w którym nasze zadanie sprowadza się do zarządzania systemami i załogą statku kosmicznego. Najczęściej jest to kryzysowe zarządzanie, bo coś się pali, ktoś nas atakuje, jeden z naszych załogantów stracił przytomność, a tu jednak trzeba jakoś ukończyć misję. Za 9,09 zł nie ma się moim zdaniem, co zastanawiać. Nawet jeśli pogracie w nią godzinę i nigdy do niej nie wrócicie.

This War of Mine


No, tu już przestaje być śmiesznie. This War of Mine opowie wam historię zwykłych ludzi, uwięzionych w mieście ogarniętym wojną. Historia ta za każdym razem będzie trochę inna, bo sporo elementów gry generowanych jest całkowicie losowo. Dzięki temu, jeśli spodoba wam się jej klimat, będziecie mogli ukończyć ją tyle razy, ile będziecie chcieli. Pomimo tego, że generowana losowo, gra potrafi wzbudzać emocje. Niektóre podejmowane przez was decyzje w tej grze mogą okazać się trochę mroczne. Nic więcej nie powiem. A nie, powiem: gra kosztuje 20,29 zł.

Banished

Zagrywaliście się w Settlersów? Banished do Settlersów ma się mniej więcej, jak Assasin's Creen do Dark Souls. Zadaniem gracza jest budowa i zarządzanie osadą, która ma szanse przerodzić się w sporą metropolię. Bardzo marne, ale zawsze. Grając w Banished będziecie walczyć ze wszystkimi przeciwnościami losu: głodem, chorobami, brakującymi surowcami, kurczącą się populacją itd. Jeśli ktoś mieni się mistrzem strategii ekonomicznych, to powinien mieć ten tytuł u siebie. Do kupienia za 18,09 zł.

Prison Architect


Kolejna strategia. Tym razem coś weselszego, chociaż koniec, końców - waszym zadaniem jest zarządzanie więzieniem. Wystrzegam się od uruchamianiu tego tytułu, bo potrafi zmusić mnie do całodziennej gry. Trochę w niej klimatu starych Tycoonów, trochę Dungeon Keepera, mogłaby mieć co prawda trochę lepszą oprawę graficzną, ale za 16,99 zł nie powinniście być nią rozczarowani.

Satellite Reign


Ja twierdzę, że Satellite Reign można nazywać duchowym spadkobiercą serii Syndicate. Ci, którzy się ze mną nie zgadzają twierdzą z kolei, że w grze za dużo rzeczy pozmieniano, żeby móc porównywać ją do świętych Syndicate'ów. Tak, czy inaczej, jest bardzo fajna. Do dyspozycji dostajemy swój oddział wyspecjalizowanych najemników i biegamy sobie po cyberpunkowej metropolii w celu wykonywania kolejnych misji. Tu trzeba ukraść jakąś tajną technologię, tam kogoś zabić, etc. Gra ma bardzo fajny system rozwoju postaci, przyjemną mechanikę rozgrywki i jest prze-śli-czna. Kosztuje 16.29 zł.

Firewatch


Z Firewatchem jest taki problem, że jeśli nie jest on aktualnie przeceniony, to nadal jest odrobinę za drogi. Jest to bowiem bardzo krótka gra przygodowa, którą przejdziecie w jeden wieczór i prawdopodobnie nigdy już do niej nie wrócicie. Dlatego zawsze mam problem z jej polecaniem. Z jednej strony ma bardzo fajną historię i wygląda wręcz obłędnie (jeśli ktoś lubi taką stylistykę), a z drugiej... jest na tyle krótka, ze ktoś może żałować jej zakupu. Za 38,39 zł już bym ją polecił. To prawie tyle samo, co bilet do kina w weekend.

Legend of Grimrock


A to już jest ewidentnie pozycja dla starych dziadów. Zresztą celem twórców tej gry było zrobienie tak bardzo oldschoolowego dungeon-crawlera, jak to tylko możliwe. No wyszło im to całkiem nieźle. Nawet fabuła gry brzmi, jakby ktoś ją wymyślił w latach 80: grupa więźniów wygnana na Górę Grimrock odkrywa jej mroczną historię. Gra jest bardzo fajna, ale od razu uprzedzam: to nie jest tytuł, który spodoba się każdemu. Za 21,69 zł można jednak zaryzykować.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst