Sprzęt  / News

Apple znów testuje cierpliwość swoich fanów. W nowych MacBookach zabraknie... klawisza ESC

299 interakcji
dołącz do dyskusji

Apple znów testuje cierpliwość swoich fanów. Po usunięciu portów z 12-calowego MacBooka i pozbyciu się gniazda minijack z iPhone’a zamachnięto się na kolejną świętość. W nowym MacBooku Pro zabraknie klawisza Escape, bo guzik podpisany Esc ustąpi miejsca płytce dotykowej. W sieci, oczywiście, zawrzało. Apple samo sobie popsuło niespodziankę, a do sieci trafiły zdjęcia nowego MacBooka wygrzebane z plików w systemie macOS 10.12.1. Fotografia prezentuje przede wszystkim nowy mechanizm autoryzacji Apple Pay, ale traf chciał, że znalazł się na niej nowy MacBook - no i po niespodziance.

Skaner linii papilarnych TouchID znajdzie się w obudowie MacBooka zaraz nad klawiaturą.

Już w czwartek Apple ma zaprezentować nowe komputery, ale jak wygląda MacBook Pro w 13-calowej wersji wiemy już teraz - za sprawą samego Apple’a. Mało kto jednak komentuje integrację czytnika odcisków palców w MacBooku, wygląd nowego komputera i przeznaczenie dodatku który ma nazywać się Magic Toolbar. Z nowością w postaci rzędu wirtualnych klawiszy funkcyjnych zdążyliśmy się w końcu już oswoić. Plotki na temat tego dodatku pojawiają się od miesięcy. Sam pomysł, by nad klawiaturą pojawił się rząd wirtualnych przycisków wyświetlanych na panelu OLED, uważam zresztą za kapitalny.

Liczę na to, że aplikacje firm trzecich sprytnie wykorzystają tę przestrzeń.

Chciałbym, by dotknięcie wirtualnego guzika dzięki wibracjom udawało wciśnięcie fizycznego przycisku. Mogłoby to działać tak jak w przypadku nowego Home z iPhone’a lub podobnie do gładzików z Force Touch w ostatnio wydanych MacBookach. Więcej o Magic Toolbar - jeśli faktycznie taką nazwę będzie nosić ten dodatek - dowiemy się pewnie już w czwartek. Wedle przecieków ten dodatek może być napędzany przez dodatkowy procesor ARM i specjalnie zmodyfikowanego iOS-a.

Co bardziej spostrzegawczy internauci szybko zauważyli jednak, że na klawiaturze nowego MacBooka brakuje jednego dość istotnego przycisku: Escape.

Escape Gate Esc Apple MacBook

RIP Escape (1960–2016)

Escape Gate Esc Apple MacBook

Na wybuch afery #ESCgate nie trzeba było długo czekać.

Escape Gate Esc Apple MacBook

Szybko wyciekły zdjęcia akcesorium Apple za drobne $19.99, które rozwiąże ten problem.

Zapowiedziano już film na podstawie tego komputera.

Nie zabrakło na szczęście ludzi zwracających uwagę na prawdziwe problemy pierwszego świata.

Nie trzeba było czekać na pierwszy GIF-y prezentujące OLED-owy panel z nowego MacBooka w praktyce.

Pojawiła się też sugestia, by Apple spauzowało z tą odwagą...

Nie-Jony Ive zaś wyjaśnił, skąd ta decyzja. Kupujecie za dużo iPadów, w których Escape nie ma!

Wątpliwości, że była to dobra decyzja, nie ma natomiast nasz redakcyjny świeżo upieczony makowiec.

Na szczęście mam też dobrą wiadomość - Caps Lock to nowa ucieczka.

Rozgoryczenie fanów brakiem Escape w MacBooku oczywiście rozumiem, ale wolę skupić się na nowościach niż płakać nad straconym guzikiem.

Jeśli ktoś rozważa właśnie wymianę komputera, a w pracy z przycisku Escape korzysta np. w programach Adobe lub edytorze VIM, to może patrzeć na ten ruch jak na świętokradztwo. Ja patrząc z perspektywy osoby, która (chyba?) z Escape i całego rzędu klawiszy funkcyjnych na co dzień raczej nie korzysta jestem zaintrygowany. Pomijając zabawne memy i żarty to przecież nie jest tak, że Escape zniknie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by na OLED-owym panelu wyświetlić wirtualny przycisk Escape w tym samym miejscu, w którym był na zwykłej klawiaturze. Jeśli wibracja będzie symulować naciśnięcie przycisku, to osoby piszące bezwzrokowo mogą nawet nie zauważyć różnicy…

Bardziej ciekawi mnie to, czy Apple pokaże też od razu nowe akcesoria.

Zmiany komputera na razie nie planuję, a w dodatku w domu pracuję na zewnętrznym monitorze, więc kolejną generację Magic Keyboard z takim OLED-owym panelem chętnie bym przytulił. Na Twitterze widziałem nawet pomysły, by Touch ID i panel OLED-owy zintegrować z Magic Trackpadem, ale to chyba już zbytnie komplikowanie sprawy. Chociaż - kto wie? O samym komputerze można powiedzieć zaś tyle, że ramka dookoła ekranu wygląda na węższą, więc MacBook może mieć nieco mniejsze gabaryty niż poprzednia iteracja. Nie wiadomo jednak, jak przedstawia się sprawa z portami, a to tutaj może pojawić się prawdziwy problem. Oby Apple z kastrowaniem komputer z Pro w nazwie nie przesadziło.

Czym jeszcze nas zaskoczy Apple w czwartek? Trudno zgadywać, ale Tim Cook mieć jeszcze jednego asa w rękawie - czemu miałby nie zacząć sprzedawać jednorazowych MacBooków pozbawionych w ogóle portów, w tym i zasilania?

To dopiero byłby pomysł na biznes…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst