REKLAMA

Znalazłem telefon, który mnie nie irytuje. Smutno mi

Oppo Find N6 pozbyło się paskudnej rynny na środku wyświetlacza. Przekonajcie się, jak płaska tafla psuje radość z narzekania na wasz drogi sprzęt 

Znalazłem telefon, który mnie nie irytuje. Smutno mi
REKLAMA

Składane smartfony przez lata przypominały mi minimalnie nieudany eksperyment medyczny, w którym ktoś na siłę zszył dwa ekrany i kazał nam za tę rzeźnicką robotę płacić kosmiczne pieniądze. 

Producenci dwoili się i troili, wciskając nam papkę o technologicznej rewolucji, podczas gdy po rozłożeniu urządzenia witała nas obrzydliwa, rzucająca się w oczy rynna na samym środku wyświetlacza.

REKLAMA

Przecież nie po to wydaje się równowartość niezłego, używanego samochodu (Renault Twingo 2 GT dla zainteresowanych) na telefon otwierany jak książka, żeby na każdym kroku dostawać bolesne przypomnienie, że technologia wciąż nie dogoniła obietnic z folderów reklamowych.

Dopiero najnowszy Oppo Find N6 pokazuje te słabości, udowadniając, że składak bez krateru na środku przestaje być tylko odpustową ciekawostką, a zaczyna wreszcie być urządzeniem zdatnym do normalnego użytku.

Rynna wstydu kontra czysta tafla

Od samego zarania dziejów w tych najdroższych foldach i flipach potwornie drażniło mnie to, że sprzedawały nam bilet do przyszłości, ale zostawiały na samym środku matrycy ten irytujący, techniczny wstyd. 

Człowiek otwiera taki rzekomo luksusowy telefon i zamiast nieskazitelnej, czystej tafli dostaje pod palcem wyczuwalne załamanie, które ściąga wzrok dokładnie tam, gdzie przecież absolutnie niczego nie powinno być.

I nagle cały ten wirtualny czar momentalnie pryska. Zamiast imponującego, ogromnego ekranu widzisz po prostu bardzo drogi układ dwóch tanich połówek, posklejanych na słowo honoru.

W tym morzu rynkowej bylejakości Oppo Find N6 przynosi wreszcie coś autentycznie odświeżającego. Chiński producent najwyraźniej nie zamierza udawać, że ten szpetny detal jest dla klienta nieistotny.  Wręcz przeciwnie, agresywnie stawia na pomysł, że ekran po rozłożeniu powinien wyglądać idealnie gładko i pewnie, jakby od początku do końca stanowił jedną, nienaruszoną powierzchnię. To właśnie taki, pozornie niewiele znaczący dla korporacyjnych księgowych drobiazg ostatecznie decyduje o tym, czy składany smartfon wywołuje u nas szczery zachwyt, czy jedynie pogardliwe wzruszenie ramionami.

Koniec z syndromem niedorobionego prototypu

Oglądanie najnowszego wideo, czytanie e-booków, przewijanie zdjęć czy nawet nudna praca z dokumentami przestaje być wreszcie sztuką kompromisu, a zaczyna przypominać kontakt z czymś naprawdę potężnym i spójnym.

Nie rozprasza i nie przypomina co kilkanaście sekund o własnym, skrzypiącym mechanizmie wewnątrz obudowy. Oppo z mówi o praktycznie niewyczuwalnym śladzie zgięcia oraz bardzo wysokiej wytrzymałości swojego innowacyjnego zawiasu. To brzmi jak pierwsza poważna próba zamknięcia jednego z największych kompleksów tej kategorii urządzeń.

Głębokie zagięcie na środku ekranu było dla mnie czymś gorszym, aniżeli tylko wielką rynną. Stanowiło ono symbol tego, że cała kategoria składaków jeszcze nie do końca uwierzyła sama w siebie i w swój prawdziwy, rynkowy potencjał.

I właśnie z tego powodu tak bardzo cieszy mnie radykalny kierunek obrany w modelu Find N6, który bezlitośnie atakuje ten problem w samym jego centrum. Dopiero po całkowitym usunięciu tego mankamentu składak wreszcie przestaje nieudolnie udawać pełnoprawny tablet i staje się nim dokładnie w ułamku sekundy po swoim rozłożeniu.

Jest jeden problem

Oppo Find N6 nie tylko gładzi emocje związane z samym ekranem, ale też przychodzi z całkiem konkretną specyfikacją: Snapdragon 8 Elite Gen 5, do 16 GB RAM-u, nawet 1 TB pamięci, 6000 mAh baterii i 200-megapikselowy aparat główny z optyką Hasselblad. 

Cena w Chinach startuje od 9999 juanów, czyli mniej więcej 5320–5400 zł, a najwyższa wersja kosztuje 11999 juanów. Problem w tym, że mimo tego, że OPPO ma świetny sprzęt na rękach - to nie planuje wprowadzać Find N6 do Polski, więc ten składak pozostaje u nas bardziej obiektem zazdrości niż realnym zakupem. I więc przez to jestem tak smutny.

Nowy standard

Biorąc to wszystko pod uwagę, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że dzisiaj absolutnie każdy szanujący się składak powinien wyglądać i działać dokładnie tak, jak Oppo Find N6.

REKLAMA

Wszystko ponieważ cała branża mobilna powinna wreszcie przyjąć tę samą, wysoką ambicję: po fizycznym otwarciu smartfon po prostu nie ma prawa przypominać ci o własnym mechanizmie składania.

Wyświetlacz całkowicie pozbawiony zagięcia nie jest już w tych czasach żadną technologiczną fanaberią rozpuszczonych blogerów, tylko twardym warunkiem tego, żeby ta cała kategoria urządzeń w końcu naprawdę dorosła i przestała być traktowana jak niedorobiony prototyp.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-25T08:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-25T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T20:22:54+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T20:09:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:53:39+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:51:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:49:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:07:15+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T19:05:50+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T18:26:29+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T18:26:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-24T17:44:21+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA