Technologie  / Artykuł

Biblia w wirtualnej rzeczywistości? To może być przełom dla całej branży

Wirtualna rzeczywistość jest przyszłością, czy się nam to podoba, czy nie. Jej ekspansja na kolejne branże postępuje jednak dość powoli. Teraz trafiła za to na rynek, który może dosłownie eksplodować.

Podczas gdy najczęściej mówi się o VR w kontekście potencjalnych zastosowań w gamingu, branży podróżniczej czy branży nieruchomości, pewna firma stworzyła coś, co prawdopodobnie przyjmie się nieporównywalnie szybciej, niż pozostałe zastosowania wirtualnej rzeczywistości.

Poznajcie Bible VR, czy pierwszą na świecie aplikację VR przenoszącą nas do wnętrza Biblii… i nie tylko.

Aplikacja Bible VR dostępna będzie na urządzenia mobilne i przeniesie użytkowników do wirtualnego świata Biblii, stworzonego w 360 stopniach. Ale to nie wszystko. Dodatkowo aplikacja oferuje także wirtualne spacery po Ziemi Świętej wraz ze wszystkimi, najważniejszymi miejscami kultu religijnego.

Już sam fakt tych wirtualnych wycieczek do takich miejsc jak Jerozolima może przyczynić się do ogromnej popularności tej aplikacji, biorąc pod uwagę niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie.

Wewnątrz aplikacji Bible VR stworzono także specjalne pokoje modlitwy, do których wierni mogą się przenieść sami, bądź wspólnie z kapłanem i pozostałymi słuchaczami, by wysłuchać kazania w wirtualnym, trójwymiarowym otoczeniu.

W Polsce pewnie nieprędko (jeśli w ogóle) doświadczymy Biblii w wirtualnej rzeczywistości, ale w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie będzie to wielki hit.

Multimedialne msze, nadawane na żywo ze specjalnie przygotowanych sal, internetowa spowiedź, adoracje prowadzone przez serwisy do transmisji na żywo w Social Media… Bible VR będzie kolejnym, ogromnym dodatkiem do używanych już z powodzeniem nowych technologii, które pomagają pastorom i kapłanom trafić do rzeszy wiernych. Wiernych, których dziś trzeba przyciągać czymś innym, niż smutnymi czterema ścianami świątyń czy nawet najbardziej płomiennym kazaniem.

Czy mi się to podoba? Nieszczególnie.

Technologia już i tak dostatecznie panoszy się w naszym życiu, żebym mógł się ucieszyć na myśl o tym, że także życie duchowe zostaje przez nią zagarnięte. ALE! Byłbym głupcem, gdybym nie widział potencjału Bible VR.

Wyobraźcie sobie, że słuchając czytania w kościele, czy może nowej, fantastycznie realizowanej Biblii Audio w domowym zaciszu, nakładacie na głowę podstawowy headset VR (może być nawet Google Cardboard!) i przenosicie się w te miejsca, o których mówi Pismo. Perspektywa jest niesamowita.

Co więcej, pozwoli ona wielu ludziom na nowo zrozumieć wydarzenia biblijne, umieszczając je w wiernie odwzorowanym otoczeniu. Do tej pory o geografii, przyrodzie i polityce tamtych czasów mogliśmy sobie co najwyżej poczytać, a taki trud zadało sobie pewnie relatywnie niewiele osób. Możliwość przeniesienia się prosto do świata Biblii w tak prosty sposób, jak przez wirtualną rzeczywistość na smartfonie, jednocześnie czytajć

Choć tak jak wspomniałem, u nas z pewnością nie doczekamy Mszy Świętych z nałożonymi goglami VR (i dzięki Bogu!), to z przyjemnością sprawdzę w domowym zaciszu, co też twórcy aplikacji Bible VR stworzyli. I nie mam też żadnych wątpliwości, że za nimi podążą kolejne firmy, bo tworzenie treści religijnych opartych o nowe technologie to nie tylko nisza warta eksploracji, ale też… ogromna rzesza potencjalnych klientów dla biznesu.

Aby dowiedzieć się więcej o aplikacji i zapisać na newsletter, informujący o jej starcie, należy udać się na stronę Bible VR. Od siebie polecam nie tylko wierzącym, ale po prostu każdemu, kto chciałby inaczej spojrzeć na wydarzenia przedstawione w największym bestsellerze wszech czasów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst