Gry  / Lokowanie produktu

Czegoś takiego u nas nie było. The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses pierwszy i ostatni raz w Polsce

Koncerty z muzyką z gier to w Polsce coraz powszechniejsze zjawisko. Nigdy jednak nie było w naszym kraju czegoś takiego, jak The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses. To coś więcej, niż tylko występ muzyków. To prestiżowa przygoda znana i ceniona na całym świecie, która nareszcie zawita do Polski.

Większość czytelników Spider’s Web doskonale zna legendarny, główny motyw muzyczny z Mario Bros. Odpowiada za niego Koji Kondo, dzisiaj główny producent dźwięku w całym Nintendo. Wykorzystując ograniczoną moc konsoli NES, Kondo stworzył motyw przewodni idealnie pasujący do gry platformowej. Utwór będący czymś znacznie więcej, niż tylko dopełnieniem rozgrywki. Kawałek stał się fundamentalną częścią gry, bez której Mario nigdy nie zyskałby takiej rozpoznawalności.

Gdy Koji Kondo rozpoczynał pracę nad muzyką do The Legend of Zelda, całe Nintendo miało wielkie obawy.

Muzyka do The Legend of Zelda miała być zupełnie inna, niż ta napisana na potrzeby Mario Bros. Wąsaty hydraulik potrzebował utworu rytmicznego, zabawnego, barwnego i doskonale oddającego kolorową, platformową duszę produkcji. Z kolei Link musiał dostać utwory znacznie bardziej trubaduralne, towarzyszące eksploracji oraz rozwiązywaniu zagadek. Kawałki oddające naturę otoczenia i tłumaczące konkretne emocje przypisane do konkretnych scen. Czegoś takiego w branży gier 1986 roku po prostu nie było.

W Nintendo obawiano się, że ścieżka dźwiękowa do The Legend of Zelda będzie przedsięwzięciem zbyt ambitnym. Korporacja była przekonana, że dzieło Kondo okaże się zbyt wysublimowane dla ówczesnego konsolowego gracza. Pozostawał również problem bogactwa sceny dźwiękowej, ograniczonej technologicznie przez podzespoły konsoli Nintendo Entertainment System.
Dzisiaj, po premierze The Legend of Zelda oraz 17 innych gier z serii, Koji Kondo jest nazywany największym mistrzem audio w całej branży gier.

Nic w tym dziwnego. Rozpoczynając od 1986 roku, to właśnie Kondo położył tak duży nacisk na muzykę w grach wideo. Żaden inny producent nie odważył się zastosować mechanizmów, na jakich w całości polegał Kondo oraz twórcy pierwszych Zeld. Muzyka i dźwięki to kluczowy element narracji w tej serii.

W The Legend of Zelda po raz pierwszy wykorzystano na taką skalę łamigłówki dźwiękowe i muzyczne. To nie kto inny jak Link korzystał z fletu, aby odkrywać sekretne przejścia, a także przenosić się z miejsca na miejsce. W Ocarina of Time gracz nie tylko korzystał z instrumentów muzycznych, ale nawet na nich grał, korzystając z kontrolera Nintendo! Tylko odpowiednia sekwencja muzyczna gwarantowała powodzenie wykonywanej akcji.

The Legend of Zelda- Symphony of the Goddesses 4

Dzisiaj tego typu elementy mogą nie robić na nas już takiego wrażenia, ale w dniach premier kolejnych odsłon The Legend of Zelda to było coś niesamowitego. Wizjonerskiego. Jedynego w swoim rodzaju. Nikt inny nie położył takiego nacisku na dźwięk i muzykę w grach, jak właśnie Koji Kondo oraz zespół pracujący nad kolejnymi przygodami Linka.

The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses to coś więcej niż tylko wskrzeszenie utworów napisanych przez Kondo.

Jedyna taka symfonia na 56 instrumentów odbędzie się w tym roku również w Polsce, na warszawskim Torwarze. Wydarzenie jest naprawdę wyjątkowe i trudno zestawić je z innymi występami muzyków grających utwory z gier. Pod względem samej oprawy, The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses bije wszystko inne na głowę.

SofG to coś znacznie więcej niż tylko koncert. To przede wszystkim przygoda. Artyści zagrają na żywo utwory z wszystkich najważniejszych odsłon serii, a będą temu towarzyszyć wspaniałe wizualizacje. Każdy utwór z serii The Legend of Zelda opowiada pewną historię. Przypisaną do danego miejsca i danego czasu. Obrazy i filmy pochodzące bezpośrednio z gier będą tej historii wspaniałym dopełnieniem.

The Legend of Zelda- Symphony of the Goddesses 1

Dzięki wizualizacjom, The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses jest wydarzeniem adresowanym do każdego. Nie tylko do fanów Zeldy. To żywa muzyka, to stale ewoluująca opowieść, którą warto poznać bez znajomości fabuły samych gier. Oczywiście, miłośnicy serii najbardziej docenią koncert, ale The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses to wydarzenie zbyt spektakularne, zbyt prestiżowe i zbyt piękne, aby przepuścił je jakikolwiek miłośnik muzyki z gier i filmu.

Co najlepsze, The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses to symfonia oficjalnie wspierana i promowana przez Nintendo. Program występu jest konsultowany oraz akceptowany przez samego Koji Kondo. Kompozytor lubi dodatkowo zaskakiwać widownię i samemu pojawiać się na scenie, grając aranżacje najbardziej kultowych utworów z serii na pianinie.

Jak pisałem wyżej, The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses to jedyne takie muzyczne przedsięwzięcie w Polsce. Jako wielki fan gier, po prostu muszę wziąć w nim udział. Koncert od lat zbiera same najwyższe noty w zachodniej prasie i naprawdę się cieszę, że w końcu mogę być częścią tej niesamowitej, prestiżowej przygody.

Koncert The Legend of Zelda: Symphony of the Goddesses odbędzie się 22 października 2016 roku. Jeżeli jesteście zainteresowani biletami, koniecznie wejdźcie pod TEN ADRES.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst