Tech  / Felieton

Wiemy, na co patrzą Polacy, szukając nowych smartfonów. I gdzie je kupują

Smartfony w Polsce sprzedają się lepiej niż rok temu. Wybieramy coraz tańsze modele i chętniej kupujemy je nie u operatorów, ale bezpośrednio w sklepach.

Jak donoszą Wirtualne Media, w całym zeszłym roku sprzedano w Polsce aż 7,5 miliona smartfonów, które stanowiły aż 73 proc. wszystkich sprzedawanych telefonów komórkowych. Oznacza to, że pozycja klasycznych słuchawek jest w naszym kraju jest stosunkowo mocna.

W Europie Zachodniej aż 88 proc. wszystkich sprzedawanych telefonów to smartfony. Jeśli chodzi o pierwszy kwartał poprzedniego roku, to względem analogicznego okresu roku poprzedniego liczba sprzedanych urządzeń tego typu wzrosła z o 7 proc i wyniosła 1,88 mln zamiast 1,75 mln sprzedanych egzemplarzy.

Rosnąca sprzedaż smartfonów nie dowodzi jednak tego, że się bogacimy.

Jesteśmy narodem szczególnie oszczędnym i kupujemy urządzenia, których możliwości będziemy w stanie wykorzystać. W ostatnim kwartale bieżącego roku średnia cena sprzedawanych sprzętów z systemem Android spadła do 159 euro. Rok wcześniej wynosiła ona 225 euro. Smartfony w Polsce muszą cechować się dużą opłacalnością i niską ceną.

Co ciekawe, w obu okresach w wyżej wymienionych cenach dało się kupić dobrze działające urządzenie wyposażone w rozsądną specyfikację techniczną zawierającą 2 GB pamięci RAM. Oczywiście moje przewidywania mogą okazać się błędne, a użytkownicy mogli wybierać tańsze modele z innego powodu.

Na przykład takiego, że coraz chętniej kupujemy smartfony w sklepach, a nie u operatorów. W pierwszym kwartale poprzedniego roku operatorzy odpowiadali aż za 70 proc. sprzedaży wszystkich sprzętów, zaś w tym roku odsetek ten znacznie spadł, do poziomu 56 proc. Jest to bardzo dobry trend, ponieważ w zdecydowanej większości przypadków sprzęty dostępne w ofertach operatorskich są bardzo drogie i o wiele bardziej opłaca się kupować je właśnie w sklepach.

Z moich obserwacji wynika, że dotyczy to zwłaszcza modeli z najniższej i najwyższej półki. U operatora warto kupić tylko nieliczne modele, które są mocno wypychane przed producentów. Jednym z nich był najlepiej sprzedający się smartfon poprzedniego roku, czyli Huawei P8 Lite.

W dużej mierze to właśnie ten model sprawił, że Huawei zdobył ogromną część polskiego rynku.

W pierwszym kwartale bieżącego roku chiński producent miał aż 23 proc. udziałów w nim i ustępował jedynie Samsungowi, którego smartfony stanowiły 29 proc. wszystkich sprzętów. Jak łatwo zauważyć, obaj azjatyccy producenci razem mają ponad połowę naszego rynku i zdystansowali całą konkurencję, w tym Apple, którego smartfony w Polsce stanowiły 11 proc. wszystkich sprzedanych modeli.

Dla porównania, urządzenia wszystkich chińskich marek innych niż Huawei stanowiły 10 proc rynku. Mówimy tu o markach, które nie dość, że nie są dostępne w ofertach operatorskich, to praktycznie nie istnieją w świadomości polskich klientów. Tym bardziej wyniki te robią ogromne wrażenie. Podejrzewam, że są one delikatnie niedoszacowane, ponieważ coraz więcej osób sprowadza chińskie sprzęty bezpośrednio z Azji.

Należy spodziewać się, że panujące trendy będą się pogłębiać. Abonamenty coraz bardziej tanieją, więc operatorzy nie mogą zaoferować niskich cen smartfonów. Dodatkowo chińskie urządzenia oraz inne sprzęty dostępne wyłącznie często są bardziej opłacalne niż sprzęty sprzedawane przez operatorów.

Dodatkowo rozwój technologii cały czas postępuje, przez co za dobry smartfon płacimy coraz mniej. Należy zatem spodziewać się, że w krajach innych niż najbogatsze, także w Polsce, nadal będziemy kupować coraz tańsze urządzenia i częściej będziemy to robić na własną rękę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst