Oprogramowanie  / Felieton

iPhone jest tak dobrym smartfonem, że korzysta z niego nawet... szef Google'a

170 interakcji
dołącz do dyskusji

Siła przyzwyczajeń i presji społecznej jest ogromna. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Eric Schmidt, który prywatnie jest użytkownikiem iPhone’a 6s.

Eric Schmidt jest prezesem zarządu Google Alphabet, czyli spółki, do której obecnie należą wszystkie spółki należące wcześniej do Google oraz… samo Google. Wydaje się, że z tego powodu powinien korzystać przede wszystkim z rozwiązań swojej firmy. Dotyczy to nie tylko usług, ale też sprzętów tworzonych przez lub we współpracy z Google.

Patrząc na obecną koniunkturę, to Eric Schmidt powinien korzystać ze smartfonów Nexus 5X, 6P, ew. ze sztandarowego modelu HTC, LG lub Huawei. Właśnie z tymi firmami w ostatnich miesiącach i latach Google najchętniej współpracował, i to z nimi wprowadzał na rynek nowe urządzenia.

Okazuje się jednak, że prezes zarządu Alphabetu korzysta z dwóch urządzeń.

Jednym z nich jest Samsung Galaxy S7, a więc sztandarowy smartfon firmy, która blisko współpracuje z Microsoftem oraz Facebookiem, czyli głównymi konkurentami Google. Mimo wszystko jest to jednak jedno z najbardziej pożądanych urządzeń z Androidem, dlatego generalnie nie można się tu do niczego przyczepić

Bardziej zastanawiające jest, że drugim smartfonem używanym przez Erica Schmidta jest iPhone 6s. Najpopularniejszy zeszłoroczny telefon w USA, duma narodowa Amerykanów. Sprzęt, który zaraz po premierze jest głównym konkurentem wszystkich sztandarowych modeli z Androidem, a w następnych latach zamiast zejść grzecznie do grobu zaczyna konkurować ze smartfonami z niższych półek.

Mimo to prezes Alphabet używa tego sprzętu. Pierwszy raz przyłapano go na tym w marcu tego roku w Korei Południowej, gdy za pomocą iPhone’a 6s robił zdjęcia, a następnie je udostępniał. Teraz, podczas Startup Fest w Amsterdamie Eirc Schmidt oficjalnie przyznał, z jakich urządzeń korzysta.

Skoro Eric Schmidt ma dwa smartfony, to który lubi bardziej?

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Co prawda przed kamerami powiedział, że Samsung Galaxy S7 jest lepszy i ma lepszą baterię. Dodał też, że doskonale wiedzą o tym wszyscy posiadacze iPhone’ów. Pojawia się tylko pytanie, czy był szczery. Tego raczej nie dowiemy się nigdy. Trudno jednak dziwić się temu, że ma on dwa rodzaje urządzeń.

Należy bowiem pamiętać, że jednocześnie był on prezesem Google oraz członkiem zarządu Apple. Obecna sytuacja może być starym przyzwyczajeniem. A może po prostu cała jego rodzina korzysta z FaceTime'a? W pewnym sensie jest to też odzwierciedlenie jego dawnej kariery i dowód na to, że Eric Schmidt nie ma najmniejszego problemu z siedzeniem na dwóch stołkach jednocześnie, nawet jeżeli znajdują się one po przeciwnych stronach stołu.

Zresztą nie zdziwiłoby mnie, gdyby zdecydowana większość aplikacji na iPhonie Erica Schmidta pochodziła od Google. Jeżeli byłoby inaczej, byłaby to strasznie zła wiadomość dla Google. Oznaczałaby ona, że Apple stworzył naprawdę uzależniający ekosystem, do którego można łatwo się przyzwyczaić, ale którego opuszczenie praktycznie graniczy z cudem. Nawet jeśli na co dzień zarządzasz Google'em.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst