Tech  / News

Nie musimy się martwić o przyszłość smartfonów Motoroli w rękach Lenovo. Poznaliśmy plany giganta na ten rok

Motorola Mobility, czy oddział firmy odpowiedzialny m.in. za smartfony został w końcu ostatecznie wchłonięty przez Lenovo, a tym samym urządzenia takie jak Motorola Moto X Style czy Motorola Moto 360 stały się urządzeniami Lenovo Moto. Ten ruch może budzić słuszne obawy o przyszłość Moto, która na przestrzeni ostatnich lat zyskała sobie grono wiernych fanów, a słuchając planów Lenovo dla marki Moto sam zaczynam się martwić.

W wywiadzie dla serwisu techsina SVP grupy Lenovo, Chen Xudong zdradził zarys planów firmy dla obydwu smartfonowych marek, zarówno Moto, jak i Vibe. Część informacji to dobre, choć nie zaskakujące wieści, ale jedna z nich sprawiła, że zacząłem się martwić o przyszłość Moto.

Nowe smartfony Moto z czytnikiem linii papilarnych i ekranami powyżej 5”.

Ten ruch nie jest zaskakujący. Brak czytnika linii papilarnych był największym, w zasadzie jedynym istotnym brakiem w ubiegłorocznym flagowcu Moto X Style, a w świetle wprowadzenia obsługi tego typu sensora bezpośrednio przez Androida 6.0 oraz Google Imprint, trudno się dziwić, że smartfony Moto będą skanować nasze linie papilarne.

Dla niektórych osób dość kontrowersyjną decyzją może być rezygnacja z urządzeń o mniejszej przekątnej ekranu niż 5” - oznacza to, że nie zobaczymy już kontynuacji Moto E, albo urośnie ona do rozmiaru ubiegłorocznego Moto G trzeciej generacji. To także zrozumiały ruch, zapewne poparty dokładnymi badaniami rynku. Decydujemy się na większe smartfony, a granica tego, jaki rozmiar uznajemy za najbardziej odpowiedni ciągle się przesuwa. Spodziewam się więc, że tegoroczne Moto pojawią się - tak jak ubiegłoroczne - w trzech formatach: 5”, 5,5” i 5,7”.

Lenovo zdaje sobie sprawę z rozwodnienia marki Vibe.

Chen Xudong otwarcie przyznał, iż na przestrzeni ostatnich lat firma popełniła ten sam błąd, co niegdyś Samsung. Rynek zalało mnóstwo smartfonów Lenovo Vibe, w różnych seriach i podseriach, co nie dość, że było mylące dla klientów, doprowadzało do „rozwodnienia” marki, której brak było centralnego punktu zaczepienia i wyraźnego rozróżnienia między seriami.

W tym roku urządzeń z linii Vibe będzie mniej, za to będą one wyraźnie skupione wokół niższej półki - urządzeniami z półki średniej i wyższej będą teraz sprzęty Moto.

O ile te doniesienia są bardzo dobrym sygnałem, to bardzo martwi mnie to, co Xudong powiedział na temat planowanych zmian w oprogramowaniu firmy. Dotychczas jednym z najmocniejszych punktów smartfonów Moto był niemal czysty Android, wyposażony tylko w kilka niezwykle użytecznych udogodnień, które czyniły go… niemal lepszym od wizji Google’a.

Smartfony Vibe natomiast opierały się o Vibe UI, czyli - co tu dużo mówić - typowo taniochińskie podejście do zielonego robota.

Niestety, wiele wskazuje na to, że Lenovo chce połączyć te dwa systemy, a debiut nowego oprogramowania ma nastąpić w 2017 roku. Osobiście bardzo mnie to martwi, gdyż interfejs Motoroli to zdecydowanie mój ulubiony spośród wszystkich wariacji na temat Androida. Połączenie go z Vibe UI może oznaczać, iż faktycznie w 2017 roku jedynymi urządzeniami, na których Android będzie się prezentował jak Google przykazał, będzie… linia Nexus.

Z drugiej strony nie ma co rozpaczać, dopóki światła dziennego nie ujrzy finalny produkt, bo może równie dobrze powstać z tego coś naprawdę ciekawego. Nie wszystkie nakładki chińskiej produkcji są złe (czego idealnym przykładem dla mnie jest EMUI, którego używam na co dzień), więc połączenie „czystego” Androida z Vibe UI wcale nie musi kończyć się tragedią.

Tymczasem pozostaje czekać na pojawienie się nowych sprzętów Moto i Vibe na polskim rynku. Spodziewam się, że będą to naprawdę ciekawe urządzenia, a łącznie Lenovo chce ich zaprezentować w tym roku aż 15 (choć nie wiadomo, ile konkretnie trafi nad Wisłę). Lecz zanim zobaczymy je na sklepowych półkach, czeka nas jeszcze jedna, ważna premiera - ubiegłoroczna Moto X Force.

Czytaj również:

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst