Motoryzacja  / Relacja

Jeździliśmy nową hybrydową Toyotą Rav4!

177 interakcji
dołącz do dyskusji

Inaczej - takie było moje pierwsze wrażenie, gdy wcisnąłem pedał gazu w hybrydowej Toyocie Rav4 z automatyczną skrzynią biegów. To zupełnie inne doświadczenie z prowadzenia pojazdu, niż w samochodach z tradycyjnymi silnikami spalinowymi.

Zobacz wideo: Jak jeździ się hybrydą? Sprawdzamy Toyotę RAV4 Hybrid

Dość powiedzieć, że w tej skrzyni biegów nie ma… biegów, nie ma stopni. Wciskasz pedał gazu i po chwili jesteś na pełnych obrotach silnika. Tak właśnie poprawnie działa ta technologia.

Dziwne i inne, i trzeba się przyzwyczaić, bo nasze zmysły i oczekiwania podpowiadają, że silnik powinien zachowywać się inaczej. Ale niech to nikogo nie zmyli. Dynamika tego silnika, który przecież napędza wielkiego, prawie 2-tonowego kolosa, jest więcej, niż zadowalająca. Ten samochód rozpędza się do 100 km/h w 8,3 sekundy, co jest przecież wynikiem bardzo dobrym w klasie SUV-ów. Co więcej, newralgiczny okres przyspieszenia pomiędzy 80 a 120 km/h trwa tu zaledwie 7,1 sek.

Toyota Rav4, hybryda,2298
Toyota Rav4, hybryda,2299
Toyota Rav4, hybryda,2318

Ach, ta hybryda!

W Rav4 jest całkiem sporo mocy. Ten napęd hybrydowy to połączenie 2,5-litrowego silnika benzynowego, pracującego w cyklu Atkinsona, o mocy 155 KM (206 Nm) oraz silnika elektrycznego o mocy 145 KM (270 Nm). Łącznie daje to moc 197 KM.

Tylko że naprawdę trzeba się do tej pracy na maksymalnych wysokich obrotach przyzwyczaić. Dopiero po tym, jak zwalczymy w sobie naturalny odruch niepokoju związanego z tak wysoką częstotliwością pracy silnika, będziemy mogli rozkoszować się prawdziwą przyjemnością prowadzenia hybrydy.

Hybrydowa jednostka napędowa może korzystać jednocześnie z silnika spalinowego i elektrycznego, a także z każdego z nich osobno. Podczas zwalniania i hamowania silniki elektryczne pełnią rolę generatorów, które są jednocześnie hamulcami rekuperacyjnymi. Energia kinetyczna, w konwencjonalnych pojazdach tracona w postaci ciepła, przetwarzana jest wówczas w energię elektryczną, magazynowaną w wysokowydajnym akumulatorze.

No, ale żeby nie skończyło się jedynie na laurce, to muszę powiedzieć, że tzw. efekt gumy mógłby być tu nieco niższy - silnik reaguje na dynamikę wcisku pedału gazu z leciutkim opóźnieniem. Niby nic wielkiego, ale do tego też trzeba się chwilę przyzwyczaić.

Toyota Rav4, hybryda,2314

W Hiszpanii testowałem oba modele hybrydy

- tę z napędem na jedną oś i tę z napędem na obie osie. Różnica w komforcie jazdy jest kolosalna! Oczywiście na korzyść tej drugiej.

RAV4 Hybrid AWD to pierwszy samochód Toyoty w Europie, który wyposażony jest w umieszczony z tyłu wysokonapięciowy silnik elektryczny o mocy 50 kW. To właśnie dzięki niemu samochód zyskuje napęd na tylne koła bez konieczności wykorzystania wału. Można więc powiedzieć, że w wersji 4x4, hybryda ma w zasadzie trzy silniki - jeden spalinowy i dwa elektryczne.

Działając niezależnie od napędu przedniej osi i napędzając jedynie tylne koła, system E-Four włącza tryb AWD przy ruszaniu na śliskiej nawierzchni, w zakręcie, zwiększając również przyczepność́, stabilność i sterowność w trudnych warunkach drogowych. Różnicę w wersji z napędem na jedną oś czuć już w pierwszej sekundzie.

E-Four organicza też straty energii, przez co zapewnia niższe zużycie paliwa, niż w przypadku pojazdów z konwencjonalnym napędem na cztery koła.

Toyota Rav4, hybryda,2300

Spalanie

Toyota mówi, że w cyklu mieszanym hybrydowa wersja Rav4 będzie spalać ok 5 litrów na 100 km/h. Trudno w to jednak uwierzyć. Podczas moich testów, które obejmowały zarówno odcinki miejskie, autostrady, jak i odcinki górskie, Rav4 spaliła ponad 8 litrów. I myślę, że to właśnie będzie realny poziom spalania benzyny w tym samochodzie.

I jeszcze jedno - poziom spalania będzie się mocno różnił w zależności od scenariuszy jeżdżenia. W mieście Ravka będzie palić znacznie mniej, niż na autostradzie, czy na stromych podjazdach. Podczas moich testów różnica w średnim spalaniu wynosiła niekiedy ponad 2 litry.

Można więc powiedzieć, że hybrydowa Rav4 znacznie bardziej oszczędnie będzie się użytkować w mieście. Myślę, że to ważna informacja dla potencjalnie zainteresowanych klientów.

Sam prywatnie jestem użytkownikiem Rav4

Tej z nową budą, kupioną w 2013 r., zaraz po tym, jak Toyota zaczęła ją sprzedawać w Polce. Mogę więc dobrze ocenić, co i jak się zmieniło przy tym mocnym liftingu w połowie cyklu życia SUV-a Toyoty.

Przede wszystkim samochód jest znacznie, ale to znacznie lepiej wyciszony. Oczywiście to głównie sprawka wykorzystania bezszelestnego silnika elektrycznego, który szczególnie często wykorzystywany jest przy niższych prędkościach, ale przedstawiciele Toyoty zapewniają mnie, że nie chodzi tylko o silnik i że cała kabina została znacznie lepiej wyciszona. Wierzę w to.

Samochód odpala praktycznie bez dźwięku. Trzeba wręcz patrzeć na monity na zegarach, by upewnić się, że samochód naprawdę jest włączony i gotowy do jazdy.

Wewnątrz nie zmieniło się wiele

zwroc uwage na

To znaczy, jeśli wsłuchać się w słowa PR-owców Toyoty, to jest tam ponoć prawdziwa rewolucja, ale… korzystając z tego wnętrza od 3 lat, nie widzę przesadnie wiele zmian. To wciąż ten sam dizajn deski rozdzielczej, tak samo wyglądający system multimedialny i podobny sposób poruszania się po kontrolerach.

Jedyna ważna zmiana to nowy 4,3-calowy wyświetlacz, który pojawił się pomiędzy dwoma zegarami. Stamtąd, sterując przyciskami na kierownicy, możemy kontrolować i podglądać wszystkie aspekty pracy samochodu. Przydatne, i to bardzo.

Toyota Rav4, hybryda,2317
Toyota Rav4, hybryda,2322
Toyota Rav4, hybryda,2319

Toyota Rav4, hybryda,2321

Wiele zmieniło się w technologiach bezpieczeństwa

I to chyba najważniejsza zmiana w nowej RAV4 (nie tylko tej hybrydowej, ale także w wersji z klasycznymi silnikami spalinowymi). Samochód dostał bowiem opcje bezpieczeństwa, które do tej pory zarezerwowane były dla samochodów z wyższej klasy. Są one dostępne w nowym (oczywiście dodatkowo płatnym) pakiecie Safety Sense.

Mowa tu na przykład o systemie kamer i radaru, który udostępnia funkcję zapobiegania kolizjom z mechanizmem wykrywania pieszych, układzie ostrzegania o opuszczaniu pasa ruchu, aktywnym tempomacie pozwalającym utrzymywać stałą odległość od poprzedzającego samochodu, czy rozpoznawaniu znaków drogowych.

Jak to działa? Przy prędkościach powyżej 10 km/h auto wykrywa obiekty znajdujące się przed nim i pomaga uniknąć zderzenia. W przypadku ryzyka kolizji PCS ostrzega kierowcę sygnałem dźwiękowym i świetlnym, a także wzmacnia siłę hamowania po wciśnięciu pedału hamulca. W razie braku reakcji kierowcy, PCS samoczynnie rozpoczyna hamowanie, zmniejszając prędkość o około 40 km/h lub nawet całkowicie zatrzymując samochód w celu zapobieżenia kolizji lub ograniczenia jej skutków.

Z duszą na ramieniu sprawdziłem jak to działa dojeżdżając do stojącego na światłach samochodu bez hamowania (oczywiście przy niewielkiej prędkości…). Samochód najpierw zaczął piszczeć, a następnie sam się zatrzymał. Działa.

System jest również w stanie wykryć możliwość kolizji z pieszym – w takiej sytuacji automatyczne hamowanie następuje w przedziale prędkości od 10 do 80 km/h i może zmniejszyć prędkość o około 30 km/h. Tego jednak nie testowałem…

System wykrywa także kołysanie się auta, które pojawia się, gdy słabnie koncentracja kierowcy pod wpływem zmęczenia. W takiej sytuacji włącza się sygnał, który przypomina kierującemu o konieczności zrobienia przerwy. Poziom zmęczenia można zresztą kontrolować na wyświetlaczu pomiędzy zegarami.

Bardzo ważną nowością jest też nowy system czterech kamer, które dają możliwość obserwowania otoczenia samochodu wokół 360 stopni.

Kamery umieszczone są pod bocznymi lusterkami, z przodu i z tyłu samochodu. System wyświetla rekomendowaną drogę wyjazdu do tyłu. Widok z przedniej i tylnej kamery osiąga kąt 180 stopni, co pozwala obserwować martwe punkty. Co ciekawe, kamery po bokach działają nawet wtedy, gdy boczne lusterka są złożone.

Sporo zmieniło się też na zewnątrz

Toyota Rav4, hybryda,2312
toyota rav4, hybrid, tył

Choć w tym przypadku, podobnie jak wewnątrz samochodu, trzeba się dobrze przyjrzeć, by zobaczyć te zmiany. Z większej odległości, nowa wersja Rav4 nie będzie się różniła od tej starszej.

No, ale wymieńmy: z przodu logo Toyoty w centralnym miejscu (w nim umieszczony został radar), znacznie masywniejszy przedni grill, inny układ osadzenia lamp przeciwmgielnych, nowe wzory felg i zmieniony dizajn nadkoli; z tyłu - nowe horyzontalne linie na klapie bagażnika i nowa osłona pod tylny zderzak.

Całkiem długa ta lista, prawda?

Hybryda Rav4 w Polsce

Wprawdzie hybrydowa wersja Rav4 na świecie debiutuje już w styczniu, razem z wersjami z silnikami benzynowymi i Dieslem, ale w Polsce dostępna będzie dopiero od kwietnia.

Warto chyba jednak na nią zaczekać, bo jej cena ma być naprawdę atrakcyjna. Wprawdzie nie dało nam się ustalić ile będzie kosztować podstawowa wersja nowej Rav4 w hybrydzie, ale dostaliśmy zapewnienie, że będzie to cena wyższa od wariantu "tradycyjnego" zaledwie o kilka tysięcy złotych (pomiędzy 5 a 8 tys.). To chyba akceptowalna cena za mimo wszystko mniejsze spalanie, niższą emisję CO2 do atmosfery oraz - dla mnie akurat to argument koronny - obcowanie z najnowszymi technologiami w motoryzacji.

W wypasionej wersji wyposażenia hybryda Rav4 ma kosztować z kolei ok 150 tys. zł brutto.

Czytaj również: Przez tę technologię samochód z silnikiem spalinowym przestaje się opłacać. Oto jak działa napęd hybrydowy

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst