Tech  / Artykuł

Nie ma już argumentów, by odmówić ofercie Legimi. Nowy czytnik za złotówkę przesądza sprawę

109 interakcji
dołącz do dyskusji

Minęły zaledwie trzy miesiące, odkąd Legimi wprowadziło swoją rewolucyjną ofertę z czytnikiem za złotówkę, a polska firma już święci tryumfy i… wprowadza ofertę jeszcze lepszą od poprzedniej.

Dla osób, którym „Legimi” mówi niewiele, spieszę z wytłumaczeniem - to jedna z tych polskich firm, która absolutnie nie ma się czego wstydzić na tle międzynarodowych gigantów. Legimi jest platformą subskrypcyjną e-booków, niejako serwisem VOD dla książek, w którym za stałą, miesięczną opłatę zyskujemy dostęp do nieustannie rosnącej bazy pozycji.

W tej chwili w abonamencie jest ich dostępnych aż 12 tysięcy, głównie beletrystyki - każdy powinien więc znaleźć coś dla siebie. Dodatkowo Legimi to również klasyczna księgarnia z e-książkami, gdzie każdą pozycję można kupić.

Do sierpnia 2015 aby korzystać z Legimi, konieczne było zainstalowanie aplikacji na smartfonie, tablecie, czy komputerze, bądź kupienie odpowiedniego, kompatybilnego czytnika z Androidem. Niestety, ten ostatni aspekt był chyba najsłabszym z całej oferty, gdyż do niedawna ze świecą było szukać czytnika z Androidem, którego można by nazwać chociażby przyzwoitym, szczególnie w porównaniu do bardzo popularnego u nas Kindle’a.

W sierpniu jednak Legimi zaproponowało coś nowego i rewolucyjnego - czytnik za 1 zł doliczony do abonamentu. Owszem, abonament kosztował wtedy nieco więcej (54,99 miesięcznie vs 32,99 bez czytnika), ale za to przez dwa lata dostawaliśmy nielimitowany dostęp do zasobów platformy, a do tego czytnik inkBook Onyx, który pomimo kilku problemów wieku dziecięcego okazał się pierwszym czytnikiem z Androidem, który naprawdę w moim odczuciu mógł rywalizować z Kindle’em Paperwhite drugiej generacji.

Od sierpnia Legimi sprzedało ponad 1000 czytników, z czego 1/3 tej wartości w pierwszych dwóch dniach od wprowadzenia oferty. Okazuje się, że był to tylko pilotażowy odcinek projektu, który Legimi ocenia jako bardzo udany, tym bardziej, iż plan sprzedażowy został zrealizowany w 200%.

Legimi idzie o krok dalej

Dziś Legimi rusza w dalszą drogę ze swoim nowatorskim abonamentem, oferując za złotówkę jeszcze lepszy czytnik, niż inkBook Onyx. Jest to inkBook Obsidian, którego mam przyjemność od kilku dni testować i mogę w tej chwili zaręczyć, że jest to naprawdę godna alternatywa dla Kindle’a, jeszcze lepsza, niż poprzedni Onyx.

Nie będę się o nim w tej chwili rozpisywał - pełną recenzję przeczytacie u nas niebawem. Nadmienię jednak, że naprawdę jest to sprzęt wart swojej ceny ze sklepowej półki, więc zakupienie go za złotówkę, do tego w abonamencie z dostępem do ponad 12 tys. książek, to, jak się mówi po angielsku, „no brainer”.

InkBOOK_Obsidian

Czytnik posiada dwuletnią gwarancję producenta, w tym rok w systemie door-to-door, a Legimi dodatkowo dorzuca do niego stylowe etui.

Co więcej, do końca grudnia abonament dostępny będzie w nieco niższej cenie - 49,99 zł zamiast 54,99 zł, co nie wydaje się być dużą oszczędnością, ale w przeliczeniu na 24 miesiące daje nam 120 zł oszczędności, które możemy przeznaczyć np. na zakup książek.

Nie tylko abonament

Legimi jest też firmą, która coraz lepiej radzi sobie także poza sektorem sprzedaży e-booków. Jest to wciąż młody podmiot, wciąż szukający najlepszej metody finansowania.

Tutaj Legimi znów stawia na dość wyjątkową drogę i oprócz budowania relacji z inwestorami, wypuszcza na rynek pierwszą ofertę obligacji korporacyjnych, które będzie mógł kupić każdy - nawet czytelnik Legimi. Jak czytamy w oficjalnej informacji „firma będzie prawdopodobnie pierwszą spółką na świecie, która pozwoli płacącym abonament za książki dodatkowo zarabiać na swoim hobby.”

Platforma powoli wkracza ze swoim modelem abonamentowym także do bibliotek. Zainteresowane placówki mogą wykupić u Legimi limit stron, który następnie można wykorzystać na 2 urządzeniach. W praktyce polega to na „wypożyczeniu” z biblioteki kodu dostępu przez czytelnika, który następnie wprowadza go w aplikacji. Dotychczas z oferty skorzystała Biblioteka Gdańska i Wrocałwska, a w listopadzie dołączy do nich Biblioteka Wilanowska.

Legimi to również usługi typowo „zapleczowe” dla rynku e-booków, takie technologia znaku wodnego, zabezpieczającego przed kopiowaniem, oraz konwersja książek do formatów elektronicznych.

Najlepsze lekarstwo na nie-czytanie

Już sama przesiadka na czytniki e-booków zamiast książek papierowych sprawia, że czytamy więcej i częściej, bo jest to po prostu bezproblemowe. W przypadku Legimi dochodzi do tego jeszcze jedna kwestia - tysiące książek na wyciągnięcie ręki.

Za stałą, miesięczną opłatę dostajemy w swoje ręce naprawdę gigantyczną bazę książek, w tym najnowsze bestsellery. Rozpoczęcie czytania sprowadza się więc do wybrania pozycji z katalogu i ściągnięcia jej na swoją wirtualną „półkę”. Biorąc pod uwagę, jak dobry czytnik tym razem pojawia się w abonamencie, oraz fakt, że książkowa oferta Legimi wciąż się rozrasta, trudno mi sobie wyobrazić lepszą receptę na nie-czytanie.

Tym bardziej, że nawet w cenie uwzględniającej czytnik, nadal jest to oferta na każdą kieszeń.

Czytaj również:

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst