Sprzęt  / News

Xiaomi nadal potrafi zaskoczyć. Do oferty firmy trafił produkt, którego nikt się nie spodziewał

Xiaomi, chińska firma znana chyba każdemu gadżeciarzowi, zaprezentowała Ninebota Mini, czyli jeździk podobny do Segwaya. Podobieństwo nie jest w tym wypadku przypadkowe. Okazuje się bowiem, że Ninebot, którego głównym udziałowcem jest Xiaomi, jakiś czas temu zdecydował się na wykupienie Segway’a.

Choć pod względem zasady działania i możliwości Ninebot Mini nieco przypomina swojego starszego brata, to zupełnie różni się od niego pod względem ceny i grupy docelowej. O ile koszt oryginalnego Segwaya wynosił przeszło 5000 dol., to za jego chiński odpowiednik wystarczy zapłacić 315 dol. Musicie przyznać, że różnica w cenie jest, łagodnie mówiąc, bardzo zauważalna.

Sprzęt cechuje się standardowymi możliwościami.

Może się poruszać z prędkością 18 km/h, pokonywać wzniesienia o maksymalnym nachyleniu 15 stopni oraz przejechać 30 km lub poruszać się przez 4 godziny na jednym ładowaniu. Jego masa wynosi 13 kg, zaś wymiary są na tyle kompaktowe, że Ninebot mini bez problemu mieści się w bagażniku samochodu. Chińska firma umożliwia wgranie lepszego firmware do urządzenia w celu monitorowania za pomocą smartfonu prędkości oraz innych dotyczących go danych.

Warto jednak pamiętać, że Ninebot Mini nie jest skierowany do klientów profesjonalnych i tak jak inne produkty Xiaomi, jest przeznaczony dla zwykłych użytkowników. Chińska firma promuje swoje urządzenie przede wszystkim jako zabawkę dla młodych ludzi. To dobry kierunek. Bardzo możliwe, że ze względu na niską cenę i odpowiedni czas rozpoczęcia sprzedaży, Ninebot Mini stanie się popularnym prezentem gwiazdkowym (a raczej noworocznym) w bogatszych częściach Chin. Sprzedaż jeździka rozpocznie się 3-go listopada.

Docelowo ma on też trafić do Europy, a konkretnie do Francji. Nie podano jednak daty wprowadzenia tego produktu na bliższy nam rynek, ani jego europejskiej ceny. Można jednak podejrzewać, że będzie znacznie wyższa niż wspomniane w tekście 315 dol. Produkty Xiaomi nas do tego przyzwyczaiły. Teza ta jest tym bardziej bliska prawdzie, że na chińskim rynku za około 1200 zł można kupić sprzęty podobne do Ninebot Mini. Na polskim rynku okazują się one jednak przeszło dwa razy droższe.

Zastanawiacie się, jak może sprawować się Ninebot Mini?

Zalecam zatem zapoznanie się z recenzją bardzo podobnego sprzętu - YESdzika, którego przez kilka tygodni miał Marcin Połowianiuk. W ten sposób przekonacie się, czy warto kupić to urządzenie. Sam nie do końca jestem do niego przekonany z kilku powodów, o których wspomina w recenzji mój redakcyjny kolega.

Według Marcina urządzenia takie są głośne, ciężkie, nie sprawdzają się podczas jazdy po mieście pełnym krawężników i innych przeszkód terenowych. Niedogodności te nie wynikają z budowy konkretnego produktu, ale małych kół, braku oparcia oraz małych rozmiarów sprzętu, czyli uniwersalnych wad wszystkich tego typu sprzętów.

Dlatego podejrzewam, że także sprzęt promowany przez Xiaomi będzie można polecić wyłącznie wąskiej grupie najbardziej zamożnych fanów gadżetów. Chodzi mi o osoby, które będą mogły pozwolić sobie na kupno tego urządzenia, nawet jeśli będą liczyć się z tym, że szybko im się znudzi. Odnoszę bowiem wrażenie, że Ninebot Mini i wszystkie tego typu sprzęty to gadżety, które równie szybko budzą zainteresowanie użytkownika, co przestają go fascynować.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst