Sprzęt  / News

Nowy dialer dla Windows 10 zobaczą najpierw użytkownicy... Androida

Takiej kombinacji w Microsofcie jeszcze nie było. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że na Androidzie pojawiają się Windowsowe aplikacje. Nawet do tego, że na tym systemie pojawiają się programy na Windows niedostępne. To jednak jest już dość… karkołomne.

Windows 10, jak sam Microsoft przyznaje (z dumą!) będzie permanentnym placem budowy. System ten nigdy nie będzie „ukończony” i będzie do samego końca swojego istnienia otrzymywał aktualizacje rozwojowe, które wprowadzają do niego nowe funkcje lub wręcz zmieniają istniejące. Windows 10 na telefonach nie będzie się pod tym względem różnił od tego pecetowego.

To oznacza, że możemy się w przyszłości spodziewać przebudowywania interfejsu, dodawania nowych funkcji i usuwania tych źle zaprojektowanych. Jedną z takich rzeczy jest systemowy dialer Windows 10. Dział Skype’a w Microsofcie szykuje dla nas jego następcę.

Oprócz typowych funkcji dialera, jak integracja z książką kontaktów, będzie też służył jako wyszukiwarka. A konkretniej, jeżeli nie będziemy znali jakiegoś numeru dialer sam spróbuje pobrać z Sieci użyteczne informacje na jego temat. Będzie to też działać w drugą stronę: jeżeli będziemy potrzebowali numeru do jakiegoś miejsca lub instytucji, microsoftowy dialer nam w tym pomoże.

Co ciekawe, windowsowy dialer zadebiutuje najpierw na Androidzie

Co jeszcze ciekawsze, pojawi się na razie wyłącznie w indyjskim regionie Sklepu Play. Nie jesteśmy pewni dlaczego. Być może Microsoft chce zawęzić region testów do jednego kraju. Być może też baza danych dla Dialera na razie jest zoptymalizowana tylko pod ten kraj. Wiemy tylko, że w listopadzie mają ruszyć publiczne beta-testy, zaś na połowę grudnia przewidziana jest premiera aplikacji.

To jednak nie koniec interesujących wniosków. Przyjrzyjmy się bowiem aktualnej microsoftowej ofercie dla Androida. O tym, że oferuje on właściwie wszystkie swoje usługi i aplikacje, jak Office, OneDrive, Skype i inne, wiemy bez zastanowienia. Wiemy też, że oprócz tego Microsoft przyszykował dla Androida ekran blokady, dialera i klienta pocztowego. Przyjaźni się też blisko z Operą i poleca ją dla innych, niewindowsowych platform (w tym do odziedziczonej po Nokii linii Asha). Czemu to wszystko wymieniam?

Zwróćcie uwagę, że do opracowania autorskiej dystrybucji Androida firmie Microsoft tak naprawdę bardzo niewiele brakuje. Usługi są, pomysł na własny interfejs jest, brakuje właściwie tylko sensu. Albo ja go nie dostrzegam.

Czołowi blogerzy piszący o Microsofcie i mający znakomite źródła od dawna już pisali, że Android jest planem alternatywnym na telefony komórkowe w razie gdyby Windows 10 okazał się fiaskiem. Być może właśnie obserwujemy plac budowy i pojedyncze elementy, które Microsoft, w razie potrzeby i bez tracenia czasu, będzie mógł skleić w jedną całość.

Choć, co oczywiste, to tylko spekulacje.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst