Sprzęt  / Felieton

Świetny ruch Samsunga! Oto najlepsza ładowarka do smartfona jaką widziałem

Na jakie parametry należy zwracać uwagę kupując monitor? Na wielkość ekranu, rozdzielczość, częstotliwość odświeżania i rodzaj zastosowanej matrycy. Jednak z istnienia tych parametrów nie zdaje sobie sprawy ogromna część użytkowników. Jak przekonać ich do kupna konkretnego monitora? Za pomocą wartości dodanej, takiej jak bezprzewodowa ładowarka do telefonu.

W rozwiązanie takie jest wyposażony monitor Samsung SE370, który występuje w wersji 23,6- oraz 27-calowej. Ładowarka to nie jest widoczna na pierwszy rzut oka, ale można łatwo zgadnąć, że została zainstalowana w nóżce monitora. Jest to świetne rozwiązanie, o wiele lepsze od oddzielnej ładowarki bezprzewodowej.

Zresztą ładowarka bezprzewodowa brzmi dla mnie jak oksymoron. W końcu pomimo tego, że przesyła ona energię do smartfonu lub tabletu w sposób bezprzewodowy, to musi być podłączona do prądu. Z tego powodu użyteczność i estetyka takiego rozwiązania pozostawia wiele do życzenia.

Inaczej jest w przypadku monitora Samsung SE370.

Co prawda i ten monitor musi być podłączony do prądu, ale w przypadku modelu pozbawionego ładowarki nie byłoby inaczej. Mimo że monitor umożliwia naładowanie smartfonu, nie pojawia się tu jakikolwiek dodatkowy przewód.

samsung-SE370

Dodatkowo monitor wręcz doskonale nadaje się na taką ładowarkę. Wszystko dlatego, że jest to sprzęt stacjonarny. Dzięki temu w mieszkaniu lub domu pojawia się stałe miejsce, w którym można położyć smartfon. Dodatkowo osoby posiadające komputer podłączony do monitora prawdopodobnie spędzają przy nim sporo czasu. Oznacza to, że dostęp do ładowanego smartfonu będzie bardzo łatwy.

Monitor Samsung SE370 został on wyposażony w matrycę PLS o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli. Jej czas reakcji wynosi 4 ms, kontrast 1000:1, kąty widzenia to 178 stopni w obu kierunkach, zaś jasność to 250 cd/m2 dla 23,6-calowego modelu oraz 300 cd/m2 dla 27-calowego monitora. Monitor został zamknięty w białej błyszczącej obudowie. Wyposażono go w wejścia obrazu HDMI 1.4, DisplayPort 1.2 i D-Sub.

Cena jest niestety nieznana, ale można podejrzewać, że model ten nie będzie należał do tanich.

Mimo to mam nadzieję, że inicjatywy takie jak ta spopularyzują technologię bezprzewodowego ładowania.

Wtedy ładowarki będą instalowane w jak największej liczbie stacjonarnych sprzętów. Rozwiązanie to jest bardzo wygodne i nie mam wątpliwości co do tego, że prędzej czy później stanie się popularne, przynajmniej wśród użytkowników smartfonów z systemem Android oraz Windows Phone. Apple bowiem do tej pory nie zdecydował się na implementację modułu bezprzewodowego ładowania w swoich urządzeniach mobilnych.

Firma z Cupertino przespała tę rewolucję i jeśli zdecyduje się w końcu wprowadzić podobne rozwiązanie, to szybko pojawią się zarzuty, że kopiuje rozwiązania konkurencji. Nie mam jednak wątpliwości, że to właśnie ewentualne wprowadzenie przez Apple bezprzewodowego ładowania sprawiłoby, że rozwiązanie stałoby się naprawdę popularne.

W końcu twórcy iPhone’ów w ostatnim czasie "wynaleźli" phablety, inteligentne zegarki oraz płatności zbliżeniowe. Apple ma niebywały talent do odgrzewania leciwych rozwiązań, promowania ich jako własne i zarabianiu na nich niebywałych kwot.

Podejrzewam, że w przypadku bezprzewodowego ładowania nie będzie inaczej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst