Foto  / Artykuł

Chińskie Yongnuo ma "ciekawy" pomysł na biznes. Będzie podrabiać obiektywy Canona i Nikona

154 interakcji
dołącz do dyskusji

Czy tanie obiektywy mogą być jeszcze tańsze? Mogą, jeśli podrobi je chińska firma. Co więcej, napis „Yongnuo” zamiast logo Canona lub Nikona wcale nie oznacza gorszej jakości. Czy czeka nas zalew tanich obiektywów z Chin?

Chińskie akcesoria fotograficzne od wielu lat stanowią ciekawą alternatywę dla firmowych produktów. Osprzęt studyjny, lampy błyskowe, wyzwalacze lamp i drobiazgi pokroju pilotów, gripów i całej masy innych szpargałów po prostu zalewają portale aukcyjne. Takie sprzęty być może nie mają najlepszej jakości, ale często jakość wykonania jest całkowicie wystarczająca, a sprzęt jest dużo tańszy niż oryginał europejskiej, japońskiej czy amerykańskiej firmy.

yongnuo-1

Kopie akcesoriów nikogo nie dziwią, ale do tej pory sprawa wyglądała całkiem inaczej w przypadku obiektywów. Skonstruowanie obiektywu to znacznie poważniejsze zadanie od zapakowania małej drukowanej płytki elektronicznej w kawałek plastiku. Na rynku są oczywiście firmy niezależne, które produkują własne szkła, jednak są to autorskie konstrukcje, które w żadnej mierze nie są podróbkami, a po prostu alternatywą. Sigma, Samyang, Tamron, czy Tokina to znane firmy, które obecnie rywalizują nie tylko poprzez ceny, ale coraz częściej także poprzez jakość optyczną.

Do tego grona najwyraźniej chce dołączyć firma Yongnuo

Yongnuo do tej pory było znane z produkcji lamp błyskowych i różnych wyzwalaczy, choć firma funkcjonowała w świadomości fotografów raczej na zasadzie „no name”. Yongnuo postanowiło jednak wejść na wyższy poziom w hierarchii sprzętu foto za sprawą produkcji obiektywów. Nie będą to jednak autorskie konstrukcje, a jawne podróbki znanych obiektywów Canona i Nikona.

yongmounted

W połowie 2014 roku Yongnuo pokazało swój odpowiednik Canona 50mm f/1.4, a w samej końcówce roku firma podrobiła także Canona EF 50 mm f/1.8 II, czyli najtańszy obiektyw stałoogniskowy Canona. Yongnuo YN50mm F1.8 pod względem wyglądu jest niemal idealną kopią stałki Canona. Optycznie i mechanicznie konstrukcja nieco się różni, z tym że… na korzyść chińskiego produktu. Obiektyw Yongnuo daje lepszą jakość w rogach zdjęcia i przyjemniejsze rozmycie, dzięki zastosowaniu przysłony z siedmioma listkami, a nie pięcioma, jak w Canonie. Szczegółowe porównanie zrobił serwis Petapixel.

Ostrość w centrum - Canon
Ostrość w centrum - Canon
Ostrość w centrum - Yongnuo
Ostrość w centrum - Yongnuo
Bokeh - Canon
Bokeh - Canon
Bokeh - Yongnuo
Bokeh - Yongnuo

Do tego Yongnuo kosztował... 1/3 ceny Canona. „Pięćdziesiątka” Canona to jeden z najtańszych obiektywów producenta, wyceniony w Stanach na 125 dol. Obiektyw Yongnuo kosztował na amerykańskim Amazonie tylko… 40 dol. „Kosztował”, bowiem pierwsza fala produkcji wyprzedała się w kilka dni. Obecnie obiektyw można znaleźć na eBayu za ok. 70 dol.

Nie tylko Canon, ale również Nikon

Okazuje się, że obiektywy Canona to tylko początek, bo Yongnuo już pracuje nad swoimi odpowiednikami szkiełek Nikona. Możemy się ich spodziewać pod koniec 2015 roku, a Yongnuo zapowiada, że pokaże kilka odpowiedników obiektywów Nikona. Mówi się, że będą to podstawowe stałki, czyli Nikkor 50mm f/1.8, 35mm f/1.8 i 50mm f/1.4.

Zastanawiam się jak to możliwe, że chińska firma jawnie kopiuje znane markowe obiektywy i nikt nie robi z tego problemu. Konstrukcja każdego obiektywu jest przecież chroniona patentami. Czy drobne zmiany w konstrukcji optycznej sprawiają, że Yongnuo działa zgodnie z prawem? Na to wygląda, bo póki co chiński producent sprzedaje swoje obiektywy w najlepsze.

yongnuo-nikon

A co ekspansja Yongnuo oznacza dla przeciętnego użytkownika? To oczywiście dobra wiadomość, bo świetna optycznie stałka z dobrze działającym autofocusem w cenie ok. 150 zł brzmi wręcz nierealnie dobrze. To taniej, niż za używane markowe obiektywy. Szczerze mówiąc, nawet gdyby taki obiektyw się porysował lub upadł, nie byłoby go szkoda.

Profesjonaliści na pewno będą dalej będą wybierać sprawdzone markowe konstrukcje, ale oferta Yongnuo dla amatora to istny strzał w dziesiątkę. Wiele osób kupuje najtańszą możliwą lustrzankę za ok. 1500 zł i nie wyobraża sobie, by obiektyw mógł kosztować więcej od aparatu. Inwestowanie w jakiekolwiek dodatkowe szkło często brzmi abstrakcyjnie. Yongnuo jednak proponuje poziom cenowy dostępny dla każdego, a jednak jakość jasnej stałki w porównaniu do ciemnego obiektywu kitowego jest bez porównania lepsza.

Pytanie tylko jak długo Canona z Nikonem będą przymykać oko na chińskie produkty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst