Foto  / Artykuł

Sony z nietypową promocją foto - 150 zł do wydania... na aplikacje

Kilka dni temu pisałem o świątecznych promocjach na sprzęt foto. Do tej listy dołącza dziś Sony, jednak firma proponuje zniżkę zupełnie innego typu. Po zakupie aparatu klient otrzyma bon w wysokości 150 zł do wykorzystania na… fotograficzne aplikacje.

Sklep Sony PlayMemories camera apps powstał w sierpniu 2013 roku, a od marca 2014 jest w pełni dostępny również dla Polaków. Usługa pozwala pobierać i instalować w wybrnych aparatach Sony aplikacje, które rozszerzają funkcjonalność aparatu. W sklepie znajdują się m.in. aplikacje, które same składają filmy timelapse, lub wykonują zdjęcia przedstawiające ślady gwiazd.

Do 150 zł na aplikacje ze sklepu PlayMemories camera apps

sony-aplikacje

Dla nowych klientów Sony przygotowało ciekawy prezent. Po zakupie aparatu Sony HX60, HX400 lub A5000 każdy klient otrzyma za darmo cztery aplikacje: "Zdjęcie w ruchu", "Wielokrotne naświetlanie", "Zdjęcie poklatkowe", "Oświetlenie portretowe". Klienci którzy kupią aparat Sony RX100 III, A5100, A6000, A7, A7R lub A7S otrzymają również piątą aplikację – „Ślad Gwiazd”.

Zakupiona aplikacja jest przypisywana do konta użytkownika, a nie do aparatu. Można ją zainstalować na 10 różnych aparatach.

Czy można już mówić o aparacie 2.0?

Możliwość instalacji aplikacji w aparacie nie jest niczym nowym w czasach, kiedy aparaty z Androidem są na porządku dziennym. Pomysł Sony jest jednak zupełnie inny, bowiem umożliwia instalację aplikacji w aparacie z typowym systemem operacyjnym. Skoro praktycznie każdy nowy aparat ma już łączność Wi-Fi, taki kierunek rozwoju wydaje się być całkowicie naturalny.

sony-aplikacje-1

Obecnie w sklepie Sony znajduje się ok. 25 aplikacji. Część z nich to proste programiki pozwalające na bezpośredni upload zdjęć na serwisy społecznościowe (np. Flickr), lub pozwalające sparować aparat ze smartfonem w taki sposób, aby ten drugi był zdalnym pilotem. Takie proste aplikacje są w sklepie darmowe.

Kolejną kategorią są aplikacje, które ułatwiają początkującym użytkownikom zrobienie nietypowych zdjęć. Przykładem jest aplikacja „Smuga Światła”, która pozwala uzyskać ślady świetlne ze świateł samochodów przy zdjęciach nocnych. Każdy aparat ma taką możliwość „w standardzie”, bo wystarczy tylko wydłużyć czas naświetlania, ale nie każdy użytkownik o tym wie. Stąd pomysł na aplikacje tego typu, które w sklepie Sony kosztują ok. 22 zł.

Ostatnia kategoria aplikacji jest skierowana do bardziej zaawansowanych użytkowników. „Kompensacja Obiektywu” pozwala wprowadzić korekcje dystorsji, winietowania i aberracji dla obiektywów manualnych. Takie dane można zapisać i aktywować stworzony profil obiektywu po założeniu szkła manualnego. Inny przykład zaawansowanej aplikacji to „Zdjęcia poklatkowe”, w której można tworzyć filmy timelapse z zadanymi ustawieniami. Tego typu aplikacje kosztują ok. 42 zł.

Czy taki pomysł się przyjmie?

Kiedy startował sklep Sony, uważałem, że jest to świetny pomysł, który pozwoli wydłużyć czas życia aparatu. Jasne, już od początku było pewne, że aplikacje będą dublować funkcje programów do edycji zdjęć. Wszystko co robią appki można zrobić samemu w programie do obróbki, na dodatek zupełnie za darmo (o ile oczywiście ma się odpowiedni program). Mimo wszystko niektóre czynności są czaso- i pracochłonne, dlatego jestem w stanie zaakceptować płatną aplikację, która już w aparacie odwali za mnie całą niewdzięczną pracę.

Problem polega na tym, że aplikacje są raczej drogie, przynajmniej jak na polskie warunki. Poza tym oferta sklepu rozwijana jest bardzo wolno, a aplikacje przydatne dla zaawansowanego użytkownika można policzyć na palcach jednej dłoni. Zastanawiam się też, dlaczego inne firmy nie idą śladem Sony. Sam pomysł na aplikacje jest naprawdę ciekawy i bardzo przyszłościowy.

A może to tylko ślepa uliczka?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst