Tak to się teraz robi - Amerykanie są szpiegowani za pomocą małych samolotów
The Wall Street Journal poinformował, że Amerykanie są szpiegowani za pomocą małych samolotów Cesna. Następnym krokiem będą drony?

W czasach "po Snowdenie" nie ma praktycznie miesiąca bez kolejnej rewelacji. Tym razem do ciekawych informacji dotarł The Wall Street Journal, który poinformował o ciekawym sposobie na szpiegowanie i lokalizowanie konkretnych osób.
Amerykanie są namierzani za pomocą własnych telefonów i to z dokładnością do 3 metrów. W tym celu służby wykorzystują samoloty Cesna, do których zamontowane zostały urządzenia określane jako Digital Receiver Technology (DRT). Sprzęt produkcji Boeinga pozwala na monitorowanie sygnału komórkowego z powietrza, dzięki czemu bardzo łatwo można odszukać lokalizację konkretnej osoby.
DRT działa na zasadzie fałszywego nadajnika komórkowego BTS. Telefony osób znajdujących się w jego zasięgu, przełączają się do fałszywej sieci, co pozwala na przechwycenie i podsłuchanie rozmów, korespondencji tekstowej, połączeń internetowych itp. The Wall Street Journal informuje, że Cesny szpiegujące Amerykanów znajdują się na 5 amerykańskich lotniskach, a ich głównym zadaniem jest tropienie osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości.

Prawdopodobnie w najbliższej przyszłości Cesny z DRT zostaną zastąpione bezzałogowymi dronami. Są to rozwiązania tańsze, cichsze oraz pozwalające na prowadzenie akcji w regionach, w których wysłanie samolotu z pilotem byłoby niebezpieczne, np. tereny objęte zamieszkami.
Serwis Niebezpiecznik poinformował, że istnieje podejrzenie, iż podczas marszu niepodległości 11 listopada polska policja mogła wykorzystywać podobne techniki - nie koniecznie z pokładu samolotów. Fałszywe nadajniki mogą zostać użyte również z ziemi, jednak wtedy ich sygnał jest zakłócany m.in. przez sąsiednie budynki. W tym kontekście warto również przypomnieć, że na czas marszu w Warszawie obowiązywał zakaz latania m.in. dronami. Służby porządkowe chciały mieć przestrzeń powietrzną tylko dla siebie i własnego sprzętu.
Jeszcze kilka lat temu informacje, które podał WSJ, mogły szokować. Jednak po rewelacjach ujawnionych przez Snowdena, już nic żadne działania, które naruszają naszą prywatność, nie powinny dziwić.
Mogą i powinny oburzać. Ale nie dziwić.
*Grafika główna Shutterstock.