Sprzęt  / Felieton

Zaczyna brakować sztandarowej Lumii. Jest jednak światełko w w tunelu

Microsoft inwestuje tam, gdzie odnosi sukcesy na rynku smartfonów. A więc w telefony z niskiej i średniej półki cenowej. Oficjalnie potwierdza, że nie będzie przez jakiś czas nowej, sztandarowej Lumii. A to rodzi pewien problem. Wizerunkowy.

Mówienie o smartfonach Lumia „umiarkowany sukces” to i tak wypowiadanie się o nich w sposób bardzo łaskawy. Telefony te zdobywają popularność przede wszystkim tam, gdzie ważny jest dobry stosunek jakości do ceny. W tym Lumie brylują: ich oprogramowanie, dzięki przemyślanej konstrukcji, znakomicie sprawuje się również na słabszych procesorach, a Nokia (a teraz Microsoft) potrafią tani telefon opakować w bardzo atrakcyjną oprawę.

Popularność Lumii w tym segmencie nie oznacza jednak, że jest ona tam absolutnym hitem. Co najwyżej, łaskawie, można napisać, że jest całkiem nieźle. Microsoft chce jednak, by było jeszcze lepiej. Zaprezentował więc dość mizerną Lumię 530 (co wkrótce poprawi zauważalnie lepszą edycją 535). Wprowadził też mocnego średniaka w postaci Lumii 830 i wreszcie, moim subiektywnym zdaniem, absolutny hit w którym się zakochałem, czyli recenzowaną przez nas niedawno Lumię 735.

WP_20141028_15_54_01_Pro

To wszystko jednak średniaki

Owszem, to one odpowiadają za większość sprzedaży, i to nie tylko u Nokii i Microsoftu. Prawie każdy producent promuje się drogimi, wypasionymi zabawkami, ale sprzedaje ich tańsze, okrojone wersje. Mało kogo stać na smartfon kosztujący 2500 złotych. Ale to właśnie do tego smartfonu wzdychamy na billboardach. To sztandarowe telefony zdobywają tak zwany mindshare. Lumii zaczyna czegoś takiego brakować.

Owszem, mamy leciwą już (ale nadal świetną) Lumię 1520, którą sam wkrótce chcę kupić. Nie należy też zapominać o zaprezentowanej kilka miesięcy temu Lumii 930. Są to nadal bardzo dobre telefony, a z uwagi na swój staż na rynku, dostępne po atrakcyjnych cenach. Konsumenci jednak są zachłanni. Chcą ciągłych nowości. Lumia 930 spokojnie jeszcze będzie zaspokajała ich potrzeby przez kwartał. Potem jednak zacznie już być „starawa”.

Tymczasem entuzjastom Lumii i mobilnego Windows, którzy wzięli Lumię 920 z abonamentem u operatora, za kilka miesięcy będą chcieli przedłużać umowy. Tymczasem Microsoft ogłosił wprost, że w ciągu najbliższych miesięcy (co najmniej do końca bieżącego roku) nie należy spodziewać się modelu z wysokiej półki. Spojrzą więc w stronę Lumii 930 lub… nowszego produktu konkurencji.

windows phone nokia lumia 4

Mobilni entuzjaści są bardzo ważni dla budowania świadomości wśród konsumentów. To oni bowiem chwalą się swoimi zabawkami rodzinie, bliskim i znajomym. Oni pokazują, że na ich telefonach jest ciekawy interfejs, rewelacyjne aparaty fotograficzne, super wyświetlacze i tak dalej. Znajomi nie kupią tak drogiego modelu, ale zapamiętają, że telefony tej marki są bardzo dobre i kupią coś nieco tańszego. Jest ich mniej, ale trzeba o nie dbać.

Jest nadzieja, ale to tylko plotki

Gigant z Redmond deklarował, że co najmniej do końca roku nie zobaczymy żadnego „sztandarowca” marki Microsoft. Sęk w tym, że rok się niedługo kończy. A jeżeli wierzyć informatorom z WPDang (którzy kilka razy już udowodnili swoją autentyczność, ale też kilka ich plotek nie znalazło potwierdzenia w rzeczywistości), „wypasiona” wersja smartfonu Microsoft Lumia jest już w produkcji.

O jego pozycjonowaniu na wysoką półkę mają świadczyć fizyczne przyciski nawigacyjne, które widać na zdjęciach. Oprócz tego „wiemy”, że urządzenie ma mieć wyświetlacz o przekątnej 4,99 cala o „bardzo wysokiej jakości” i być „bardzo cienki”.

6b115dd98d1001e93599a558bb0e7bec55e79719

Niestety, zdjęcia sugerują, że ten „telefon” może też nigdy nie trafić do produkcji. Brakuje na nim bowiem otworów na głośnik i miejsca na kamerę do wideorozmów a także logo Microsoftu. To oznacza, że może to być tylko test linii produkcyjnej i procesu technologicznego, który nie zaowocuje żadnym konkretnym końcowym produktem.

To z kolei oznacza, że zamiast cały czas tracącej na wartości Lumii 930 czy Lumii 1520 entuzjaści i gadżeciarze mogą skierować swoją uwagę na LG G3 z Androidem Lollipop, bestsellerowego Galaxy czy iPhone’a 6. I zamiast dalej promować Windowsa wśród znajomych, namawiać ich na Lumię, będą ich skłaniać w stronę Androida czy iOS-a.

Warto głaskać fanów po główce, mimo iż nie zawsze w Excelu widać z tego korzyści finansowe. Microsofcie, nie zapomnij o tym.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst