Sprzęt  / Felieton

Nowe reklamy iPada są świetne, ale Apple zapomina o zwykłych użytkownikach

Za tydzień Apple organizuje konferencję WWDC, na której zobaczymy nowe wersje iOS oraz OS X. Prawdopodobnie pojawi się też nowy sprzęt, z pewnością jednak nie będzie nowych iPadów. Za to wprowadzony jesienią iPad Air właśnie doczekał się nowych reklam, świetnych, ale jednocześnie nieco dziwnych reklam.

Apple wypuszcza dwie kolejne reklamy i dwie kolejne interaktywne podstrony w ramach promocji iPada pod hasłem „Your Verse”, tłumaczonej przez polski oddział jako „Twój udział”. Kampania ma pokazać praktyczne zastosowania iPada. Premiera spotów tydzień przed WWDC i tydzień po premierze Surface 3 Pro zapewne nie jest przypadkowa.

Apple_ipad_air_reklama_3

Jak na razie na polskiej stronie Apple przetłumaczone zostały cztery wcześniejsze części kampanii. Tym samym możemy się zapoznać ze sposobem wykorzystania iPada Air przez Feroza Khana choreografa z Bollywood, himalaistów Ballingera i Harringtona, Jasona Cruickshanka sportowego fizjoterapeuty oraz oceanografa Michaela Barumena. A wszystko w postaci świetnie przygotowanych, interaktywnych podstron, na których Apple postarało się nawet o animację bomblującego aparatu oddechowego jednego z nurków.

Na stronie w języku angielskim oraz w amerykańskich telewizjach możemy zobaczyć dwa nowe spoty. Jeden opowiada o Esa-Pekka Salonenie będącym fińskim dyrygentem i kompozytorem. Drugi natomiast jest historią głuchoniemej blogerki podróżniczej. To dwie fenomenalnie przedstawione historie zarówno w wersji filmowej, jak i w postaci interaktywnych stron. Dodatkowo posiadacze konta w amerykańskim iTunes mogą pobrać za darmo koncert wiolinowy Salonena.

To kolejne reklamy Apple utrzymane w dokumentalnym stylu, nastawione na emocje i lifestyle zamiast bezpośredniej prezentacji urządzenia. Po raz kolejny iPad Air jest pokazany jako narzędzie. Co ważne to narzędzie nie dla wszystkich, a dla konkretnych osób. Po raz kolejny przedstawione są w jakiś sposób jednostki wybitne, które w indywidualny sposób wykorzystują iPada.

Apple_ipad_air_reklama_4

Przekaz jest więc bardzo jasny - specjaliści w swoich dziedzinach potrafią wykorzystać iPada do swojej pracy. Co więcej urządzenie im tę pracę znacząco ułatwiło i stało się wręcz niezbędne. Apple nie pokazuje też zwykłej pracy przy biurku - bohaterowie tej kampanii realizują swoje pasje, dokonują rzeczy niezwykłych. Po raz kolejny firma stara się czarować i tak jak w kampanii „Think Different” zakomunikować: "używaj iPada tak jak oni, a będziesz tacy jak oni".

Apple_ipad_air_reklama_1

Jednocześnie w spotach nie ma żadnego elementu sprzedażowego, poza dość dosadnie postawionym pytaniem na koniec spotu: What will your verse be?/ Jaki będzie Twój udział? To Twoja pomysłowość w połączeniu z iPadem ma zmieniać świat.

Apple pozycjonuje iPada jako niezwykłe narzędzie, narzędzie którego nie można zastąpić komputerem, które ma szeroki wachlarz aplikacji, a jeśli takowych nie ma to zostaną stworzone przez pasjonatów. Spoty te się świetnie ogląda i miło czyta historie. Wiem też, że jest jeszcze wiele takich osób, dla których iPad stał się niezwykle ważnym narzędziem pracy.

Apple_ipad_air_reklama_5

Rzeczywistość jest jednak trochę mniej łaskawa ze względu na to, że nie każdy jest himalaistą, oceanografem czy kompozytorem. Zapewne znacząca grupa naszych czytelników po prostu każdy dzień spędza przy biurku programując, klepiąc coś w excelu lub wykonując jeszcze inne zadanie gdzie fizyczna klawiatura i klasyczny komputer jest nie do zastąpienia, a tablet stanowi jedynie element kanapowej rozrywki.

Tablet Apple’a dla takiego zwykłego użytkownika stracił na znaczeniu względem konkurencyjnych urządzeń. Tanie tablety sprawdzają się całkiem nieźle przy konsumpcji mediów (a przynajmniej tak się wydaje tym, którzy iPada nie używali), a do bardziej zaawansowanych czynności ciekawszą propozycją dla przeciętnego użytkownika jest hybryda, laptop konwertowalny, czy nowy Surface 3 Pro. Dlatego z niecierpliwością wypatruje WWDC i nowego iOS 8, który musi wnieść przydatne funkcje dla codziennych zastosowań iPada. Opcja dzielenia ekranu przez dwie aplikacje wydaje się być czymś, bez czego Tim Cook nie ma po co się pokazywać w Yerba Buena Center.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst