Lekarstwo na bolączki Waszych tabletów i smartfonów
Z natury jestem człowiekiem opanowanym, trudno wyprowadzić mnie z równowagi. W wielu sytuacjach zachowuję zimną krew. Przemek pisał wczoraj o tym, że nic go nie irytuje tak bardzo, jak zdublowane powiadomienia z sieci społecznościowych. Mnie to nie przeszkadza, czasem dźwięki pochodzące jednocześnie z komputera i smartfona potrafią się zgrać tak, że człowiek ma ochotę słuchać i słuchać. Tak jak w przypadku kilkunastu napędów dyskietek, które w idealnej kooperacji wygrywają melodie z dzieciństwa. Są jednak momenty, kiedy mam ochotę wyrzucić z siebie tłustą niczym wazelina o poranku grubiańską wiązankę. Do dziś moim idolem w tej kwestii jest Kamil Durczok, którego z pewnością znacie z monologu nad brudnym stołem. Ja się Kamilowi nie dziwię. Nic mnie tak nie denerwuje jak gil na ekranie telefonu.



















