Tech

Pieniądze i właściciele Facebooka, czyli kto i ile zarobi

Picture of the author

Gawker, jeden z blogów Gawker Media, do którego należy m.in. skandalizujący blog Gizmodo, dotarł do niezwykle ciekawych danych finansowych Facebooka. O ile są prawdziwe – a tego mimo zapewnień Gawkera nie można być pewnym – to mamy obraz naprawdę silnego przedsiębiorstwa, które z pewnością jest gotowe na to, by z przytupem zadebiutować w przyszłym roku na giełdzie. Nikt też nie powinien wtedy zadawać pytań o podstawy biznesowe Facebooka, bo wyglądają one naprawdę dobrze, szczególnie jeśli chodzi o stan posiadania firmy. Wygląda więc na to, że świat zyska kilkunastu nowych miliarderów gdy Facebook zadebiutuje na giełdzie.

2,5 mld dol. obrotów, a zysk netto na poziomie 714 mln dol. – tyle według informatora Gawkera miał wygenerować Facebook po trzech kwartałach 2011 r., co oznaczałoby nieco niższe liczby od tych, które publikował eMarketer (na podstawie własnych obliczeń) i którymi posługiwał się dotychczas analityczny świat opisując biznes Facebooka. To jednak nic – dużo ciekawiej prezentują się bowiem inne zmienne raportowane przez informatora. Facebook ma 5,6 mld aktywów, w tym 3,5 mld dol. płynnych aktywów i zero jakiegokolwiek długu. I to właśnie ta informacja stawia biznes Zuckerberga w niezwykle korzystnym świetle. Rzadko się bowiem zdarza by przy takiej skali inwestycji, przy naprawdę niesamowicie szybkim wzroście zarówno aktywnie korzystających z serwisu użytkowników, jak i odwiedzających serwis, obyło się bez długów.

Swego czasu Steve Jobs chwalił ponoć Marka Zuckerberga za to, że prowadzi on swój biznes w bardzo rozsądny sposób w przeciwieństwie do wielu innych właścicieli gorących globalnych start-upów. Chodziło o to, że Zuckerberg nie uległ pokusie szybkiego spieniężenia sukcesu Facebooka poprzez sprzedanie dużych pakietów gigantom, którzy oferowali naprawdę wielkie pieniądze za chociażby część Facebooka. Jobs chwalił Zuckerberga również za bardzo zdrowy obraz biznesu – jeśli dane informatora Gawkera są prawdziwe, już wiemy dlaczego. Podobnie jak Apple, Facebook jest firmą o zdrowej strukturze, nie finansowaną długiem (oczywiście uwzględniając odpowiednie proporcje). 3,5 mld dol. gotówki w kasie Facebooka daje gwarancję przetrzymania ewentualnej zawieruchy bez zbędnego uszczerbku na finansowym zdrowiu firmy. To także daje solidne podstawy dla przyszłego debiutu giełdowego Facebooka, który w ten sposób dowodzi, że jest gotowy na miano najpotężniejszego debiutu spółki technologicznej w historii amerykańskiej giełdy.

Gawker dotarł również do aktualnej listy udziałowców Facebooka, ale tu jest już nieco mniej spektakularnie, bo lista ta znana jest od co najmniej początku tego roku. Porównując ją z tym, co wyciekło w styczniu 2011 r. zmian nie widać w ogóle.

Największym indywidualnym udziałowcem Facebooka wciąż jest oczywiście Mark Zuckerberg. Posiada on pakiet 24% akcji Facebooka. Przy aktualnej wycenie Facebooka na 100 mld dol., jego pakiet jest warty… 24 mld dol, co czyni go jednym z najbogatszych ludzi świata (oczywiście na razie tylko na papierze).

 

Drugim największym indywidualnym (dość umownie oczywiście) udziałowcem Facebooka jest Digital Sky Technologies – rosyjski fundusz inwestycyjny na czele z rosyjskim inwestorem Juri Milnerem. 10% akcji Facebooka, które Milner posiada daje mu na dziś ok. 10 mld dolarów. Niezła sumka patrząc na ok 350 mln, które Mail.ru dotychczas włożył w firmę Zuckerberga.

Trzej panowie znani głównie z filmu „The Social Network”, czyli współzałożyciele Facebooka lub tacy, którzy finansowali Zuckerberga na początku działalności, również zarobią kilka ładnych okrągłych miliardów: Dustin Moskovitz (współzałożyciel) ma 6%, czyli 6 mld dol., Eduardo Saverin (współzałożyciel) – 5%, czyli 5 mld dol. oraz Sean Parker – 4%, czyli 4 mld dol.

Paul Thiel, współzałożyciel PayPala, który jako pierwszy zainwestował w Facebooka ok 500 tys. dol. jeszcze w 2004 i ma 3% udziałów, dziś wyciągnąłby 6 tys. razy tyle – 3 mld. Reszta udziałowców to w większości fundusze VC oraz ich klienci (np. Goldmana Sachsa)

Najciekawsze jest jednak to, że aż 30% udziałów w Facebooku mają jego pracownicy. Łącznie mogą oni liczyć na ok 30 mld dol., jeśli Facebook zrealizuje swój sto-miliardowy debiut z sukcesem, to każdy kto posiada chociażby minimalną liczbę akcji będzie milionerem. W ujęciu zbiorowym, to oni są największym udziałowcem Facebooka kontrolując o 6% więcej niż jego założyciel.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst