Zynga jest za mocno związana z Facebookiem, choć gry online to przyszłość
Przed weekendem Zynga, firma która takimi hitami jak FarmVille czy CityVille wyniosła gry społecznościowe na nowy poziom popularności, wniosła wniosek o IPO. Według analityków Zynga chce zebrać miliard dolarów, ale weekendowe nastroje i komentarze inwestorów nie były tak optymistyczne, jak przy innych okazjach. Bo Zynga ma jeden problem – to, co wyniosło ją na szczyty staje się poważnym ograniczeniem. I choć rynek gier, zwłaszcza społecznościoweych, rośnie w szybkim tempie, to ścisłe przywiązanie do Facebooka skutecznie ostudza nastroje.
W ostatni poniedziałek, 13 czerwca, tygodnik „Newsweek Polska” (wydanie 24/11) opublikował mój tekst pod tytułem „Druga bańka internetowa”. Oto on: Facebook wycenia się dziś na 85 mld dolarów, więcej niż sieć Macdonald’s. To szaleństwo inwestoróww na punkcie Internetu nie może się dobrze skończyć.
Dziś oczy świata będą zwrócone głównie w kierunku Apple’a i keynote Steve’a Jobsa, jednak gracze wyczekują bardziej prezentacji z targów E3. Po chudych latach ta impreza znowu przyciągnęła najważniejszych graczy na rynku, którzy mają kilka spektakularnych tytułów na koncie.
Zynga będzie największą firmą produkującą gry na świecie
Zynga, największy podmiot żyjący z Facebooka, idzie na giełdę. Serwis AllThingsD donosi, że w tym tygodniu złożone zostaną stosowne dokumenty emisyjne przed Amerykańską Komisją Papierów Wartościowych (SEC). Po napompowanym do granic rozsądku giełdowym debiucie LinkedIn należy spodziewać się kolejnego rekordu w wycenie spółki Web 2.0, bo na rynku prywatnym Zynga wyceniana jest na ponad 10 mld dol. Jeśli ten producent gier społecznościowych zadebiutuje tak udanie jak LinkedIn, na koniec pierwszego dnia będzie warty co najmniej 20 mld dol., co da mu miano większego podmiotu m.in. od tradycyjnego lidera rynku gier – EA Sports (ok 8 mld).
Lady Gaga na wirtualnej farmie, czyli marketing 2.0
Facebooka czeka niedługo kolejna wzmożona fala powiadomień z aplikacji, przynajmniej w kręgach fanów Lady Gagi. Ta obecnie najpopularniejsza na świecie wykonawczyni ogłosiła właśnie współpracę z Zyngą. Dodatek do FarmVille, nazwany… GagaVille już niedługo pojawi się na Facebooku. I ten, kto nie zablokował powiadomień z FarmVille najprawdopodobniej nie zdoła uchronić się przez GagaSpamem. Cała akcja jest doskonale przemyślana -dwaj medialni giganci uzupełnią się i przeniosą dotychczasowe wykorzystanie aplikacji i mediów społecznościowych na wyższy poziom.
Niebezpieczeństwo aktualnie pompowanej bańki start-upów polega na tym, że balon nadyma nie tylko takich gigantów współczesnego internetu jak Facebook, Groupon, Twitter czy Zynga, lecz dziesiątki mniejszych internetowych serwisów, które nie tylko nie zarobiły dotąd ani dolara, lecz marnie rokują także jeśli chodzi o zbieranie użytkowników z rynku.
Facebook warty 50 mld dol. po półmiliardowej inwestycji Goldman Sachs. Groupon w kolejnej rundzie finansowania ma zyskać 950 mln dol. i już dziś wyceniany jest na 6 mld dol. Producent gier społecznościowych na Facebooku – Zynga warty 5 mld dol. Twitter zebrał od inwestorów kolejne 200 mln dol. i warty jest już 3,7 mld dol. Nawet byle jaka Quora jest warta prawie 100 mln dol. I żaden z topowych start-upów nie spieszy się na giełdę. Paradoks? Nie, nowy wymiar robienia biznesu w XXI wieku.
Mimo, iż Apple coraz mocniej próbuje wyprzeć Flasha są dziedziny w których ten trzyma się dobrze. HTML5 jest wydajniejszy przy materiałach wideo, ale nie oferuje możliwości grania. A rynek gier flashowych jest prężny i ma się dobrze o czym świadczą liczby. Dorzucając do tego dodatkowe możliwości skupione wokół gier przeglądarkowych okazuje się, że rynek to nie tylko Zynga i Facebook.
15 listopada tygodnik ?Newsweek Polska? opublikował mój tekst, pt. ?Oligarcha internetu?. Zapraszam czytelników Spider?s Web do zapoznania się z jego treścią.
Jurij Milner, rosyjski fizyk, dziś współdecyduje o kształcie światowego biznesu w sieci – w najnowszym wydaniu tygodnika „Newsweek Polska” (nr 47/10) znajdziecie mój tekst pod tytułem „Oligarcha internetu„. Posiadacze iPadów mogą zakupić nowe wydanie „Newsweeka” w dedykowanej polskiemu tygodnikowi aplikacji (wydanie za 0,79 euro; sama aplikacja darmowa); pozostałych czytelników zapraszam do kiosków lub po e-wydanie. Tekst opublikuję na Spider’s Web w najbliższą niedzielę, tj. 21 listopada 2010 r.
Odpowiedź na tytułowe pytanie można potraktować na dwójnasób. Można odpowiedzieć w stylu polskiego handlowca: „tyle, ile ludzie chcą za niego zapłacić”. Można również zastanowić się jaka jest realna wycena biznesowa biznesu Marka Zuckerberga, gdyby dzisiaj miał debiutować na giełdzie.
Czy ktoś dziś pamięta Second Life, wielki fenomen internetu u progu XXI wieku? Kiedy w 2006 roku ta wirtualna gra była u szczytu popularności, jej twórców z Linden Lab nazywano magami internetu. To samo mówi się dziś o twórcach gier społecznościowych w serwisie Facebook – FarmVille, czy Mafia Wars. Ich producent – firma Zynga wyceniana jest na 5,5 mld dolarów, a właściciele dostają kolejne miliony na rozwój. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że tak jak o swoim wirtualnym drugim życiu w Second Life prawie nikt już dziś nie pamięta, tak za kilka lat raczej nikt nie będzie pamiętał o pieczołowicie pielęgnowanych internetowych gospodarstwach w FarmVille.
Zynga więcej warta od? EA. Czyż to nie szaleństwo?
Można czasem zżymać się na wycenę giełdową Apple’a, która według wielu nie przystaje do realnej pozycji firmy na rynku (przypomnijmy – Apple to dziś największa technologiczna spółka świata i druga w ogóle co do wielkości firma na świecie pod względem kapitalizacji giełdowej). Co jednak powiedzieć o tym, że Zynga – producent infantylnych gierek społecznościowych na Facebooku jest dziś więcej warta od giganta gier wideo Electronic Arts?
Coraz bardziej szczegółowe doniesienia na temat planów stworzenia przez Google’a społecznościowego rywala Facebooka uwiarygadniają przekonanie, że w końcu do tego dojdzie. Zastanawiające w tym wszystkim jest jednak to, po co Google traci energię i pieniądze na rzeczy z góry skazane na porażkę. Tak było ze wszystkimi ostatnimi internetowymi projektami giganta informacji; tak będzie i teraz.
Szef Facebooka, Mark Zuckerberg, stał się ostatnio nieco bardziej medialny. Niedawno pocił się i jąkał przed Waltem Mossbergiem i Karą Swisher z AllThingsDigit, później jeździł po Europie i opowiadał o planach Facebooka, a wczoraj udzielił ciekawego wywiadu własnym siłom PR. Warto na niego spojrzeć, bo sporo tam ciekawych informacji, sugestii i wynurzeń najmłodszego miliardera Ameryki o stanie biznesu Facebooka. I nie tylko.
Czasami wystarczy po prostu pomysł – ta znana z internetowego biznesu maksyma jak ulał pasuje do firmy Zynga. Głupawa gierka na Facebooku FarmVille czyni firmę Zynga wartą 4 mld dolarów, a właściciele dostają kolejne pieniądze na dalszy rozwój.
Facebook i Zynga, internetowy społeczny gigant oraz najbardziej popularny deweloper gier dostępnych przez przeglądarkę internetową dzisiejszego dnia ogłosili porozumienie zawarte na okres pięciu lat. Mimo ostrych różnic w interesach obu firm, które miały miejsce w przeszłości, właściciele spółek zrozumieli że potrzebują siebie na wzajem, mimo iż ich cele nie zawsze pokrywają się ze sobą.