Tech

Ile warty jest Facebook?

Picture of the author

Odpowiedź na tytułowe pytanie można potraktować na dwójnasób. Można odpowiedzieć w stylu polskiego handlowca: „tyle, ile ludzie chcą za niego zapłacić”. Można również zastanowić się jaka jest realna wycena biznesowa biznesu Marka Zuckerberga, gdyby dzisiaj miał debiutować na giełdzie.

Zuckerberg zbija na razie argumenty o IPO, choć coraz częściej przebąkuje się, że rok 2012 jest realnym terminem debiutu Facebooka na giełdzie. Czemu tak późno? Wydaje się, że to właśnie wtedy ziści się plan Zuckerberga zebrania 1 mld osób na całym świecie (dziś 600 mln), czyli ok. 40 – 45% wszystkich osób korzystających z internetu. Przy okazji Facebook ma dwa lata na pokazanie solidnego wzrostu przychodów, bo na razie w porównaniu do zakresu działania firmy jest tak sobie – 1 mld dolarów planowany na koniec 2010 r. to średnio duży przychód.

Wiadomo, że każdy kto ma dziś choć najmniejszą cząstkę Facebooka będzie bogaty. Wiadomo, że Zuckerberg będzie kolosalnie bogaty. Według wielu obserwatorów rynku, debiut Facebooka na giełdzie będzie większym wydarzeniem niż publiczna oferta Google’a, który w 2004 r. zebrał 1,6 mld dolarów z giełdy. Jeśli patrzeć na dzisiejsze wyceny Facebooka, to serwis Zuckerberga jest już więcej warty niż eBay oraz Yahoo. Ten pierwszy ma rynkową kapitalizacją na poziomie 30 mld dolarów, a ten drugi – 18 mld dol.

W kwietniu 2010 r. „Financial Times” wyceniał Facebooka na 34 mld dol. Skąd taka kwota? Z obserwacji tzw. wtórnego rynku akcji prywatnego dziś Facebooka. Jako prywatna spółka Facebook musi przestrzegać tego, aby łączna liczba wszystkich udziałowców nie przekroczyła liczby 500. Facebook ma około 480 milionów akcji na prywatnym rynku, które warte są pomiędzy 50 a 60 dol. To dawałoby wycenę na poziomie 30 mld dolarów.

Aby jednak kupić jedną akcję Facebooka trzeba zapłacić 76 dol. Takie sumy chętnie płaci rosyjski gigant Mail.ru, które udziały przejmuje głównie od wczesnych udziałowców firmy. Jeszcze jako Digital Sky Technologies Rosjanom udało się przekonać Zuckerberga, żeby sprzedał im 2% udziałów w Facebooku za 200 mln dol. Od tego czasu Mail.ru zwiększył swój udział do ok. 10% płacąc za niego łącznie ok. 800 mln dolarów. Patrząc na te inwestycje, Facebook jest już dziś warty 35 mld dolarów.

Pojawiają się jednak głosy, że wycena na poziomie ponad 30 mld dolarów jest wzięta z kosmosu. Niezależni analitycy zwracają uwagę na to, że wycena biznesu nie może opierać się tylko i wyłącznie na tym, ile bogaci mniejszościowi udziałowcy są skłonni zapłacić za ułamek przyszłego tortu. Gdyby tak było, gdyby rzeczywiście Facebook mógł zebrać z giełdy 30 mld dolarów, zrobiłby to pewnie jutro.

Zadawane są również pytania o prawdziwy wymiar przychodów Facebooka. W końcu Zuckerberg nigdy oficjalnie nie podał ile serwis zarabia na reklamach, współpracy z Zyngą czy sprzedaży wewnętrznej waluty. Nawet spekulacje o 1 mld dolarów przychodów w zeszłym roku nie zostały potwierdzone przez Zuckerberga. Na 2010 r. planowane jest ponoć 1,5 mld dol, ale to znów czyste spekulacje, bo Facebook ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

Nawet gdyby jednak Facebook robił dziś 1,5 mld dolarów, nie jest to wcale tak dużo w porównaniu do gigantycznej liczby „klientów”, czyli użytkowników serwisu. W kontrargumentach podawany jest przykład innego serwisu społecznościowego – Tencent, który na rynku chińskim i w Hong-Kongu ma 430 mln użytkowników, Tencent chętnie podaje swoje wyniki – w zeszłym roku wygenerował 1,8 mld dolarów. To dużo więcej niż nawet najbardziej optymistyczne prognozy Facebooka.

Nie ulega wątpliwości, że świat ostrzy sobie zęby na IPO Facebooka. Abstrahując od tego, czy wokół serwisu i osoby Marka Zuckerberga pompuje się przysłowiowa bańka, wiadomo, że giełdowy debiut Facebooka będzie gigantycznym wydarzeniem. Lepiej już dziś zacząć na niego zbierać pieniądze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst