Chrome wypowiada wojnę Flashowi! Ważne zmiany wchodzą w życie od jutra
Jeżeli nienawidzicie reklam w formie animacji z funkcją autoodtwarzania, mam dobrą wiadomość. Google ogłosił, że już od pierwszego września przeglądarka Chrome będzie domyślnie blokować reklamy stworzone w technologii flash.
Kolejny duży gracz wypowiedział wojnę Flashowi. Koniec jest bliski
Flash jest passé. Wie o tym każdy internauta, który choć trochę interesuje się tematem nowych technologii. Wie to także Twitch, który właśnie zaczął proces porzucania przestarzałego Flasha na rzecz lekkiego HTML5.
To już nie jest bunt. To regularna wojna, którą Internet wypowiedział Flashowi!
Niemal każda osoba interesująca się światem Internetu wie, że Flash to przestarzała technologia, która już dawno temu powinna zostać porzucona. Wygląda na to, że przyszedł czas na ostateczne zaprzestanie korzystania z niej i skupienie się na nowszych rozwiązaniach.
Optymalizacja Flasha w Chrome i tak nie przekona mnie do tego, żeby porzucić Safari na OS X
Google ogłosiło, że w końcu, po Bóg wie ilu iteracjach ich desktopowej przeglądarki Chrome, pojawi się w niej funkcja pauzowania wtyczki Flash – czyli tego, umówmy się, najbardziej zasobożernego, a z pewnością bateriożernego dodatku. Funkcja znana od dawna użytkownikom Safari jako tryb oszczędzania energii. Teoretycznie powinno wydłużyć to czas pracy naszych laptopów. W praktyce – i tak nie przekona mnie do porzucenia Safari na OS X.
Google spełnia marzenie Steve'a Jobsa i wbija gwóźdź do trumny Flasha
Twórcy YouTube’a ogłosili właśnie śmierć technologii Flash w najpopularniejszym serwisie z klipami wideo na świecie. Google postanowił w końcu po czterech latach testów całkowicie przejść na HTML5.
Gdy we wrześniu 2012 r. recenzowałem tablet Nexus 7 to pokusiłem się o mocne podsumowanie: „to nie jest tylko najlepszy 7-calowy tablet na rynku. To jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy tablet jaki dotychczas został wydany”. Niestety Nexus 7 nie wytrzymał próby czasu. Pół roku po napisaniu tamtych słów powinienem był je odszczekać. Nexus niemiłosiernie zwolnił. Do takiego stanu, że porzuciłem go na długie miesiące. Teraz jednak uczę się go ponownie używać. Dzięki Androidowi 4.3.
Pendrive USB 2.0, 3.0 czy przenośny dysk twardy? Sprawdzamy to
Kupno pendrive’a zazwyczaj nie jest przemyślaną decyzją. Podejrzewam, że większość ludzi kupując przenośną pamięć zazwyczaj kieruje się tylko ceną i tym, by nie musieć się po niego daleko fatygować. Krótko mówiąc, idealny pendrive to model w promocji, leżący w Tesco między podwawelską, a pieczywem. Nie jest to podejście dobre, zwłaszcza jeśli mamy nowy komputer i na taką pamięć zamierzamy wrzucać duże pliki. Z autopsji wiem, że nie ma bardziej irytującej sytuacji niż przypomnienie sobie podczas nakładania butów, że przecież miałem wziąć ze sobą duży projekt lub instalator programu dla znajomego. Jeśli plik taki ważył kilka gigabajtów, mogłem spokojnie zdjąć buty i zrobić na komputerze jeszcze kilka rzeczy. Nagrywanie takiego pliku potrafiło trwać kilka, nawet kilkanaście minut.
Przeglądarka na komputerze bez Flasha? Nie, dziękuję
Od kilku lat, odkąd Steve Jobs stwierdził, że na urządzeniu mobilnym nie ma miejsca na wtyczkę Flash, nawet samo Adobe i Google, który przecież wspierał Flasha na Androidzie, stwierdzili, że Flash na smartfonach i tabletach to ślepa uliczka. Opinia o tym, że Flash jest zły przeniosła się jednak też na klasyczne, pecetowe przeglądarki i niektórzy wieszczą mu szybką marginalizację. Czy słusznie?
Prawdziwe prawa Murphy'ego, czyli złośliwe technologie
Prawa Muphy’ego nie pochodzą od Murphy’ego, ale są trafne – gdy coś może pójść źle, to prawdopodobnie pójdzie! Dotyczy to również technologii, które bywają złośliwe, a kilka rzeczy lubi zdarzać się cyklicznie.
Gigant z Redmond przez kilka kwartałów utrzymywał, że Flash, z paroma wyjątkami, nie nadaje się do urządzeń mobilnych. Dziś słyszymy nowe stanowisko. Ponoć „Flash stał się lepszy”, więc jego obsługa zostanie odblokowana. Ejże…
Kingston stworzył pendrive'a 512 GB, niedługo model 1 TB. Cena powala, ale są tańsze alternatywy
Kingston wprowadza na rynek pendrive z obsługą standardu USB 3.0 i o pojemności 512GB. Jednak jeszcze w tym kwartale ma pojawić się jego wersja cechująca się pojemnością 1TB. To zdecydowanie za dużo niż potrzebuje typowy użytkownik, ale takie urządzenia także są potrzebne.
Steve Jobs wygrał. Od jutra koniec Flasha na Androidzie
Dziś, 15 sierpnia, następuje pewien symboliczny moment – Flash dla Androida przestaje być wspierany przez Adobe, zablokowane zostaną również nowe instalacje z Google Play. Steve Jobs, który już lata temu mówił, że Flash jest dla mobilnego internetu ślepą uliczką, miał rację.
Technologia Flash od Adobe’a nigdy nie przyjęła się na dobre w telefonach i tabletach. O ile jeszcze jej istnienie byłoby uzasadnione w przypadku tych drugich (i szkoda, że się nie udało), o tyle w smartphone’ach nigdy nie było dla niej miejsca.
Microsoft próbował uciec od Flash Playera i... poddał się
Wtyczki do przeglądarek powstały w zamierzchłych czasach, kiedy zarówno same przeglądarki, jak i język HTML, za wiele nie potrafiły. W dzisiejszych czasach jednak coraz więcej mówi się o ich całkowitym porzuceniu. Kampanię przeciwko wtyczkom zaczął Apple, dołączył do niego Microsoft. Ten ostatni jednak chyba powoli wycofuje się ze swojego stanowiska.
Adobe rezygnuje z niezależnego Flasha dla Linuksa. Marzenie Jobsa się spełnia
Firma Adobe wystosowała właśnie do użytkowników Linuksa komunikat, który streścić można tymi oto słowy: jeśli chcecie w przyszłości korzystać z Flasha, to zacznijcie przyzwyczajać się do przeglądarki Chrome – bo wkrótce może być ona jedynym sposobem na używanie Flasha w Linuksie.
Chrome dla Androida przypieczętowuje los Flasha i jemu podobnych wtyczek. Światem Internetu będą rządzić HTML, CSS i JavaScript. I tak jak mechanizm Adobe jest słusznie krytykowany, tak nie można kwestionować jego wkładu w „uczłowieczenie” Internetu.
Kolejna dziwna decyzja Google - Kongregate Arcade wycofane z Marketu.
Google wyrzucił z Android Market aplikację Kongregate Arcade. Kolejna kontrowersyjna decyzja w ostatnim czasie. Google to kopalnia tematów. Można byłoby stworzyć serię pod tytułem ?O co tym razem chodzi?. Jednak w wypadku Kongregate Arcade właściciel platformy Android balansuje już na bardzo cienkiej granicy. Coraz częściej posądzany o hipokryzję daje kolejny powód.
Google zrobił bardzo dziwny ruch – niemal strzał w stopę. Świat obiegła zaskakująca informacja – Google w ciągu kilku miesięcy przestanie w Chrome wspierać tag <video> dla H.264. Tłumaczenia są niejasne i mocno kontrowersyjnie. Szalonych decyzji gigant z Mountain View ciąg dalszy. O co chodzi? Dlaczego? Jaki jest cel?
Mimo, iż Apple coraz mocniej próbuje wyprzeć Flasha są dziedziny w których ten trzyma się dobrze. HTML5 jest wydajniejszy przy materiałach wideo, ale nie oferuje możliwości grania. A rynek gier flashowych jest prężny i ma się dobrze o czym świadczą liczby. Dorzucając do tego dodatkowe możliwości skupione wokół gier przeglądarkowych okazuje się, że rynek to nie tylko Zynga i Facebook.
Jak to Apple zarobił 300 tys. dol. na braku Flasha w iPhonie. W trzy dni.
Brak możliwości odtwarzania treści Flashowych w iPhonie (podobnie jak w iPadzie i iPodzie touch) obrosło już w taką legendę, na temat której popełniono już tyle dyskusji, że trudno podchodzić do niego w sposób w pełni poważny.