To będzie najdłuższy kolejowy tunel w Polsce. Czas na spektakularny krok
Ważąca ponad 2,5 tys. ton maszyna całkiem sprawnie uwinęła się z olbrzymim wyzwaniem, jakim było wydrążenie 3750 m podziemnej trasy.

- To jeden z najtrudniejszych projektów realizowanych obecnie przez Polskie Linie Kolejowe – mówił Marcin Mochocki, członek zarządu Polskich Linii Kolejowych S.A., kiedy w czerwcu 2025 r. tarcza TBM "Jadwiga" rozpoczęła budowę tunelu kolejowego pod Pisarzową. To część projektu "Podłęże-Piekiełko". Latem ub. r. zaczęto prace, a teraz już jesteśmy na finiszu.
Pod Pisarzową w ostatnim czasie powstawały w sumie dwa tunele. Oprócz obiektu dla pociągów drążono także tunel ewakuacyjny. To dzieło tarczy TBM "Kinga", która swoją pracę ukończyła pod koniec marca. Średni dzienny dystans pokonywany przez 600-tonową maszynę wyniósł niemal 11 metrów.
Niedługo wykonanie zadania ogłosi TBM "Jadwiga"
We wtorek 14 kwietnia w Mordarce dojdzie do przebicia głównego tunelu kolejowego. W ostatnich tygodniach maszyna pracowała w zabójczym tempie. Polskie Linie Kolejowe chwaliły się imponującym wynikiem – udało się pobić dzienny rekord drążenia, który wyniósł 46 metrów. Finisz to nie czas na odpoczynek, wręcz przeciwnie, na ostatniej prostej trzeba było dać z siebie wszystko.
Jak wyjaśnia PLK, projekt "Podłęże-Piekiełko" składa się z modernizacji i elektryfikacji 75 km trasy Chabówka–Nowy Sącz i budowy 58 km nowej linii, łączącej docelowo Podłęże z Tymbarkiem i Mszaną Dolną. Dzięki temu powstanie nowe połączenie, które ułatwi komunikację Krakowa z Podhalem i Sądecczyzną. Najszybsze pociągi pokonają trasę Kraków–Nowy Sącz w ok. 60 minut. Natomiast podróż ze stolicy Małopolski do Zakopanego zajmie ok. 90 minut. W osiągnięciu takich czasów pomogą pociągi rozpędzające się do 160 km/h.
W ramach projektu "Podłęże–Piekiełko" powstanie w sumie 20 tuneli. W 16 z nich pojawią się pociągi, a 4 będą służyć ewakuacji. Długość wszystkich podziemnych budowli przekroczy 31 km.
Właśnie dlatego tarcze nie spoczną na laurach
Coś na kształt zasłużonego odpoczynku wprawdzie będzie, bo na maszyny czeka serwis i renowacja. Później jednak znowu trzeba będzie wziąć się do pracy. Po tarczowym SPA kolosy zostaną przewiezione w okolice Szczyrzyca. Tam zajmą się budową kolejnych tuneli w "wymagającym podgórskim terenie", jak zapowiadały PLK.
Zdjęcie główne: PLK



















