Kasa samoobsługowa będzie cię obserwować. Sklepy testują bat na złodziei
Kasy samoobsługowe stają się coraz mądrzejszymi i przede wszystkim czujniejszymi sprzętami. Lidl i Kaufland wdrażają mechanizmy, które pomogą zapobiegać kradzieżom.

Grupa Schwarz, właściciel sieci Lidl oraz Kaufland, opracowała nowy model kas samoobsługowych – donosi portal wiadomoscihandlowe.pl. Rozwiązania testowane są w Niemczech.
Najważniejsze zmiany to "duży wyświetlacz w formacie portretowym oraz zamontowane na stałe kamery górne". Jak czytamy, w wybranych sklepach sieci Lidl w Niemczech ekrany wyświetlają w górnej części podgląd z kamery znajdującej się nad stanowiskiem.
Klient skanujący zakupy cały czas widzi, że jest pod czujną obserwacją
Ten psychologiczny trick ma uświadomić, że ruchy są śledzone, a ewentualny przekręt zostanie uwieczniony na gorącym uczynku. Lepiej więc nawet nie próbować kombinować i nie udawać, że zamiast cebuli ma się w ręku dużo droższe awokado.
Z kolei w Kauflandzie póki co ta wydzielona strefa na wyświetlaczu poświęcona jest programowi lojalnościowemu sklepu. Czyli jeszcze jedno miejsce, w którym widzimy informacje o promocjach, zniżkach i tego typu atrakcjach. Nie ma przed tym ucieczki.
Podobne kamery testowane były wcześniej w Wielkiej Brytanii:
[Kamery] skierowane są na ręce kupujących i dokładnie analizują, czy produkt został skasowany. Jeśli nie, kasa samoobsługowa wyświetli nagranie pokazujące błąd. Na powtórce każdy może zobaczyć, o co chodzi i naprawić swoją pomyłkę - opisywaliśmy.
Dziś klient pewnie jest świadomy, że stanowiska z samoobsługą nie są strefą bez kamer, ale nie mamy poczucia, że ktoś ciągle patrzy nam na ręce. Tymczasem testowane na zachodzie urządzenia obdzierają ze złudzeń i wprost pokazują, że kupujący są pod czujną kontrolą. Jak pracownicy w fabryce, których trzeba mieć na oku.
Z jednej strony sklepy nie mają wyjścia, bo kasy samoobsługowe łatwo wprowadzić w błąd. Wiele osób próbuje kombinować nawet w Polsce. Wykorzystują fakt, że dla urządzenia liczy się przede wszystkim waga. Z drugiej strony, w Biedronce już od dawna zamontowano sprzęty, które są nieco mądrzejsze i potrafią odróżnić pomidora od banana. Podobne rozwiązanie wprowadzono w ub. r. w Lidlu.
Czy doczekamy się aż tak czujnych kas w Polsce?
Tego nie wiadomo. Stanowiska samoobsługowe jednak już się zmieniają, czego dobrym przykładem jest właśnie Lidl. Sieć zwiększyła niedawno strefę pakowania we wszystkich swoich sklepach w kraju.
Lidl wprowadził również do swoich maszyn ulepszony interfejs użytkownika, w którym poprawiono rozmieszczenie produktów na ekranie (pieczywa, warzyw, owoców), automatyczne rozpoznawanie artykułów oznaczonych kodami oraz dodano funkcję najczęściej kupowane, która przyspiesza wybór produktów.



















