Apple porzuca ważny projekt. Dla twojego dobra
No i nie pogadasz z iPhone’em i Siri o swoim śnie i wadze. Apple rzuca w diabły projekt Health+. I całe szczęście, bo ostatnie czego nam trzeba, to chat AI w apce Zdrowie.

Cały świat zachłysnął się sztuczną inteligencją, ale najbogatsza korporacja świata do tego tematu podchodzi dość niemrawo. Co prawda firma z Cupertino od dekady romansuje z uczeniem maszynowym w iOS-ie oraz swoich pozostałych systemach, a blisko dwa lata temu wypuściła nawet w świat swoje Apple Intelligence, no ale jakoś trudno jej przychodzi, by wykonać jej kolejny krok.
Gdzie jest Apple Health+?
Już w zeszłym roku ptaszki ćwierkały, iż kolejnym projektem Tima Cooka i spółki będzie nowa subskrypcja o nazwie Health+. W jej ramach mieliśmy dostać dostęp do chatbota AI, aby zadawać mu pytanie dotyczące naszego zdrowia. Odpowiedzi miały być generowane na podstawie danych zbieranych przez nasze iPhone’y, Apple Watche i słuchawki AirPods i kierować nas do nagranych uprzednio materiałów wideo.
Projektem kierował Jeff Williams, ale po jego przejściu na emeryturę zastąpił go Eddy Cue, który postanowił zmienić strategię. Zamiast jednej dużej nowej subskrypcji Zdrowie+, która swoją drogą miała być pierwotnie częścią systemu iOS 26 wydanego we wrześniu ubiegłego roku, dostaniemy od Apple’a w najbliższym czasie szereg mniejszych aktualizacji i to w późniejszym terminie.
Apple nadal jedynie obwąchuje się ze sztuczną inteligencją i to świetne wieści.
Apple z początku chciał rozwijać sztuczną inteligencję samodzielnie i pracował wewnętrznie nad nową wersją swojego asystenta głosowego, aż w końcu złożył broń. Dowiedzieliśmy się niedawno, że mózgiem kolejnej wersji Siri będą algorytmy Google’a: te same, które napędzają Gemini. Mogło to wpłynąć na plany dotyczące wszystkich innych inicjatyw opartych o AI w innych działach, w tym zdrowotnym.
To wszystko zbiegło się zaś w czasie z pojawieniem się oporu wobec sztucznej inteligencji ze strony konsumentów. Korporacje zainwestowały w AI miliardy z nadzieją, że zachłyśniemy się LLM-ami, podczas gdy w praktyce coraz więcej osób ma dość slopów i halucynacji. Połączenie ich z tematyką zdrowotną, co próbuje już robić OpenAI z ChatemGPT, to zaś prosta recepta na katastrofę.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone marce Apple:
Nie zdziwię się, jeśli to właśnie próby ożenienia tematyki zdrowotnej z AI ze strony konkurencji ostudziły zapał przy wdrożeniu Health+. Tim Cook może i przespał start imprezy na cześć sztucznej inteligencji, ale teraz, zamiast wpadać na nią, jak to Apple ma w zwyczaju, zdrowo spóźniony, ma dodatkowy czas na to, by się zastanowić, czy udział w niej w ogóle leży w interesie firmy.
Dolina krzemowa postawiła swoją przyszłość na jedną kartę. Jeśli pompowana przez nią od kilku lat bańka AI w końcu pęknie, to dzisiejszy Apple może wyjść z tego relatywnie bez szwanku. Jeśli zaś chodzi o nasze zdrowie, to przedsiębiorstwo już teraz oferuje masę przydatnych funkcji, które sztuczną inteligencją nie stoją: do Polski trafiło już Fitness+, a AirPodsy robią nam za aparaty słuchowe.







































