Tech  /  Artykuł

Apple szykuje nowego iPoda. Przepraszam, który mamy rok?

Picture of the author

Myślałby kto, że w 2021 r. nikt nie potrzebuje już iPoda. Apple najwyraźniej uważa inaczej - nowy iPod ma zadebiutować jesienią.

Oddając Apple’owi, co Apple’owe - iPod to jeden z najważniejszych sprzętów w historii elektroniki użytkowej, o wpływie na świat równym temu, jaki miał iPhone. iPod w parze ze sklepem iTunes dokonał cyfrowej rewolucji w słuchaniu muzyki, której impet przerwało dopiero pojawienie się streamingu.

W miarę jak smartfony stawały się coraz lepsze, a strumieniowanie muzyki coraz bardziej powszechne, znaczenie takich sprzętów jak iPod sukcesywnie malało. Dziś dedykowane odtwarzacze muzyki zarezerwowane są raczej wyłącznie dla audio-freaków, którzy wydają grube tysiące złotych, by móc cieszyć się muzyką najwyższej jakości poza domowym zaciszem. Zwykłym śmiertelnikom do szczęścia w zupełności wystarczy smartfon.

Apple uważa jednak, że dla iPoda wciąż jest miejsce na rynku.

Nowy iPod jeszcze w tym roku.

Siódma generacja iPoda Touch ukazała się na rynku w 2019 r. i większość ekspertów była przekonana, że będzie to ostatni iPod. Wiele jednak wskazuje na to, że Apple szykuje nowego, który ma zadebiutować najpóźniej jesienią, przed 20-leciem premiery pierwszego iPoda.

Pierwsze pogłoski na ten temat słyszeliśmy pod koniec ubiegłego roku, teraz zaś potwierdza je Steve Moser, redaktor serwisu MacRumors, który udostępnił na swoim Twitterze rendery rzekomego iPoda Touch ósmej generacji.

Na grafikach widzimy odtwarzacz stylizowany podobnie do iPhone’a 12, w podobnej co iPhone palecie barw. Widać też charakterystyczną białą ramkę, która ewidentnie nawiązuje do nowych iMaców 24” i nadchodzącego MacBooka Air.

Premiera nowego iPoda Touch jest bardzo prawdopodobna. Ba, byłoby dziwne, gdyby Apple nie celebrował w jakiś sposób 20-lecia swojego ikonicznego gadżetu; pamiętajmy, że np. na 10-lecie istnienia iPhone’a zobaczyliśmy iPhone’a X z zupełnie nową konstrukcją.

Jeśli nawet faktycznie Apple pokaże w tym roku iPoda Touch ósmej generacji, to podskórnie czuję, a wręcz mam nadzieję, że to ostatni iPod.

Nikt już nie potrzebuje iPoda.

Sens istnienia niedrogich odtwarzaczy mp3 zniknął jakąś dekadę temu, gdy telefony zaczęły oferować na tyle dużo miejsca na dane, by pomieścić nie tylko niezbędne aplikacje, ale też kolekcję muzyki. Potem zaś pałeczkę przejął streaming, kompletnie odstawiając „empetrójki” do lamusa. Nawet iPod Touch wygląda w portfolio Apple’a jak wypadek przy pracy. Nie jest ani przesadnie tani (kosztuje ponad 1000 zł), ani przesadnie użyteczny (ma 4-calowy ekran rodem z iPhone’a 5s), ani przesadnie wydajny (napędza go czip Apple A10). Nie oferuje tak naprawdę nic, czego nie zaoferowałby podobnie lub niżej wyceniony smartfon z Androidem, o najtańszych iPhone’ach nie wspominając. Nawet kupując używanego iPhone’a 7 w podobnej cenie do nowego iPoda Touch, otrzymujemy więcej możliwości.

Ósma generacja iPoda Touch, jeśli rzeczywiście powstanie, będzie miała charakter wyłącznie symboliczny i będzie skierowana wyłącznie do najbardziej zagorzałych fanów marki, którzy kupią go nie dla jego użyteczności, a ze względu na swoistą wartość historyczną.

Od strony użytkowej nowy iPod mógłby mieć sens tylko w jednym przypadku: gdyby Apple zastosował w nim wysokiej klasy DAC dla słuchawek przewodowych, tym samym czyniąc go świetnym kompanem dla Apple Music Lossless. Takim ruchem Apple wbiłby gwóźdź do trumny odtwarzaczy muzyki klasy premium, bo mógłby zaoferować z grubsza to samo doświadczenie w znacznie ładniejszej, mniejszej i tańszej obudowie. Nie jestem jednak przekonany, czy taki scenariusz w ogóle wchodzi w grę, choć z drugiej strony byłoby też bardzo dziwne, gdyby jedyny dedykowany odtwarzacz muzyki w portfolio Apple’a nie obsługiwał pełni możliwości Apple Music.

Niezależnie od tego, jaki kształt będzie miał nowy iPod, powinien być on ostatnim iPodem. 20 lat to szmat czasu, obejmujący dwie muzyczne rewolucje - cyfrową dystrybucję plików i streaming. Wydanie iPoda na tę rocznicę niewątpliwie będzie piękną klamrą spinającą kawał historii. Potem jednak iPod może się udać na zasłużoną emeryturę. Służył dzielnie i zrobił swoje. Teraz czas, by inne sprzęty przejęły pałeczkę.