Biznes  / Lokowanie produktu

IBM zmienia chmurę. Daje wolność wyboru i elastyczność bez poświęcenia bezpieczeństwa

Picture of the author

Chmura daje firmom ogromne możliwości szybszego działania. IBM pokazuje jak mogą z niej skorzystać szpitale czy instytucje publiczne, które w przeszłości były zmuszone do utrzymywania infrastruktury lokalnej.

Jak dziś wygląda infrastruktura w dużych firmach? Jest skomplikowana. Korporacje korzystają z wielu różnych systemów i aplikacji. Część utrzymywana jest lokalnie, inne działają w chmurze prywatnej, a jeszcze inne w chmurze publicznej – zależnie od przeznaczenia. Do tego często dochodzi warstwa IoT i multum urządzeń odpowiadających za przetwarzanie brzegowe (edge computing). Nałóżmy na to jeszcze otoczenie regulacyjne. Zwłaszcza banki czy szpitale muszą dbać o prywatność danych i odpowiednie ich zabezpieczenie – tak w czasie przechowywania (at rest), jak i transferu (in transit).

IBM odpowiada: chmura hybrydowa.

IBM to firma technologiczna, którą kojarzy prawdopodobnie większość czytelników Spider’s Web. W przeszłości architektura stworzona przez tę korporację stała się pecetowym standardem, a jej superkomputerowi w 1997 roku udało się pokonać najlepszego szachistę na Ziemi. W zeszłym roku IBM wyznaczył dla siebie nową misję, z którą wiązało się wcześniejsze przejęcie Red Hata.

- Na technologii Red Hata zbudujemy platformę chmury hybrydowej, bazującą na open-source i wolnym wyborze dostawców dla naszych klientów

- mówił szef firmy, Arvind Krishna.

Skręt w kierunku chmury jest łatwy do wytłumaczenia. To obecnie jeden z najbardziej zyskownych segmentów runku, który w ciągu najbliższych 5 lat ma urosnąć o ponad 100 proc. Przy tym 80 proc. krytycznych operacji w firmach - od łańcuchów dostaw do głównych systemów bankowych - wciąż pracuje w środowisku lokalnym. Perspektywa wzrostu jest więc ogromna.

Rynek jest już jednak mocno zatłoczony. Mamy dużych graczy jak AWS od Amazona, GCP od Google’a czy Azure od Microsoftu. Jakie miejsce chce dla siebie zająć IBM?

IBM chce wykroić sobie niszę w chmurowym torcie.

W ciągu najbliższych lat IBM ma zmienić się w dostawcę i zarządcę usług chmury hybrydowej, co pozwoli mu zamienić obecnych konkurentów w partnerów.

- Microsoft czy Amazon traktuję jako partnerów, a nie konkurentów w kwestii rynkowego udziału. W świecie hybrydowym, klient może uruchamiać swoje aplikacje u Microsoftu, Amazona, IBM-a lub lokalnie, a my będziemy w stanie skleić wszystkie te środowiska

– dodawał Krishna.

Ma w tym pomóc Red Hat, przejęty za 34 mld dol. Red Hat specjalizuje się bowiem linuksowych technologiach klasy korporacyjnej, a to właśnie ten system jest podstawą funkcjonowania centrów przetwarzania danych, maszyn wirtualnych czy różnorodnych środowisk chmurowych. Jedną z tych technologii jest choćby OpenShift, który wspomaga zarządzanie kontenerami i działającymi w nich aplikacjami. Konteneryzacja to zaś jeden z najważniejszych trendów w chmurze, o którym więcej będzie można dowiedzieć się już 17 marca w czasie konferencji Cloud and AI Forum. Specjaliści z IBM-a opowiedzą o tworzeniu i modernizowaniu aplikacji, bezpieczeństwie rozwiązań hybrydowych oraz wykorzystaniu sztucznej inteligencji.

Wciąż pozostaje jednak pytanie: jak rozwiązać problemy klientów, którzy korzystają z wielu rozproszonych systemów?

Zunifikowana warstwa usług chmurowych

Infrastruktura korporacyjna może być prawdziwym labiryntem serwerów różnego pochodzenia i położenia. A na to nałożyć trzeba jeszcze warstwę aplikacji czy regulacji. Firmy często mają problemy z rozproszonym zarządzaniem, co powoduje utrudnienia w wykorzystaniu zasobów do wspólnych projektów. Przekłada się to na brak kontroli wersji, przejrzystości czy trudności w pozyskaniu potrzebnych kompetencji. Ten ostatni element prowadzi często do zatrudniania wielu różnych zespołów, z których każdy pracuje w odosobnieniu nad własnym wycinkiem projektu.

Dodatkowo, kraje mogą wymagać, aby dane pozostawały w miejscu ich pochodzenia. Tak jest choćby na terenie Unii Europejskiej czy Rosji. Problem z przetwarzaniem danych może jednak dotyczyć również opóźnień. W idealnym świecie analityka powinna odbywać się jak najbliżej miejsca wytworzenia danych. Niestety, przetwarzanie brzegowe nie zawsze jest możliwe.

Długa lista wyzwań korporacyjnej chmury dała IBM-owi do myślenia. Tak powstał IBM Cloud Satelite, który może połączyć różne chmury na jednej platformie zarządzania danymi czy aplikacjami. W ten sposób usługi IBM Cloud można uruchomić w innym ośrodku. Przykładowo, bank może posiadać kilka aplikacji w chmurze publicznej IBM Cloud i przenieść je do lokalnej serwerowni, której nie mogą opuścić dane wrażliwe.

Teraz oba te „ośrodki” można połączyć i zarządzać bardziej holistycznie

IBM dostarczy wówczas szyfrowane połączenie, dzięki któremu można uspójnić zarządzanie tożsamością, dostępem, wersjami i tworzeniem aplikacji, a przy tym szybko decydować czy dane rozwiązanie ma zostać uruchomione lokalnie czy może w chmurze publicznej.

Dodatkowo, specjaliści IBM-a mogą wziąć na siebie zarządzanie takim systemem. Wyobraźmy sobie więc, że jeden z polskich banków przechowuje dane na własnych serwerach, ale w niektórych przypadkach korzysta również z chmury publicznej. Tenże bank będzie mógł oddać zarządzanie w ręce konsultantów IBM-a. Zapewnią oni odpowiednie funkcjonowanie różnych chmur – także od Microsoftu i Amazona - które mogą działać wspólnie z usługami świadczonymi z warszawskiego centrum danych IBM-a.

IBM skupia się na segmencie przedsiębiorstw – w szczególności w czterech sektorach regulowanych: publicznym, finansowym, telekomunikacyjnym i zdrowia.

Najwięksi gracze rynku chmury dystrybuują dziś usługi bardzo szeroko. Swoje maszyny może tam uruchamiać zwykły Kowalski, jak i największy operator telekomunikacyjny czy ministerstwo. IBM proponuje inną drogę. Chce się skupić na czterech regulowanych sektorach, dla których odpowiednie zarządzanie danymi jest najważniejsze. Nie wyobrażamy sobie przecież jak wielka krytyka mogłaby spaść na NFZ, gdyby dane o zdrowiu Polaków trafiły do sieci – chodzi tu jednak nie tylko o ich ochronę, ale również nowatorskie podejście do zarządzania usługami chmurowymi.

IBM opiera się na kilku podstawowych elementach. Po pierwsze, open source, czyli sprawdzone technologie dające klientowi wolność wyboru. Nie mamy tu więc do czynienia z uzależnieniem od dostawcy (vendor lock-in), co sprawia, że klienci mogą szybciej migrować pomiędzy różnymi rozwiązaniami i wybierać to, które im pasuje.

Po drugie, niezależność. IBM może zarządzać kwestiami takimi, jak klucze do szyfrowania danych, ale mogą one równie dobrze pochodzić od klienta. Jeśli tylko takie będzie jego życzenie i będzie się z tym lepiej czuł.

Po trzecie, sztuczna inteligencja. IBM od dawna jest jednym z liderów na tym polu, a w chmurze daje opcję szybkiego tworzenia usług związanych z uczeniem maszynowym, rozpoznawaniem języka naturalnego, tłumaczeniem czy automatyzacją. To ostatnie jest zresztą kluczowe przy migracji do chmury, kiedy większość akcji powinna odbywać się bez udziału człowieka.

IBM oferuje więc „technologię, bez której prowadzenie biznesu jest jak żeglowanie bez kompasu”. Właśnie taki motyw towarzyszył będzie rozmowie Romana Młodkowskiego z Jarosławem Szymczukiem, dyrektorem generalnym IBM na Polskę i kraje bałtyckie. Dyskusji będzie można się przysłuchiwać w czasie wirtualnej konferencji Cloud and AI Forum by IBM.

Z prelekcji dowiemy się zaś jak Watson Studio pomaga podejmować decyzje biznesowe albo jak chmura może rozwiązać wyzwania edukacji cyfrowej. Eksperci przeprowadzą nas przez proces obsługi incydentu bezpieczeństwa i pokażą jakie zalety ma lokalizowanie chmury w Polsce. Widzimy się – wirtualnie – już 17 marca. Zapraszamy do rejestracji.

*Artykuł powstał we współpracy z marką IBM.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst