Sprzęt  /  News

Kierownictwo Xiaomi uważa, że robi smartfony dla przegrywów

Picture of the author
2210 interakcji
dołącz do dyskusji

Taka wpadka wizerunkowa zdarza się nieczęsto. Xiaomi nazwało swoich klientów niewybrednym określeniem diaosi. A to, że fani marki czasem sami siebie tak określają, niewiele tu zmienia.

Xiaomi to jeden z liderów rynku telefonów komórkowych. Swoją bardzo wysoką pozycję zawdzięcza wysokiej sprawności w optymalizacji procesu technologicznego sprzedaży smartfonów – od produkcję aż po dostarczenie ich do konsumenta. Jest w stanie dzięki temu sprzedawać urządzenia masowo i z bardzo niską marżą – a więc oferować bardzo ciekawe sprzęty w bardzo atrakcyjnych cenach.

Takie podejście zapewniło Xiaomi rzeszę licznych fanów, którzy lubią pół-żartem pół-serio wyśmiewać entuzjastów nieporównywalnie droższych urządzeń od takich producentów, jak Samsung czy Apple. Niektórym z przedstawicieli entuzjastów marki nie brakuje też dystansu do samych siebie – określając się z rozkoszą mianem cebulaków i dumnie obierając memowego nosacza sundajskiego na swój sztandar.

Co innego autoironia, co innego obrażanie przez innych. Przedstawicielka Xiaomi użyła pogardliwego określenia na fanów marki.

Weng Lei, jedna z dyrektorek firmy, określiła publicznie ich mianem diaosi. W dosłownym tłumaczeniu słowo oznacza to włosy łonowe, jest jednak używane również, by określać nim frajerów i, pogardliwie, biedotę. Coś jak nasze rodzime cebulaki, choć z nieco mocniejszym wydźwiękiem. Niektórzy fani Xiaomi żartobliwie się określają tym słowem – społeczność jest jednak zgodna, że pani Lei zdecydowanie przesadziła.

W mediach społecznościowych Xiaomi jest krytykowane przez licznych fanów i influencerów i trudno się temu dziwić, Dyrektor Lei nie pracuje już w firmie – złożyła rezygnację, do czego prawdopodobnie przekonali ją pozostali członkowie dyrekcji firmy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst