Co nas czeka w 2019 r. w świecie Nintendo? Ograłem przedpremierowo nadchodzące hity na Switcha
Nintendo miało jedno z najładniejszych i największych stoisk w trakcie tegorocznych targów E3.
Fani, oprócz możliwości zagrania w gry, mogli odwiedzić nawiedzony dom stylizowany na gry z serii Luigi’s Mansion, zrobić sobie zdjęcie z bohaterami albo odwiedzić odtworzone z klocków lokalizacje z Legend of Zelda.
Dla zaproszonych przez Nintendo dziennikarzy najciekawsze rzeczy działy się na tyłach lokalizacji, gdzie stało kilkanaście przygotowanych do działania developerskich wersji Nintendo Switch. Do wyboru było kilka nowych, przedpremierowych gier. Akurat starczyło mi czasu, by zagrać w trzy z nich.
Nowa odsłona serii o łapaniu duchów nie dzieje się już, wbrew nazwie, w nawiedzonym domu. Tym razem brat Mario, Luigi, odwiedza nawiedzony hotel.
W porównaniu z poprzednimi odsłonami, w Luigi’s Mansion 3 od razu rzuciły mi się w oczy nowości. Luigi ma kilka nowych ruchów, których może użyć na osłabionym latarką duchu - na przykład uderzając nim o podłogę. Może również przywołać swojego złożonego z ektoplazmy klona - Gooigiego, który, ze względu na swoją śluzowatą posturę, może przeniknąć przez kraty lub w szczelinie pod drzwiami.
W Luigi’s Mansion 3 zagramy na Nintendo Switch w grudniu 2019 r.
Wersja, w którą grałem nie była jeszcze kompletna - zagrać można było jedynie w niektóre z konkurencji.
Mimo, że gra jest powtórką już sprawdzonej formuły, to bawiłem się świetnie. Dołączyła do mnie jako przeciwniczka, jedna z przedstawicielek Nintendo. Mam wrażenie, że ta gra nie ma większego sensu w pojedynkę - najlepiej będziemy się bawić współzawodnicząc z przyjaciółmi.
Najlepsze konkurencje z tych w które grałem? Bieg przez płotki (polegający na rytmicznym naciskaniu klawiszy w odpowiednich momentach) oraz szalona jazda w skateparku.
Mario & Sonic at the Olympic Games Tokyo 2020 będzie miało swoją premierę w listopadzie.
Ostatnia gra, w którą miałem okazję zagrać, będzie miała swoją premierę już w tym miesiącu.
Ultimate Alliance 3 interesowałem się, odkąd usłyszałem, że nad tytułem będzie pracować Team Ninja. Ta, znana z NiOh czy Ninja Gaiden ekipa, to gwarancja porządnego hack n’ slasha.
I rzeczywiście. Rozgrywka trochę przypomina niedocenione gry z serii X-Men Legends. Z drużyny, do której rekrutujemy czterech superbohaterów, wybieramy krzyżakiem aktywnego. Każdy z nich ma jeden unikalny atak specjalny, który musimy użyć w odpowiednim momencie.
W Ultimate Alliance 3 grałem najdłużej z zaprezentowanych mi gier. Mam wrażenie, że gra ta to będzie natychmiastowy klasyk, ale czy spełni te oczekiwania - przekonamy się już 19. lipca.