Biznes  / Lokowanie produktu

Ufunduj sobie przyszłość, czyli jak pozyskać środki na start działalności z Funduszy Europejskich – poradnik krok po kroku

Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają. Spróbujcie to jednak powiedzieć tym, których właśnie brak środków powstrzymuje przed wdrażaniem innowacyjnych idei, tworzeniem nowoczesnych firm i życiem na własnych zasadach. Jeśli jesteś jedną z takich osób, chcę ci opowiedzieć, jak Fundusze Europejskie mogą odmienić ten stan rzeczy.

Nieważne, czy jesteś studentem u początku swojej drogi zawodowej, czy przedsiębiorcą z długim stażem. Nieważne, jaką dziedziną się zajmujesz i z którego krańca Polski pochodzisz. Jeśli w twojej głowie zrodził się pomysł, a jedynym, czego brakuje ci do jego realizacji są pieniądze, najwyższy czas przyjrzeć się ofercie Funduszy Europejskich.

Na potwierdzenie tej tezy mam tylko dowody anegdotyczne, ale sądzę, iż wiele osób zgodzi się teorią, iż środki z Unii Europejskiej kojarzymy raczej z dużych przedsięwzięć, realizowanych przez organy państwowe. Nowe drogi, autostrady, boiska, dotacje dla instytucji… z tym kojarzą się nam Fundusze Europejskie. Rzadko myślimy o nich jako o formie wsparcia dostępnej dla każdego – a to duży błąd.

Powiem wprost: Fundusze Europejskie to aktualnie jeden z najprostszych i najbardziej skutecznych sposobów pozyskania środków na realizację planów biznesowych i naukowych. I nie piszę tego opierając się na wiedzy pozyskanej z broszurek i stron internetowych. Piszę o tym w chwili, gdy sam otrzymałem grant na rozwój swojego biznesu.

Fundusze Europejskie dla małych firm – nie taki diabeł straszny.

Nadszedł moment, w którym przyszło mi założyć własną działalność gospodarczą, aby móc się dalej rozwijać zarówno na Spider’s Web, jak i poza serwisem. Choć bałem się (i nadal, prawdę mówiąc, boję) niemiłosiernie pójścia „na swoje”, zdałem sobie sprawę, że potencjalne korzyści dalece przewyższają początkowe trudności wiążące się z przyzwyczajeniem do nowej formy zarabiania na życie.

Pojawił się jednak problem, który zazwyczaj stopuje większość przedsiębiorczych zapędów – ograniczone możliwości finansowe. Żeby w pełni wykorzystać możliwości wiążące się z prowadzeniem własnej firmy, musiałbym zainwestować spore pieniądze w dodatkowy sprzęt. Jako że poruszam się po obszarze działalności kreatywnej, mówimy na naprawdę niemałych kwotach (jak na jednoosobową działalność).

Wiedziałem, że środki na start działalności może mi w większości zapewnić dotacja na start działalności, przyznawana z Urzędu Pracy. Tak się składa, że są one przyznawane w ramach Programu Wiedza, Edukacja, Rozwój.

W chwili publikacji tego artykułu jestem już zadowolonym beneficjentem programu POWER 2014-2020. Przeszedłem cały proces, misja zakończyła się sukcesem, więc teraz mogę o tym opowiedzieć.

Uwaga: poniższa instrukcja opisuje proces otrzymania dotacji w konkretnym Urzędzie Pracy. Zależnie od regionu i urzędu poszczególne kroki i terminy mogą się nieco różnić.

Dotacja na start działalności gospodarczej krok po kroku – jak uzyskać środki z Funduszy Europejskich?

Cały proces zaczyna się od rejestracji w Urzędzie Pracy jako bezrobotny.

W celu rejestracji wymagane jest przedłożenie dokumentów, dotychczasowej umowy z pracodawcą (jeśli takową posiadamy) i wypełnienie wniosku, dostępnego zazwyczaj na stronie urzędu. Wniosek zanosimy do Urzędu Pracy i decydujemy się na jedną z dostępnych ścieżek: poszukiwanie pracy poprzez urząd lub założenie działalności. Nas interesuje tylko ta druga.

Trzeba tylko pamiętać o tym, że – o ile nie mamy trudnej sytuacji życiowej – decydując się na bramkę nr 2 nie przysługuje nam prawo do zasiłku. Przez czas składania i rozpatrywania wniosku jesteśmy zdani na swoje własne oszczędności.

Kolejnym krokiem jest konsultacja z przedstawicielem urzędu.

W chwili rejestracji w Urzędzie Pracy wyznaczony zostanie termin, w którym mamy udać się na konsultację. Ja nieco wyprzedziłem system, udając się do urzędu z gotowym już wnioskiem (o czym za chwilę) tego samego dnia, w którym dokonałem rejestracji. Termin wyznaczony w urzędzie jest zazwyczaj umowny, więc o ile nic nie stoi na przeszkodzie, konsultacji możemy dokonać nawet tego samego dnia. Sam tak zrobiłem.

Pora zmierzyć się z wnioskiem.

Wniosek o dotację na start działalności gospodarczej to dokument, którego nie trzeba się bać, ale nie można go też lekceważyć. Wymaga pieczołowitego wypełnienia, a proces jego wypełniania może dość długo potrwać.

Jako że zależało mi ogromnie na czasie, wniosek z Urzędu Pracy pobrałem i wypełniłem jeszcze przed rejestracją jako bezrobotny, konsultując uprzednio sposób jego wypełnienia w punkcie składania wniosków o dotację.

W każdym urzędzie wniosek wygląda nieco inaczej, ale z grubsza będzie on zawierał takie elementy, jak:

  • Szczegółowe dane beneficjenta
  • Szczegółowe dane poręczyciela
  • Szczegółowe informacje o planowanej działalności
  • Listę zakupów
  • Uzasadnienie poszczególnych pozycji
  • Drobiazgowy biznesplan
  • Poświadczenie kompetencji

We wniosku o dotację przyjdzie nam podać więcej informacji, niż przy wniosku kredytowym. Dotyczy to zarówno samego wnioskującego, jak i poręczyciela, którego musimy znaleźć. Poręczycielem może być osoba fizyczna zarabiająca powyżej 2000 zł netto miesięcznie, która – w razie gdybyśmy po otrzymaniu dotacji złamali jej warunki – spłaci nasze zobowiązanie.

Przyznam szczerze, że sekcja dla poręczyciela nastręczyła mi najwięcej problemów. Poręczyciel musi przedłożyć zaświadczenie o zarobkach, przedstawić dokładne sprawozdanie finansowe, a pod wszystkim wymagany jest jeszcze oświadczenie współmałżonka poręczyciela.

Pamiętajmy też, żeby dostarczyć komplet wymaganych dokumentów, w tym skany dowodów osobistych: swoich, ewentualnego współmałżonka, poręczyciela i ewentualnego współmałżonka poręczyciela. Każdy dokument będący kopią musi być podpisany i oznaczony „za zgodnością z oryginałem”.

Warto przyłożyć się do listy zakupów i jej uzasadnienia.

Co możemy kupić w ramach dotacji na start działalności gospodarczej? Wszystko, co wpisuje się w ramy głównego PKD (Polska Klasyfikacja Działalności) planowanej działalności i jest uzasadnionym zakupem.

Moim głównym PKD jest PKD 63.12.Z – Działalność portali internetowych. Oprócz tego prowadzę działalność także w zakresach:

  • 74.20.Z – Działalność fotograficzna
  • 90.03.Z – Artystyczna i literacka działalność twórcza
  • 59.11. Z – Działalność związana z produkcją filmów, nagrań wideo i programów telewizyjnych
  • 58.19.Z – Pozostała działalność wydawnicza

W związku z tym potrzebowałem przede wszystkim dwóch rzeczy: aparatu (żeby przestać notorycznie pożyczać aparat od żony-fotografki) i mocnego komputera. Do tego doszło też kilka drobiazgów, takich jak rejestrator dźwięku, macierz RAID o dużej pojemności i kilka innych akcesoriów.

Każdy z tych zakupów musi być dobrze uzasadniony i wpisywać się w podane we wniosku PKD. Musimy też podać faktyczne ceny, za które zamierzamy nabyć rzeczony sprzęt, bo będziemy się później z niego rozliczać. Dodam także w tym miejscu, że z reguły przyjętą ceną maksymalną komputera jest 3500 zł. To jednakże umowna kwota; jeśli nasze PKD wymaga maszyny o wyższej wydajności i wpiszemy to w uzasadnieniu, bez problemu otrzymamy dotację na droższy i mocniejszy sprzęt.

Wspomnę tylko, że w sytuacji gdy sprzętu wpisanego w dotację nie ma już w sklepach po otrzymaniu grantu, albo drastycznie uległa zmianie jego cena, możemy nabyć inny sprzęt, jak długo jego cena i przeznaczenie nie różni się od tych podanych na wniosku.

Klucz to dobrze spisany biznesplan.

W biznesplanie przedkładanym wraz z wnioskiem przyjdzie nam podać bardzo szczegółowe informacje o tym, jakie perspektywy widzimy dla naszej działalności.

Należy podać, kto jest docelowym klientem, w jaki sposób zamierzamy zarabiać pieniądze, ile zamierzamy zarabiać, jakie będą przewidywane przychody, dochody i obrót działalności w pierwszym roku. Jakie przeszkody stoją na naszej drodze i jakie widzimy unikalne zalety całego przedsięwzięcia.

Biznesplan musi być bardzo dokładny i dobrze napisany, aby spotkać się z pozytywnym przyjęciem. I nic dziwnego – w każdym miesiącu do urzędów spływają dziesiątki wniosków o dotację na bardzo nieprzemyślane biznesy. Im lepiej przygotowany biznesplan, tym większa szansa na pozyskanie dotacji. To taki filtr, przez który komisja odsiewa tych, którym naprawdę zależy i wiedzą, w co się pakują od tych, którzy liczą po prostu na łatwą kasę.

Własny biznesplan przygotowałem samodzielnie, ale przygotowanie dokumentu możemy też zlecić profesjonalistom lub skorzystać z pomocy przedstawiciela urzędu.

Nie mniej istotne jest udowodnienie kompetencji.

Aby Urząd Pracy wiedział, że nie porywamy się z motyką na słońce, konieczne jest udowodnienie kompetencji w zakresie planowanych działań.

To dość proste, jeśli swoją firmę rozkręcamy w oparciu o „namacalne” umiejętności, potwierdzone dokumentami ze szkół czy szkoleń.

Co jednak w sytuacji, gdy planujemy działalność, do której umiejętności pozyskaliśmy samodzielnie?

Cóż, jako że nie istnieje Uniwersytet Internetu, Akademia Social Media Ninja ani Wyższa Szkoła Blogowania, swoje kompetencje musiałem udowodnić inaczej – przedkładając dowody wykonywanej pracy.

Niestety, urzędy ze względów bezpieczeństwa nie mogą przyjmować nośników cyfrowych, więc oprócz dostarczenia kopii umów i rachunków z ostatnich trzech lat pracy, przyszło mi także… wydrukować internet. Brzmi jak żart, wiem, ale naprawdę wydrukowałem liczącą 90 stron listę linków, kilkadziesiąt zrzutów ekranu z serwisów Facebook, Instagram i YouTube, oraz kilka przykładowych artykułów pisanych dla Spider’s Web i nie tylko.

Tym sposobem złożyłem być może najgrubszy wniosek o dotację na start działalności gospodarczej w historii wniosków (całość liczyła sobie ponad 200 stron), ale nie pozostawiłem komisji rozpatrującej wniosek cienia wątpliwości, że posiadam wszystkie niezbędne umiejętności, by pójść „na swoje”.

Gotowy wniosek musi zostać zaopiniowany przed finalnym złożeniem na ręce komisji.

W tym celu musimy udać się z kompletem dokumentów do wyznaczonego pracownika Urzędu Pracy (tego samego, do którego udawaliśmy się tuż po rejestracji jako bezrobotny) i zyskać pozytywną opinię na temat wniosku. Jeśli pracownik Urzędu Pracy potwierdzi, że istotnie mamy niezbędne kompetencje do prowadzenia zamierzonej działalności gospodarczej, pozostaje już tylko udać się do odpowiedniej sekcji urzędu i złożyć wniosek.

I czekać

Cały proces pozyskiwania dotacji był dla mnie lekcją cierpliwości. Choć większość kwestii rozwiązałem w trybie ekspresowym i tak potrwało to kilka tygodni.

Od momentu złożenia wniosku komisja ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Jeśli zapomnieliśmy o jakichś dokumentach lub wniosek trzeba z innego powodu poprawić/uzupełnić, termin wydłuża się o kolejne 30 dni od momentu złożenia poprawionego wniosku.

Oczywiście 30 dni to najczarniejszy scenariusz. Realny termin jest uzależniony od tego, jak wiele wniosków komisja ma do rozpatrzenia. W moim przypadku samo rozpatrzenie wniosku poszło bardzo sprawnie. Przy pierwszym podejściu musiałem donieść jeden brakujący dokument, o czym urząd poinformował mnie listownie w ciągu pięciu dni od złożenia wniosku. Po doniesieniu zguby na kolejne pismo czekałem ledwie 7 dni.

Mój wniosek został rozpatrzony pozytywnie – co dalej?

Decyzja o przyznaniu dotacji to nie koniec. Po pozytywnej decyzji musimy jeszcze odbyć kurs „ABC Przedsiębiorcy” (który sam w głowie nazywam „kursem małego przedsiębiorcy”), czyli – nomen, omen – kurs podstaw biznesu.

Trwa on zazwyczaj 20 godzin w wyznaczonej placówce zewnętrznej i w jego trakcie uczymy się wszystkiego, co początkujący przedsiębiorca powinien wiedzieć o rozliczeniu podatkowym, swoich prawach i obowiązkach, oraz o tym, jak rozliczyć przyznaną dotację na start działalności.

Dopiero po ukończeniu kursu udajemy się ponownie do Urzędu Pracy podpisać umowę.

Teraz zostaje już tylko założyć działalność i zrobić zakupy.

Dopiero po podpisaniu umowy udajemy się do Urzędu Gminy (lub na stronę internetową) by założyć działalność gospodarczą. Aktualnie proces samego zakładania działalności trwa śmiesznie krótko – wszystkie formalności załatwiamy w jednym miejscu i o ile nie wystąpią żadne problemy z systemem informatycznym, jeszcze tego samego dnia nadawany jest nam numer NIP i REGON.

Założywszy firmę musimy już tylko dokonać zakupów. Urząd Pracy przelewa środki na podany rachunek bankowy, my robimy zakupy, a następnie rozliczamy je według wskazań urzędu.

I voila. Dostajemy potężny zastrzyk sprzętowy na start. W moim przypadku cały proces zamknął się w niemal równych dwóch miesiącach. Warto to wziąć pod rozwagę, decydując się na taki krok i przygotować zawczasu adekwatną sumę oszczędności – będąc zarejestrowanym jako bezrobotny bez prawa do zasiłku nie możemy podejmować żadnej pracy zarobkowej przez cały czas trwania procesu przyznawania dotacji.

Dotacja na start działalności gospodarczej z Funduszy Europejskich – dlaczego warto?

Usłyszałem już wiele opinii, że cały proces „nie jest tego wart”. I mówię – bzdura! Fakt, procedura może się wydawać onieśmielająca i przyznaję, sam miałem momenty zwątpienia, ale końcowe korzyści są bez porównania wyższe, niż trudności związane z wypełnieniem wniosku i odbyciem kursu.

W pierwszej połowie 2018 roku wnioskować możemy o kwotę ponad 25 tys. zł. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna, to potężny zastrzyk gotówki, dzięki któremu można nabyć sprzęt niezbędny do dobrego startu. Korzystając z dofinansowania Funduszy Europejskich, możemy ufundować sobie przyszłość.

Dotacja jest do tego bezzwrotna, a w zasadzie jedynym tego warunkiem jest utrzymanie działalności gospodarczej przez okres 12 miesięcy od chwili otrzymania grantu.

To nieporównywalnie bardziej korzystny układ, niż chociażby kredyt na start działalności, który prędzej czy później będziemy musieli spłacić, nawet jeśli powinie się nam noga. W przypadku dotacji, jeśli po 12 miesiącach uznamy, że nie dajemy rady, możemy spokojnie działalność zawiesić lub zamknąć.

Start działalności gospodarczej jest dziś zresztą prostszy niż kiedykolwiek. Z dniem 29.04 w życie weszła Konstytucja Biznesu, dzięki której przez pierwsze pół roku przedsiębiorcy są zwolnieni z ZUS-u, a potem przez dwa lata płacą tzw. „mały ZUS”, wynoszący około 500 zł miesięcznie. Czyli de facto przez pierwsze pół roku płacimy tylko podatek dochodowy i – jeśli się zdecydowaliśmy na taką formę – podatek VAT.

Przyznaję szczerze, że nadal perspektywa prowadzenia własnej działalności nieco mnie onieśmiela. Podobnie czułem się tak tylko w dwóch momentach swojego życia: biorąc ślub i kupując pierwszą pralkę. Jakby wszechświat wysyłał mi sygnał, że żarty się skończyły i pora rozpocząć dorosłe życie.

Tym bardziej doceniam fakt, iż mogłem względnie bezproblemowo uzyskać tak ogromną pomoc na start z Funduszy Europejskich. 25 tys. zł. na ziemi nie leży, a zakupiony sprzęt pozwoli mi tworzyć jeszcze lepsze materiały, zarówno na Spider’s Web, jak i poza nim.

Fundusze Europejskie to droga nie tylko dla jednoosobowych działalności gospodarczych. Ufunduj sobie przyszłość!

Ze wsparcia Unii skorzystać może praktycznie każdy, kto ma dobry pomysł na biznes, innowacyjną ideę i samozaparcie, by je realizować.

Z pomocą Funduszy realizowane są przeróżne projekty, z przeróżnych branż. Przyglądając się długim listom beneficjentów znalazłem np. takie dwa – wydawać by się mogło, skrajnie różne – przedsięwzięcia, zrealizowane dzięki pomocy środków unijnych.

Pierwszym z nich jest Advanced Protection Systems Sp. z o.o., pomorska firma zajmująca się… zapobieganiem zagrożeń związanych z bezzałogowymi statkami powietrznymi. To nie żart. Dzięki pomocy z Programu Inteligentny Rozwój firma pozyskała fundusze na opracowanie i rozwój wielosensorowego systemu do wykrywania i śledzenia bezzałogowych statków powietrznych.

Mówiąc wprost – Fundusze Europejskie wspomogły start firmy, która strąca niepożądane drony z nieba.

Dzięki wsparciu Funduszy Europejskich mobilne narzędzie neutralizacji dronów – Ctrl+Sky – mogło nie tylko powstać, ale też wyruszyć z ekspansją poza Polskę. Advanced Protection Systems chwali się ekspansją na rynek amerykański i kanadyjski, a sieć dystrybucyjna obejmuje aż 19 krajów.

Firma bierze też czynny udział w realizacji koncepcji U-Space, przedstawionej przez Komisję Europejską w 2017 roku. To plan zarządzania ruchem dronów na niskich wysokościach, do 150 m. nad ziemią. Jest to kompleksowe rozwiązanie łączące ze sobą elektroniczną rejestrację i identyfikację UAV, a także geofencing, czyli ograniczanie ruchu drona na określonym obszarze.

Zespół APS złożony jest z pasjonatów: inżynierów, elektroników i matematyków, którzy ufundowali sobie przyszłość z pomocą Funduszy Europejskich.

Z drugiej strony możemy zaś znaleźć Fundację na rzecz Nauki Polskiej, która z tego samego źródła zyskała środki na program Homing/Powroty. To idea, którą sam gorąco wspieram i której kibicuję – projekt ma na celu ściągnięcie naukowców z powrotem do kraju i umożliwienie im dalszego rozwoju.

Program Homing ma na celu rozwój kadr w sektorze Badań i Rozwoju, poprzez finansowanie przełomowych projektów realizowanych przez młodych doktorów z całego świata, niezależnie od ich narodowości.

Program Powroty natomiast stawia na finansowanie działalności młodych naukowców-doktorów (nie tylko z Polski) powracających po latach przerwy do pracy naukowej w sektorze Badań i Rozwoju. To program skierowany dla doktorów pracujących w najbardziej innowacyjnych obszarach z udziałem partnera naukowego.

Dzięki Funduszom Europejskim, Fundacja na rzecz nauki polskiej może zaproponować wsparcie finansowe najtęższym umysłom, które opuściły nasz kraj, nie mogąc sobie w nim znaleźć albo miejsca, albo należytego wynagrodzenia. Fundacja przyciąga także młodych naukowców innych narodowości, aby nakłonić ich do prowadzenia swoich prac naukowych właśnie w naszym kraju.

Inteligencja to największy kapitał, jakim dysponujemy – takich inicjatyw powinno być jak najwięcej, by projekty zrodzone w polskich (i nie tylko) umysłach rozwijały się właśnie nad Wisłą.

Chcę pozyskać środki z Funduszy Europejskich – od czego zacząć?

Zakładając, że mamy już pomysł i orientacyjny sposób jego realizacji w głowie, pierwszym krokiem powinna być wizyta na portalu www.funduszeeuropejskie.gov.pl, a dokładnie w wyszukiwarce dotacji https://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/wyszukiwarka/

Tam znajdziemy wszystkie niezbędne informacje – głównie spis wszystkich aktualnych ofert z Funduszy Europejskich i wiele innych przydatnych informacji, które mogą pomóc w pozyskaniu dotacji na start lub rozwój biznesu, projektu naukowego czy innego przedsięwzięcia.

Jeśli zaś preferujemy kontakt osobisty i bardziej indywidualne podejście, na stronie znajdziemy też mapkę punktów informacyjnych . W wielu miastach w Polsce funkcjonują punkty, w których wykwalifikowani pracownicy przedstawią nam ofertę Funduszy Europejskich, a także doradzą, z którego programu najłatwiej będzie nam pozyskać dofinansowanie na naszą inicjatywę.

Fundusze Europejskie – nie ma się czego bać!

„Środki z Unii” to taka mantra, często powtarzana jako coś nieosiągalnego dla zwykłych śmiertelników. Eldorado dostępne dla nielicznych. Tymczasem prawda jest zupełnie inna – jak długo mamy dobry pomysł na siebie i swój biznes, Fundusze Europejskie stoją otworem.

Oczywiście, że jest to droga dla wybranych; jednak nie w sensie uprzywilejowania. To droga dla tych, którzy są gotowi na faktyczne działalnie i rzeczywisty rozwój. Dla osób zdeterminowanych, które blokuje wyłącznie brak środków na start działalności.

Jeśli spełniasz powyższe warunki (a skoro czytasz ten tekst, to zakładam, że tak jest), to mam nadzieję, że opisem własnych doświadczeń choć trochę rozwiałem twoje wątpliwości i przekonałem cię, że warto spróbować i ufundować sobie przyszłość.

A właśnie podpisano 15 tys. nowych umów, które przyznają środki przedsiębiorcom. Majowe nabory możesz sprawdzić na stronie Funduszy Europejskich.

Próbowanie nic nie kosztuje. A jeśli chodzi o pozyskanie środków na start lub rozwój własnego biznesu, trudno dziś o korzystniejszą formę, niż Fundusze Europejskie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst