Oprogramowanie  / News

Były inżynier Google chce stworzyć boga w oparciu o sztuczną inteligencję

199 interakcji
dołącz do dyskusji

Way of The Future to nowa religia, której wyznawcy sami stworzą swojego boga. Zostanie nim sztuczna inteligencja.

Pomysłodawcą, tudzież założycielem tego dziwnego kultu jest Anthony Levandowski. Były inżynier Google, który dołożył swoją cegiełkę do powstania Google Street View oraz pracował przy autonomicznych samochodach dla Waymo, a potem dla Ubera.

Były inżynier Google chce stworzyć religię SI.

Levandowski już w 2015 r. złożył stosowne dokumenty do amerykańskiego IRS, w celu zarejestrowania Way of The Future. Wynika z nich, że religia ma na celu "stworzenie bóstwa opartego o sztuczną inteligencję w celu poprawy stosunków międzyludzkich". W skrócie: Levandowski chce stworzyć byt SI, który powie nam, jak żyć lepiej.

Co ciekawe, eksperci ds. religioznawstwa nie są tak bardzo zszokowani tą wiadomością, jak mogłoby się wam wydawać. Yuval Noah Harari stwierdził, że rozwój technologii i nowe odkrycia naukowe od zawsze miały wpływ na kształtowanie się nowych wyznań.

Bóstwa, które pojawiły się w czasach, w których ludzkość zaczęła uprawiać ziemię, zastąpiły istoty, którym oddawaliśmy cześć, jako myśliwi i zbieracze. Ręce, które pracują w fabrykach marzą o zupełnie innym raju, niż te, które zajmują się rolnictwem. Tak samo o wiele bardziej prawdopodobnym jest, że rewolucyjne technologie XXI w. stworzą nowe wyznania, niż zajmą się odświeżaniem starych. - mówi Harari.

Czy stworzenie boskiego algorytmu jest w ogóle możliwe?

Levandowski nie zechciał podzielić się szczegółami swojego planu. Zarejestrowanie religii to jedno. Stworzenie bytu SI, inteligentnego na tyle, żeby ludzie mogli oddawać mu cześć, to o wiele większe wyzwanie.

Biorąc pod uwagę dzisiejszy poziom najbardziej zaawansowanych algorytmów, jak Watson, czy AlphaGo Zero, pomysł Levandowskiego nie jest możliwy do zrealizowania. Do takiego boskiego algorytmu należałoby chociażby rozwiązywanie dylematów moralnych jego wyznawców. Oznacza to, że maszyna musiałaby najpierw zrozumieć samą koncepcję moralności. A potem — co mogłoby okazać się jeszcze trudniejsze — wypracować swój własny moralny kodeks.

Chyba że Levandowski zdecydowałby się na pójście drogą na skróty i stworzył komputerowego boga na swoje podobieństwo. Jeśli jednak jego ambicje są większe i zakładają stworzenie prawdziwej technologicznej osobliwości, to na pierwszy kontakt z bóstwem poczekamy jeszcze kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat.

Znając ludzi, nie zdziwiłbym się, gdyby po pewnym czasie od uruchomienia boskiej SI, nastąpił rozłam w kościele Way of The Future. Wiecie, schizmy, apokryficzne aktualizacje boskiej osobliwości, próby włamania się do świadomości sztucznego boga - brzmi to jak niezły pomysł na cyberpunkową powieść. Na razie jednak szanse na stworzenie boskiego SI są zerowe.

Nie jesteśmy na tyle rozwiniętą cywilizacją, żeby móc stworzyć aż tak skomplikowany algorytm komputerowy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst