Tech  / Artykuł

Rysujesz pokraczne kształty, a Google zmienia je w ładne szkice. Tak działa Auto Draw

302 interakcji
dołącz do dyskusji

Lubisz bazgrać, ale brak ci talentu? Nie możesz dzielić się swoimi dziełami ze znajomymi, bo musiałbyś spalić się ze wstydu? Google właśnie rozwiązał Twój problem. Auto Draw to szkicownik, który wykorzystuje uczenie maszynowe, by z zamienić twoje nieudolne dzieła w coś przyjemniejszego dla oka.

Powiedzieć, że nie mam talentu do rysowania to eufemizm. Jestem w tej dziedzinie antytalentem i czasem się zastanawiam czy nie jest to zaburzenie podobne do dysleksji czy dyskalkulii. Co ciekawe, jeszcze w szkole, całe dziesiątki lat temu, lubiłem rozerwać się ozdabiając ostatnie strony zeszytu na nudnej lekcji. Google udostępnił właśnie świetny szkicownik, Auto Draw. Na pierwszy rzut oka wygląda jak webowy Paint czy PhotoFiltre. Pod maską kryje się niespodzianka.

Obrazek jest warty więcej niż tysiąc słów, dlatego najłatwiej wyjaśnię wam o co chodzi, prezentując swoje nieudolne mazaje i to co zrobiła z nich aplikacja.

Auto Draw
Narysowałem coś takiego...

Czary mary, hokus pokus i powstaje:

Auto Draw
... Auto Draw zamienił mój szkic w taki obrazek

Auto Draw wykorzystuje uczenie maszynowe. Interpretuje nasz rysunek i podpowiada gotowe formy. Możemy je zobaczyć nad tworzonym obrazkiem. Aplikacja działa z poziomu przeglądarki zarówno na pececie, jak i smartfonie czy tablecie.

"Auto Draw to nasz ostatni eksperyment ze sztuczną inteligencją" - podaje Google. Całe, jakże proste założenie zawiera się w prostym sloganie "szybkie rysowanie dla każdego". No właśnie, dla każdego, czyli także dla osób, którym natura poskąpiła talentu. W praktyce zastosowania aplikacji mogą być całkiem spore i nie ograniczać się do szkicowania z nudów. Auto Draw może być też dobrą propozycją dla najmłodszych użytkowników. Co istotne, nie musimy korzystać z trybu podpowiedzi.

Nowość Google gwarantuje świetną zabawę. Słowo "zabawa" jest godne podkreślenia. Nie, nie jest to ogromny i poważny projekt, który odmieni życie grafików. Wręcz przeciwnie to mała aplikacja, która ma jednym dać trochę radości, a drugim pozwolić eksperymentować ze sztuczną inteligencją, uczeniem maszynowym itp. Gdzieś w tle zaś widać zwiastun nowego i zapowiedź rozwiązań znacznie bardziej skomplikowanych.

Z uczenia maszynowego korzystamy nawet wówczas, gdy nie zdajemy sobie sprawy. Tłumacz Google, Asystent Google, Mapy Apple, Siri - to tylko niektóre, pomniejsze przykłady zastosowań w usługach gigantów technologii.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst