Tech  / Lokowanie produktu

Czym tak naprawdę jest Sony Xperia X - pierwsze wrażenia Spider's Web

106 interakcji
dołącz do dyskusji

Nowy flagowiec Sony jest już w moich rękach. Choć też nie do końca jestem przekonany czy stwierdzenie "flagowiec" jest w pełni uprawnione, gdyż w smartfonowej branży zapanowała ostatnio moda na flagowce i superflagowce. 

Nad posiadaną przeze mnie Xperią X góruje bowiem jeszcze model Xperia X Performance. Generalnie Sony zdecydowało się nieco odświeżyć nazewnictwo swoich produktów. I może słusznie, w końcu Android od kilkunastu miesięcy naprawdę zachowuje się jak na czołowy system operacyjny przystało, a w rezultacie granica między półką średnią i półką wyższą się zaciera.

Sony Xperia X - czy to jeszcze flagowiec?

W testowanym przeze mnie modelu znajdziemy Snapdragona 650, którego jak dotąd w akcji przetestować mogli wybrani fani Xiaomi. Rezultaty osiągane w AnTuTu są niezłe, na poziomie ubiegłorocznego flagowca - ok. 77 000 punktów, ale dobitnie z nich wynika, że to zasilany Snapdragonem 820 X Performance jest modelem do bicia się z SGS7, HTC10 czy LG G5.

Sony Xperia X ucieszy fanów telefonów marki

A w moim otoczeniu marka cieszy się sporą popularnością, zwłaszcza wśród kobiet. Producent nie zdecydował się na jakieś radykalne zagrywki estetyczne. Nawet osoba nieszczególnie interesująca się nowinkami technicznymi z daleka zorientuje się, że to kolejny model linii Xperia. To jest taka klasyczna elegancja, która bardzo wyróżniała się w okolicach 2013 roku, choć konkurenci zdołali już nieco pod tym względem Sony podgonić.

Sony Xperia X/

Model X wykonany jest z aluminium, bardzo przyjemnego w dotyku. Podczas gdy recenzowany dziś przeze mnie HTC 10 trzymany w dłoni może wydawać się dość "chłodny", temperatura Xperii jest taka, jak trzeba. Być może wynika to z bryły urządzenia. Ta jest również dość poręczna jak na swój klasyczny, prostokątny kształt. Wynika to prawdopodobnie z tego, że telefon jest troszkę (minimalnie!) węższy od używanego przeze mnie na co dzień Samsunga Galaxy S6. Jak widać tych kilka milimetrów robi sporą różnicę.

Studenci prawa dzielą się na środowisko preferujących swetry i środowisko preferujących marynarki Posiadacze smartfonów dzielą się na fanów fizycznych przycisków funkcyjnych oraz zwolenników ich obecności na ekranie. Ja zdecydowanie należę do klubu A - na nieszczęście producentów takich jak Huawei, LG czy Sony właśnie.

Tym niemniej Sony rekompensuje mi ten brak genialnym przyciskiem blokady urządzenia, który znajduje się z boku obudowy. Jeszcze za wcześnie na ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że to jest jeden z najlepszych patentów na czytnik linii papilarnych i odblokowywanie ekranu. Kompletnie nieinwazyjny, korzystanie z niego przychodzi automatycznie. Bierzemy telefon do ręki i ten... od razu jest odblokowany. Aczkolwiek... tak sobie myślę, że dla osób leworęcznych to rozwiązanie wcale nie mogłoby być aż tak rewelacyjne.

xperiax2

Nakładka systemowa Sony nie zaskakuje. Wprawdzie niektórzy miłośnicy telefonii uważają, że japońska firma mogłaby już zaprezentować coś nowego, ale ja zawsze darzyłem ją sympatią. Aplikacje Sony są pomysłowe, firma robi też jedyne widgety, z których jestem w stanie korzystać (bo są ładne i oferują ciekawe opcje).

Z dużym optymizmem spoglądam również na pracę aparatu. Jego wstępne testy "balkonowe" możecie nawet podejrzeć w mojej recenzji HTC 10, która niebawem pojawi się w serwisie.

xperiax1

Tak mniej więcej upłynęło kilkadziesiąt pierwszych godzin, jakie spędziłem z modelem Xperia X. Już teraz wiem, że telefon mi się podoba, nie zdążył mnie jeszcze niczym zirytować, ma kilka fajnych rozwiązań i spędzimy ze sobą zapewne bardzo ciekawy miesiąc. Postaram się przez ten czas znaleźć odpowiedź na jedno niezwykle nurtujące mnie pytanie.

Czy Xperia X to absolutny król klasy średniej, godny konkurent flagowców, a może znalazła sobie swoją własną ścieżkę na rynku smartfonów z górnej półki?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst