Tech  / Recenzja

Pokłon dla Króla! Samsung Galaxy S6 Edge Plus - Spider's Web Testuje

306 interakcji
dołącz do dyskusji

Samsung Galaxy S6 Edge + jest największym, najlepszym i… najdroższym smartfonem, jaki koreański producent ma do zaoferowania w Polsce. Powiem to jednak otwarcie - to też najlepszy smartfon z Androidem, jaki jest obecnie dostępny na naszym rynku, który wart jest swojej wysokiej ceny.

Muszę przyznać, że ten rok jest dla mnie dość „przełomowy” jeśli chodzi o relację ze smartfonami Samsunga, bo dotychczas sprzęty tego producenta nie wywoływały we mnie żadnych emocji. W większości brzydkie, przeładowane bezużytecznymi funkcjami, do tego z tym okropnym TouchWizem… cóż, nie lubiliśmy się zanadto.

Kiedy jednak Samsung pokazał Galaxy S6 i S6 Edge, wraz z odchudzoną nakładką, coś zaczęło się zmieniać. Coś „drgnęło”. Miałem okazję używać wersji z zakrzywionym ekranem przez kilka tygodni i było dobrze, ale nadal czegoś brakowało.

Dziś już wiem, że tym „czymś” był większy ekran, taki jak w Galaxy S6 Edge Plus.

Mówiąc bez ogródek, jestem oczarowany. W dniu premiery powiększonej wersji S6 Edge byłem jednym z tych, którzy pomyśleli, iż producent odcina kupony od udanego projektu, oferując jego rozwałkowaną wersję. Byłem w błędzie, bo Galaxy S6 Edge Plus to smartfon o swojej własnej, niepowtarzalnej tożsamości.

Oglądaj: Galaxy S6 Edge Plus - wideorecenzja

Przede wszystkim - jest przepiękny i rewelacyjnie wykonany. Wystarczy wziąć go do ręki, żeby wiedzieć o czym mówię. Kombinacja szkła i aluminium nie daje wątpliwości, do jakiej kategorii przynależy ten produkt, choć trzeba przyznać, że bardzo łatwo się brudzi, no i wolałbym nie sprawdzać, jak zniesie spotkanie z betonem.

Po drugie - wyświetlacz. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jest to najlepszy wyświetlacz w smartfonie, a krzywizna, która wydawała mi się nieszczególnie użyteczna w mniejszym S6 Edge, przy 5,7 cala wygląda obłędnie. Nawet jeżeli funkcjonalnie nadal jest niezbyt przydatna, to wizualnie robi piorunujące wrażenie. Co ciekawe, tak jak przy S6 Edge krzywizna zdawała się negatywnie wpływać na ergonomię urządzenia, tak przy S6 Edge Plus w ogóle nie odczuwałem dyskomfortu. Być może ma z tym związek odpowiednio większa masa urządzenia i nieco inny punkt uchwytu w dłoni, ale dla mnie wariant XXL obsługuje się znacznie wygodniej, niż mniejszego z dwójki.

W każdym innym aspekcie Galaxy S6 Edge Plus spisuje się tak, jak oczekiwalibyśmy po smartfonie z absolutnie najwyższej półki. Dodajmy do tego czytnik linii papilarnych, TouchWiza, który w końcu stał się nakładką przyjazną użytkownikowi, najlepszy aparat wśród urządzeń mobilnych i okazuje się, że nowy flagowiec Samsunga wart jest każdej wydanej złotówki, choć przyjdzie ich wydać co najmniej 3500. Nie jest to więc produkt na każdą kieszeń, ale też nie próbuje nim być.

To zdecydowanie najlepszy smartfon z Androidem, jaki można w tej chwili kupić na polskim rynku. Przynajmniej do czasu premiery Note’a 5 bądź Nexusa 6P.

Pełna recenzja ze szczegółowymi wrażeniami pojawi się na Spider’s Web niebawem, tymczasem zapraszam do obejrzenia naszej recenzji wideo i subskrybowania kanału Spider’s Web TV na YouTubie, aby nie przegapić przyszłych recenzji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst