Gry / Artykuł

To bez dwóch zdań historyczny moment - Mario, Pokemony i inne gry Nintendo trafią na smartfony, tablety i PC

Do samego końca nie było wiadomo, co jest przedmiotem konferencji prasowej zorganizowanej przez Nintendo. Ostatecznie zafundowano nam małe trzęsieni ziemi. Prezes technologicznego giganta – Satoru Iwata – ogłosił wręcz historyczne zmiany. Nintendo otwiera się na smartfony, tablety i PC! Komu Mario na Androida?

To nie żadna pomyłka, żaden błąd w tekście. Nintendo idzie w kierunku smartfonów i tabletów, a nawet komputerów osobistych. Zgadza się, mówimy o tej samej firmie, która dotychczas strzegła swoich marek na wyłączność jak oka w głowie, zawężając ich obecność do kilku najważniejszych, autorskich platform do gier.

Mario, Pokemony czy Zelda na smartfonie – to brzmiało jak fanaberie. Do dzisiaj.

mario iphone

Produkcją mobilnych gier korzystających z licencji Wielkiego N zajmie się firma DeNA. Nie przejmujcie się, jeżeli nigdy wcześniej o niej nie słyszeliście. DeNA jest lokalnym liderem na rynku przenośnych technologii, działającym w granicach Japonii. Firma posiada własną platformę gier mobilnych oraz zajmuje się świadczeniem usług sieciowych.

W dniu 17 marca 2015 roku Nintendo i DeNA ogłosiły zawiązanie bardzo ścisłego partnerstwa. Opierając się na tym co powiedział Iwata podczas konferencji prasowej, współpraca ma mieć charakter joint venture. Obie firmy wnoszą własny kapitał zakładowy, dzielą się kosztami produkcji oraz zyskami wynikającymi z magii marek Wielkiego N i dostępu do milionów posiadaczy smartfonów.

Nintendo ma w dalszym ciągu pracować nad grami dla WiiU oraz 3DS. DeNA skupi się na smartfonach, tabletach i PC.

Tym samym chciałbym uspokoić wszystkich miłośników wyjątkowych gier Japończyków. Jeżeli posiadacie platformy Nintendo i obawiacie się, że wejście giganta w obszar przenośnych urządzeń negatywnie odbije się na katalogu nowych gier – nie musicie. Weterani interaktywnych produkcji w dalszym ciągu będą pracować nad nowymi konsolami oraz produktami stworzonymi z myślą o nich.

pokemon camp

W tym czasie pracownicy DeNA dołożą starań, aby tchnąć magię płynącą z gier na wyłączność Nintendo w inne sprzęty. Co ważne, firma nie będzie tworzyć reedycji znanych gier dopasowanych do dotykowych ekranów czy myszki i klawiatury. Zamiast tego skupi się na zupełnie nowych tytułach wykorzystujących marki i licencje znajdujące się w posiadaniu Nintendo. Mario, Zelda czy Pokemony na pewno pojawią się na moim Galaxy S5, ale w innej formie niż dotychczas.

To nie pierwszy raz kiedy Nintendo flirtuje ze smartfonami i tabletami.

Przypominamy, że już wcześniej gry Wielkiego N pojawiały się w iTunes App Store oraz na komputerach osobistych. Dawniej Japończycy stosowali metodę „konia trojańskiego” – na smartfony i tablety lądowała aplikacja Nintendo, która była zaledwie cieniem możliwości oferowanych na 3DS-ie czy WiiU. Teraz będzie zupełnie inaczej. Gry DeNA mają być wartością samą w sobie.

To bez dwóch zdań historyczny moment. Dotychczas Nintendo trzymało swoje wspaniałe marki pod kluczem. Wykorzystywali to twórcy emulatorów oraz piraci wrzucający do sieci nielegalne kopie gry. Wielkie N do spółki z DeNA zmienia politykę, zapoznając ze swoimi markami zupełnie nową, przywiązaną do smartfonów i tabletów grupę odbiorców. To, w połączeniu z wejściem na kolejny dynamicznie rozwijający się rynek może przynieść Japończykom olbrzymie, długofalowe korzyści.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst