Singapur  / Artykuł

Anatomia typowego Hindusa

130 interakcji
dołącz do dyskusji

Słyszysz Indie i co myślisz? Bollywood, słonie, ogromna bieda, Tadż Mahal, Kaszmir, przemysł IT, święta rzeka Ganges i krowy święte. A jacy są mieszkańcy tego kraju? Zapoznajmy się z anatomią typowego Hindusa.

DSC07522

Pieniądze

Jakiej marki masz telefon? ile kosztował? Ile wydałeś na dotychczasowe podróże? Jaka waluta jest w Polsce? Ile "zlotys" to jeden dolar? Ile kosztował bilet z Polski? Pokażesz go?(!) Ile megapikseli ma Twój aparat? Pokaż ile światła wpuszcza; zrób zdjęcie? Ile w Polsce płacicie za uncję złota?

W żadnym innym kraju nie usłyszałem tylu pytań dotyczących finansów. Pływasz w Oceanie Indyjskim nieopodal Goa, podpływa do ciebie Hindus i rozmowę zaczyna pytaniem "Ile zapłaciłeś za zegarek?". Kładziesz się na pryczy w pociągu, a tam, po przeciwległej stronie czatuje już indyjski kolega z prośbą o zaprezentowanie zawartości plecaka.

DSC07267

Umysł

Każda - dłuższa niż przypadkowe spotkanie oczu - znajomość kończy się prośbą o podanie numeru, albo kontaktu na Facebooku. Hindusi dosłownie kolekcjonują swoich znajomych, jakby chwalili się między sobą długością książki adresowej, albo ilością znajomych w mediach społecznościowych.

Posiadanie czegoś/kogoś łączącego ich codzienność z Zachodem jest bardzo ważne. Wielu młodych chce wyjechać z kraju, ale zanim do tego dojdzie wolą dokładnie wybadać teren. Ja przykładowo otrzymuję od swoich "znajomych" co najmniej jedną wiadomość dziennie - "hi", albo "what r u doin?".

DSC07737

Brzuch

Różnicę w budowie ciała widać zwłaszcza w stosunku do wysportowanych Singapurczyków. W Indiach wielu mężczyzn cieszy się "błogosławieństwem" ciąży spożywczej. Problem nie drzemie jedynie w braku ćwiczeń fizycznych, a przede wszystkim w nieprawidłowym odżywianiu się.

Hindus nie pójdzie spać z pustym żołądkiem, a odcienie szarości w przypadku jedzenia nie istnieją. Wielu najada się ile tylko może i idzie spać. Wartość odżywcza śniadania woła tymczasem o pomstę do nieba. Rzućcie tylko okiem na poniższego posta.

Na szczęście Hindusi nie mają odrzucającej przypadłości podokazywania swojego mięśnia piwnego jak np. mieszkańcy Kambodży czy Filipin. Tam podkoszulkę podwija się do klatki piersiowej i poklepuje po odsłoniętej części ciała. Przecież człowiek otyły to człowiek bogaty.

DSC07938

Wąsy

Gdzie nie rzucisz okiem tam na męskiej twarzy wąsy. Przeważnie niesłychanie zadbanie. Podkręcone, pieczołowicie uformowane, ale i niekiedy nieco kuriozalne dla europejskiego oka. Kilkudniowy zarost na policzkach widać u prawie każdego. Młodzi mężczyźni za to często straszą brodą gęstą jak trawa na polskich stadionach trzecioligowych zimą.

Język

Indie to była brytyjska kolonia i kilka słów w języku Szekspira umie tu wydukać praktycznie każdy. Gorzej, że często nawet ich nie rozumie. Bardzo popularne jest zagadywanie turystów o kraj ich pochodzenia, ale niezależnie od wypowiedzianej nazwy ojczyzny zawsze dostaje się tę samą odpowiedź wychwalającą jej wyimaginowane przymioty.

DSC07857

Jeden z moich znajomych na pytanie o kraj pochodzenia odpowiedział "Guess" i usłyszał "Ohhh, Guess it's a beautiful country".

Wśród wyższych klas społecznych jak i osób pracujących z turystami znajomość angielskiego jest oczywiście bardziej powszechna, ale ucho drażni bardzo ciężki miejscowy akcent. M.in. ze względu na niego amerykanie wolą łączyć się z call center na Filipinach, a nie w Indiach (informacja od właściciela takiego zakładu), a ja przewodnika w ruinach Hampi musiałem kilkukrotnie prosić o powtórzenie niektórych słów (<wud> - drewno).

DSC07919

Oczy

Ciekawe wszystkiego. Piszesz sms? Kolega obok w autobusie bez skrępowania będzie Ci zaglądał w ekran i choć zobaczy jedynie hieroglify, to nie omieszka spróbować ich rozszyfrować. To, że jednocześnie swoją głową zasłoni ci ekran to już nie jego zmartwienie.

Wspominałem już o ciekawości zawartości plecaka...

Okulary

Koniecznie przeciwsłoneczne. W nich Hindus robi sobie zdjęcia profilowe i podbija do dziewczyn. Skąd to wiem? Otóż w Koczi postanowiłem wybrać się z grupką miejscowych młodzieńców do niewielkiego baru. Żaden z nich okularów nie miał, a ja swoje zaczepiłem za kieszonkę koszuli. W pewnym momencie chwycił je bez pozwolenia jeden z towarzyszy, założył i poprosił kolegów o zrobienie zdjęcia, a potem wybrał się na "łowy".

Bardzo ciężko było mi je odzyskać i wytłumaczyć, że nie jest to prezent.

DSC07665

Ręce

Nieprzystosowywane do wyrzucania śmieci do kosza. Preludium do hinduskiej czystości doświadczyłem już w Angor Wat - głównej świątyni kambodżańskiego kompleksu nieopodal Siem Reap. Podłączyłem się tam pod grupkę mieszkańców Mumbaju, którzy zaproponowali mi wspólne przejście się po świątyni z przewodnikiem.

Kiedy mieliśmy już wychodzić jeden z Hindusów wylał na kamienną podłogę świątyni nikłą zawartość butelki z wodą, a później wyrzucił samą butelką. Tak jak stał, tak upadła mu u stóp. I ruszył dalej...

DSC07848

W Hospet transferowym, kolejowym mieście dla Hampi (piękne ruiny) jest dworzec autobusowy, a zaraz obok niego rynsztok. Obok niego oznacza 3 metry od miejsca, gdzie zatrzymują się autobusy, na widoku wszystkich przechodniów. To właśnie tam mężczyźni stoją obróceni tyłem i załatwiają swoje potrzeby.

Dodatkowo Hindus każdy posiłek je się rękoma. W niektórych hotelach (miejscowe jadłodajnie) łyżki są jedynie na wyposażeniu kucharza, gdyż nikt ich nie potrzebuje. Na śniadanie je się idli - ryżowe wypieki maczane w pikantnym sosie. Na obiad rice&carry, czyli ryż z warzywami, z opcjonalnymi dodatkami ryby, kurczaka, lub innego mięsa. Miesza się wszystko razem i formułuje małą kuleczkę, którą następnie na trzech złączonych w kształcie łódki palcach podnosi się do ust i stacza kciukiem.

Ponoć taki sposób jedzenia jest lepszy dla trawienia. W praktyce jedzenie rękoma wygląda o wiele trudniej niż podczas biernej obserwacji.

DSC07838

Stopy

Najbrzydsze na świecie. Wśród kobiet bardziej razi oczy. Wynika to z faktu, że jeśli akurat nie chodzą w klapkach, to są "na bosaka". Nie muszę wam tłumaczyć jak negatywnie działa to na ich stopy... Są czarne, popękane, a wyglądu paznokci pozazdrościć im mógłby chyba tylko jaskiniowiec.

Po pierwszym dniu przestajesz się już dziwić kiedy widzisz rowerzystę pedałującego bez butów, dzieciaki boso grające w piłkę na betonie czy po prostu grupkę dziewczyna spacerujących po kawałku chodnika bez klapek.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst