Social media  / Felieton

Konkurs, konkurs i po konkursie, czyli co zostało po aferze OnePlus

OnePlus przeprosiło. Oczywiście w oświadczeniu, jak można było się spodziewać, padły słowa o tym, że konkurs został wymyślony i rozpoczęty przez grupkę kilku odizolowanych pracowników. To standard w takich sytuacjach. Ważne, że firma przeprosiła i zdjęła nietrafiony konkurs. Nawet to, że zrobiła to pod presją mediów i społeczności ma swoje plusy. Znaczy to bowiem, że problem seksizmu jest coraz szerzej rozpoznawalny. Myślę, że jeszcze kilka lat temu temat zostałby całkowicie zignorowany przed odbiorców.

Ile to się naczytałam o sobie, konkursie, kobietach, feministkach i w ogóle o tym, że jak kobieta chce, to może ze swoim ciałem robić co chce i nikomu nic do tego (w domyśle dajcie nam pooglądać!). Owszem, może robić na co ma tylko ochotę, dlatego szanuję na przykład gwiazdy porno, bo przynajmniej część z nich robi to, co lubi. Przyrównywanie jednak wolności decydowania o własnym ciele to całkiem różny od segregowania kobiet i mężczyzn temat, zwłaszcza w odniesieniu do konkursu, w którym o wynikach decydują w zasadzie sami mężczyźni.

Screenshot 2014-08-12 at 20.48.44

Czytałam, że OnePlus w ten sposób próbuje pokazać uznanie dla swoich użytkowniczek, że nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości argumentów drugiej strony, że to burza w szklance wody, czy w końcu, że styl w jakim napisałam tekst jest przesadny, tak samo jak moje zgłoszenie konkursowe z wystawionym środkowym palcem. Że przecież można było wysyłać zgłoszenie z pomysłowym, wcale nie erotycznym zdjęciem.

Tylko po jaką cholerę ograniczono konkurs wyłącznie do kobiet? To jest główny problem. Gdyby konkurs był otwarty dla wszystkich i jakieś dziewczyny wrzucałyby półroznegliżowane fotki, by skusić męską część użytkowników do głosowania, byłby to wyłącznie ich wybór. Tymczasem OnePlus ograniczyło konkurs oceniania zdjęć tylko i wyłącznie do jednej płci. Jak gdyby mówiło "tylko kobiety oceniamy po wyglądzie".

Screenshot 2014-08-13 at 12.21.16

Dyskutowałam o tym, że przecież każdy ocenia innych także po wyglądzie, najpierw na samym początku, przy pierwszym wrażeniu. To też prawda, jednak moim zdaniem oceny, które robimy w głowie automatycznie, powinny zostać w głowie, a nie być gloryfikowane w konkursie.

Jedna rzecz uderzyła mnie szczególnie. W zagranicznych mediach krytyka OnePlus była szeroka i obrońcy konkursu, choć istnieli, byli mniej więcej w równowadze z krytykantami. Tymczasem w Polsce ludzie oburzeni konkursem byli w stanowczej mniejszości, co dobrze świadczy o świadomości problemu w naszym społeczeństwie.

Być może OnePlus dostało się trochę na wyrost. Przecież to nie jedyna firma, która popełnia seksistowski błąd. Jednak reakcja społeczności internetowej pokazuje, że nie tylko kobiety mają już dosyć takiego traktowania i w końcu zaczynają mówić "stop".

I może chociaż ten mały, pozytywny wydźwięk zostanie na dłużej po całej aferze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst