Gry  / Artykuł

To już 3 do 1. Jak wygląda rywalizacja między rodzinami Xbox i PlayStation - dwóch blogerów, dwie perspektywy

102 interakcji
dołącz do dyskusji

Konsole ósmej generacji walczą o dusze, serca i portfele graczy już ponad pół roku. Robią to lepiej, niż jakiekolwiek platformy wydane przed nimi. Po premierowej zawierusze nie ma już ani śladu, natomiast zauważone przeze mnie kilka miesięcy temu tendencje uległy jedynie pogłębieniu. Patrząc na rynek gier w skali globalnej, na jedno dostarczone do sklepów urządzenie z rodziny Xbox przypadają trzy sprzedane konsole z miotu PlayStation. Co to oznacza?

Jak podaje serwis GameIndustry, w pierwszym kwartale aktualnego roku obrotowego do sklepów zostało dostarczonych 1,1 miliona urządzeń marki Xbox. Mowa zarówno o platformie siódmej generacji – Xboksie 360, jak również jego następny Xboksie One. Dla porównania, pierwszy kwartał dla rodziny PlayStation to 3,5 miliona nabytych konsol (PS3, PS4, PS Vita, Vita TV). Po raz kolejny trzeba tutaj podkreślić niezwykle istotny fakt. Microsoft operuje wartościami dostarczonych do sklepów urządzeń, z kolei Sony podaje informacje na bazie sprzedanych docelowym klientom produktów.

xbox one

Nawet jednak wrzucając do tego samego worka dostarczone do sklepów i sprzedane urządzenia, wynik po raz kolejny stawia Microsoft w niekorzystnym świetle. Na 1 urządzenie do gier tej firmy przypadają ponad 3 urządzenia konkurencyjnego Sony, które znalazły się w rękach graczy.

Sony sprzedaje konsole, ale to na usługach sieciowych zarabia jak nigdy przedtem

Przez trzy miesiące pierwszego kwartału (liczonego od kwietnia do czerwca) oddział Sony związany z grami i konsolami wypracował 2,5 miliarda dolarów dochodu. Jak pokazują oficjalne dokumenty, duża część z tej puli to powiązane z rodziną PlayStation usługi sieciowe. Zdaje się, że poniekąd „wymuszone” posiadanie PlayStation Plus na posiadaczach PlayStation 4, a także beta PlayStation Now na terenie Stanów Zjednoczonych, przynoszą Japończykom wymierne korzyści.

playstation now 3

Dobry wynik Sony to w głównej mierze zasługa ciepło przyjętej przez graczy konsoli PlayStation 4. Nie bez znaczenia jest również sukces PlayStation TV. W końcu zapotrzebowanie na to urządzenie zaskoczyło nawet samych producentów. Z punktu widzenia poprzednich miesięcy, Sony udało się sprzedać o 101% więcej platform. To z kolei przełożyło się na zysk gałęzi odpowiedzialnej za gry i konsole na poziomie 43 milionów dolarów. Sony Games & Network Services zamyka więc wejście w nowy rok finansowy nad kreską, w przeciwieństwie do pozostałych pionów tej firmy.

Microsoft ciągle goni. Następny kwartał na pewno będzie lepszy

Po „zielonej stronie mocy” liczby wyglądają nieco inaczej. Chociaż pion Computing and Gaming Hardware Microsoftu może pochwalić się przychodem większym o ponad 20% względem poprzednich miesięcy, liczba dostarczonych do sklepów Xboksów (360 i One) to zaledwie 1,1 miliona. Ponadto wciąż nie posiadamy oficjalnych danych Microsoftu dotyczących faktycznie sprzedanych konsol ósmej generacji.

xbox one kinect

Ostatni raport giganta w tej materii mówi o 5 milionach urządzeń dostarczonych do sklepów, lecz to informacja z kwietnia tego roku. Od tego czasu gigant z Redmond nabrał wody w usta, kiedy w międzyczasie Sony zdążyło się pochwalić 9 milionami sprzedanych PlayStation 4. Chociaż przewaga Sony widoczna jest jak na dłoni, należy pamiętać, że wkrótce proporcje mogą ulec znaczącej zmianie, natomiast dystans dzielący obie konsole wyraźnie się zredukować.

Niebawem Xbox One zadebiutuje na nowych krajowych rynkach. Oczywiście o ile nasze polska premiera niekoniecznie przełoży się na milionową sprzedaż urządzenia, tak legalna obecność platformy Microsoftu w Chińskiej Republice Ludowej to już potężny cios dla Sony. Ogromny, stale rosnący rynek chiński może okazać się mekką dla Microsoftu, która znacząco podniesie wyniki sprzedażowe giganta.

xbox one 1

Nie bez znaczenia jest również pojawienie się na rynku zestawu z konsolą bez kontrolera ruchowego. Jak pisałem już wielokrotnie, Microsoft zaklinał rzeczywistość tłumaczeniami, jakoby Kinect był niezbędny środowisku XONE. Praktyka pokazała, że zwykłe aktualizacje oprogramowania mogą zmienić nową konsolę Microsoftu w doskonałe narzędzie zabawy, bez konieczności podłączania opcjonalnego urządzenia peryferyjnego.

Gigant z Redmond wpychał swoim klientom na siłę doświadczenia klasy premium. Widząc, dokąd firmę zaprowadziła ta strategia, Microsoft po raz kolejny zrewidował swoje podejście, ponownie słuchając dosyć dużej grupy graczy. Nowy, tańszy, seksowny i bardzo opłacalny zestaw z Xboksem bez Kinecta oraz dwoma grami na start może znacząco zwiększyć popularność tego urządzenia. Jestem przekonany, że wyniki za następny kwartał będą tego odzwierciedleniem.

Nie mogę się doczekać wyników za drugi kwartał

Tymczasem strategia Sony wydaje się być skrojona właśnie na miarę konkurencji. Już od czasów konferencji E3 z 2013 roku Japończycy pokazują swoją ogromną reaktywność względem Microsoftu. Pamiętna prezentacja z wymienianiem się grami czy ich odsprzedażą jest tego najlepszym przykładem. Sony obserwuje działania rywala, starając się natychmiast reagować.

playstation 4 oprogramowanie

Microsoft zapowiedział wsparcie dla filmów 3D na konsoli Xbox One? PlayStation 4 dostaje błyskawiczną aktualizację oprogramowania właśnie z tą funkcją. XONE dostanie „gry na wypożyczenie” od EA za skromne 5 dolarów? W PS Store właśnie ruszyła wyprzedaż gier wydawanych przez Electronic Arts. Xbox One posiada unikalne funkcje za sprawą Kinecta? Sony poszerza katalog możliwości swojej kamery PlayStation, jednocześnie za zamkniętymi drzwiami pracując nad hełmem rozszerzonej rzeczywistości – Morpheusem.

Jak uzmysławiają kolejne wyniki finansowe obu gigantów, reakcyjna praktyka Sony póki co wystarcza, aby zachować opaskę lidera. Sony nie spieszy się z takimi usługami jak PlayStation Now i takimi produktami jak Morpheus, ponieważ nie musi się spieszyć. Mimo tego, bardzo podoba mi się strategia Microsoftu w kontekście Xboksa One.

Droga, jaką przebyła ta konsola od statusu niechcianego, wyklętego wręcz urządzenia do opłacalnej, długoterminowej inwestycji dla gracza jest niesamowita. Tym bardziej czekam na wyniki za kolejny kwartał, aby zobaczyć, czy diametralne kroki giganta z Redmond przyniosą oczekiwany skutek.

projekt-sony-morpheus

Maciej Gajewski - za dwa lata rywalizacja Sony i Microsoftu będzie ekscytowała nas równie intensywnie, co rywalizacja pomiędzy Ubuntu a Mintem

maciej gajewski

Czy faktycznie konsole nowej generacji robią to lepiej, niż jakiekolwiek poprzednie platformy w historii? Mam duże wątpliwości. Bez wątpienia trafiły one na rynek bardzo trudny, na którym dziesiątki milionów graczy ma już Xboxa 360 i PlayStation 3. Ale sytuacja nie wyglądała zbyt różowo dla Xboxa 360 i PlayStation 3 w świecie, w którym dominowała konsola PlayStation 2. Na dodatek pojawił się Nintendo Wii, który ukradł serca rodzin w wielu zakątkach globu. Odnoszę wręcz wrażenie, że zarówno PlayStation 4, jak i Xbox One, to produkty dobrze obmyślane… biznesowo, natomiast nie do końca dające takie korzyści, jakie powinny nam. Graczom.

xbox one w polsce gram pl

Kupiłem Xboxa One i nie żałuję… ale tylko dlatego, że jest lepszy i szybszy i ma więcej funkcji od konsoli poprzedniej generacji. Jednak jak kupowałem poprzednie konsolę, czułem rewolucję, faktyczną nową generację. Tu mam więcej klatek na sekundę, wyższą rozdzielczość, kilka nowych efektów graficznych i… tyle. A że mogę sterować konsolą głosem? Fajny bajer, ale tylko bajer. Konsole nowej generacji nie robią tego dobrze.

Niestety, wszyscy producenci trzymają równy (czyli nieco rozczarowujący) poziom. Alternatyw brak, a granie na PC mnie odrzuca.

Wyniki sprzedażowe również nie dziwią. PlayStation 4 jest dostępny prawie że globalnie, zaś Xbox One raptem na paru „kluczowych rynkach”. Na dodatek konsola Sony była do bardzo niedawna znacznie tańsza, a cyrk Microsoftu w sprawie „czym jest Xbox i co właściwie oferuje” dodatkowo zniechęcił graczy. W poprzedniej generacji to PlayStation 3 musiał nadrabiać za Xboxem 360, tym razem to Microsoft musi się starać. I, na szczęście, robi to. Deal z Electronic Arts to tylko jeden z wielu przykładów.

xbox one ps4

Nie przesadzałbym jednak z tą „reaktywnością” Sony. Opiekunowie PlayStation nie wykazali się za specjalnym sprytem. Microsoft po prostu podłożył im się jak tylko mógł. Ceną, ograniczeniami DRM (które zniesiono, ale liczy się pierwsze wrażenie), niezdecydowaniem i na deser „resolutiongate”. To nie Sony jest sprytny. To Microsoft zawalił marketingowo-komunikacyjnie sprawę. Jeżeli chodzi o filmy 3D, to obie firmy dały ciała i obie z opóźnieniem wprowadzają ich obsługę do konsol, a reszta to naturalny rozwój obu maszynek.

Czar nowych konsol powoli pryska i spodziewam się, że ich sprzedaż zwolni znacznie szybciej, niż powinno to wynikać ze zniknięcia „efektu nowości”. Obie maszynki są skonstruowane ze zbytnim nastawieniem na oszczędności w produkcji, przez co dość szybko się zestarzeją. A gry na obie konsole, z paroma nielicznymi, chlubnymi wyjątkami, są albo kiepskie, albo odgrzewanymi kotletami, albo też „remasterami” ze starej generacji za jedyne 50 funtów za kopię.

the last of us remastered 1

Sony niewątpliwie lepiej na tym wychodzi, ale, jak Szymon słusznie zauważa, Microsoft zaczyna naprawiać swoje błędy. Obie firmy wyjdą na swoje. Ja jednak czekam już na Xboxa Two i PlayStation 5. To smutne, bowiem po zakupie Xboxa 360 potrafiłem się nim cieszyć przez kolejne lata, bez jęczenia i narzekania. Nie kupiłem nowej konsoli z myślą o fajnych grach „indie” i funkcji telewizyjnych. To są tylko miłe, pożądane, fajne, ale dodatki.

I obawiam się, że za dwa lata taki iPad podłączony bezprzewodowo do gamepada i telewizora będzie oferował nam więcej, niż nowe konsole do gier. A wtedy rywalizacja Sony i Microsoftu będzie ekscytowała nas równie intensywnie, co rywalizacja pomiędzy Ubuntu a Mintem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst