Sprzęt  / Artykuł

Kupujemy szwajcarski zegarek do miliona złotych

319 interakcji
dołącz do dyskusji

Pomimo spowolnienia gospodarczego producenci luksusowych zegarków z napisem ”Swiss Made” notują rekordy sprzedaży, a kolejny rok zapowiada się równie dochodowo. Po kilku ciężkich dekadach, kiedy rynek zalały tanie mechanizmy kwarcowe, luksusowe marki mechanicznych czasomierzy powracają do łask.

Służy im również technologia – dzięki tokarkom, wysokociśnieniowym prasom oraz przy użyciu lasera są w stanie tworzyć jeszcze doskonalsze mechanizmy, bardziej wyrafinowane oraz zminiaturyzowane. Odbicie w tej branży jest tak duże, że coraz bardziej zaczyna brakować zegarmistrzów – rzadkiego zawodu, którego nie uczą żadne studia ani kursy. Podczas gdy technologiczny mainstream skupia się na raczkującym sektorze „smart watch” szwajcarskie zegarki osiągają wyżyny zarówno pod kątem wykonania jak i generowanych przychodów i popularności.

Zegarki mechaniczne od wieków działają w oparciu o misternie wykonany i skomplikowany mechanizm, którego serce stanowi wychwyt oraz balans. Energię do pracy czerpie z naciągniętej uprzednio sprężyny, która podczas rozwijania się napędza podzespoły. Dawniej taki zegarek należało regularnie nakręcać, dziś większości z nich robi to sama poprzez wahnik, który wykorzystuje ruchy nadgarstka. Sprawia to wrażenie, że obcujemy z prawdziwym perpetuum mobile.

zegarek

Omega – pierwsza litera alfabetu luksusu

W 1962 roku Amerykanie stali u progu przełomowej dla ludzkości eksploracji kosmosu. W pewnym momencie naukowcy z NASA zorientowali się, że wysłani w kosmos ludzie będą potrzebować zegarków. Donald K. Slayton, szef wszystkich zadań związanych z załogą zdecydował o przeprowadzeniu testów kilku marek, mających na celu wyłonienie chronografu, który nadawałby się do wysłania w kosmos. Zegarki te zostały poddane szerokiemu wachlarzowi prób, wśród których była wielogodzinna praca w temperaturach od +93C do -18C, w środowisku wysokiego ciśnienia oraz w hałasie, zegarki zostały też narażone na wstrząsy oraz jednostajne przyspieszenie od 1g do 7,25g w czasie 333 sekund.

omega

Ostatecznie, w roku 1965, NASA wybrała Omegę Speedmaster Professional jako oficjalny zegarek programu kosmicznego. Co ciekawe, Omega dowiedziała się o podróży Speedmastera w kosmos dopiero po publikacji zdjęcia Ed’a White’a zrobionego podczas pierwszego w dziejach Ameryki spaceru w przestrzeni kosmicznej 4 czerwca 1965 roku. Fakt ten szybko został wykorzystany marketingowo, a każdy kolejny model Speedmastera do dziś nawiązuje do legendy pierwszego – i jak dotąd jedynego – zegarka na księżycu. Później Omega sięgnęła po bardziej komercyjny watek promocyjny, zakładając swój drugi flagowy model, Seamastera, na rękę Jamesa Bonda. Oprócz postaci fikcyjnych zegarki od Omegi nosili lub nadal noszą m.in. John F. Kennedy, Elvis Presley, książę William, George Clooney, Nicole Kidman i Cindy Crawford.

Dzięki śmiałej promocji oraz wysokiej jakości i zegarmistrzowskiemu kunsztowi ta stworzona w 1848 roku szwajcarska marka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów luksusowych zegarów na świecie. Oferuje przy tym poziomy cenowe będące w zasięgu „zwykłych śmiertelników”. Podstawowe modele flagowych linii Seamaster oraz Speedmaster (mowa o mechanizmach automatycznych) można kupić już za niewiele powyżej 10 tysięcy złotych. Te bardziej wyrafinowane to już koszt minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych, a cena rośnie wraz z dodaniem metali szlachetnych oraz ozdobnych kamieni.

zegarek

Na popularność Omegi wpływa także jej dostępność - zegarki tej marki można kupić w większości dobrych sklepów w Polsce. Krajowy rynek korzysta na tym, że lokalni liderzy jubilerscy – Apart i Kruk - dystrybuują zegarki kilku luksusowych marek, z których moim zdaniem warte wymienienia są IWC, Omega, Breitling, Rolex i Zenith, Lange & Söhne oraz Vacheron Constantin.

Dlaczego szwajcarskie zegarki są tak drogie?

Aby kupić luksusowy zegarek szwajcarskiej marki z wyższej półki trzeba przygotować się na spory wydatek. Zaczynając od kilkudziesięciu tysięcy złotych ceny szybują nawet do setek tysięcy, a nawet powyżej miliona. Ich wysokość jest podyktowana kilkoma czynnikami.

Przede wszystkim zegarki te są ręcznie składane w samej Szwajcarii przez wysoce wykwalifikowanych specjalistów. Minimalna miesięczna pensja w tym kraju to okolice 14 tysięcy złotych, a zegarmistrz może liczyć na znacznie więcej. Nie ma tu mowy o masowej produkcji z półproduktów w chińskich fabrykach. Samo wykonanie jednego zegarka może zajmować nawet kilka miesięcy, później jest on jeszcze poddawany szczegółowym testom. W zasadzie wszystkie luksusowe zegarki posiadają standard Chronometru wydawany przez niezależny szwajcarski instytut COSC (Controle Officiel Suisse de Chronometres).

zenith

Każdy certyfikowany chronometr wyróżnia się niesamowitą precyzją, spełnia najwyższe standardy dokładności i niezawodności. Testy trwają kilka dni i odbywają się w pięciu różnych pozycjach i trzech zakresach temperatur. Uzyskanie certyfikatu wymaga wypełnienia 7 kryteriów w zakresie średniej dziennej dokładności chodu. Każdy chronometr ma wygrawerowany indywidualny numer i otrzymuje numerowany certyfikat wydawany przez COSC.

Poziom precyzji, zaawansowania technologicznego oraz kunsztu wykonania tworzy z zegarków tej klasy mechaniczne działa sztuki. Ich wartość w naturalny sposób zwiększają szlachetne materiały, z jakich są wykonane oraz komplikacje i dodatkowe funkcje, takie jak np. datownik, dzień tygodnia czy nawet wieczny kalendarz.

W celu zdobienia tarczy używa się m.in. technik emaliowania. Wykorzystywana w tym procesie emalia to rodzaj szkliwa barwionego sproszkowanymi tlenkami metali. Każdy z użytych kolorów wytapia się w innej temperaturze (ok. 700-900 stopni Celsjusza). Dzięki skomplikowanemu procesowi kolory tarczy nie tracą wyrazistości przez dziesiątki lat. Technika ta jest niezwykle kosztowna, a czasem zdarza się również, że w ostatnim etapie cyferblat pęka i wielodniowa praca idzie na marne.

vacheron

Kolejnym sposobem na nadanie tarczy niepowtarzalnego zdobienia jest giloszowanie, dzięki któremu powstają skomplikowane wzory, jak choćby fale znane z Omegi Seamaster czy kratka z tarcz zegarków od Ulysse Nardin.

Zaglądając w głąb zegarka tej klasy znajdziemy skomplikowane i zarazem precyzyjne mechanizmy składające się z dziesiątek kamieni łożyskowych oraz setek części, z których wiele jest wielkości główki od szpilki, a wytworzenie i ozdobienie niektórych zajmuje całe tygodnie. Poziom komplikacji zegarków mechanicznych, zwłaszcza tych posiadających zaawansowane funkcje, z przymrużeniem oka podkreśliła firma IWC w jednej ze swoich kampanii:

IWC

Przechodząc do najwyższej klasy zegarków, o cenach przyprawiających o zawrót głowy, warto wspomnieć o poniższym modelu A. Lange & Söhne, czyli jednego z prawdziwych Rolls-Royce’ów zegarmistrzowskiego świata. Samonakręcający się chronometr z rezerwą chodu na aż 14 dni i wiecznym kalendarzem Terraluna, wykonany jest z litego złota z bogatymi zdobieniami i mnogością funkcji. Cena to bagatela 700 tysięcy złotych, wersja podstawowa A. Lange & Söhne 1 (bez kalendarza), która jest ikoną świata zegarmistrzowskiego, kosztuje w Aparcie 100 tys. złotych.

Fakt, iż luksusowe zegarki to przede wszystkim dzieła sztuki udowadnia poniższy model Jaquet Droz, składający się aż z 508 części. Posiada on bogato zdobioną tarczę, wyposażony jest w skomplikowany mechanizm repetycji (czyli wydawania dźwięków dzięki systemowi młoteczków i gongów), oraz odgrywa scenę z udziałem ptaków, którą prezentuje poniższe wideo:

Najdroższym zegarkiem na świecie jest Patek Philippe Caliber 89, sprzedany na aukcji za ponad 5 milionów dolarów. Co ciekawe, założycielami tej firmy, która przez wielu jest uznawana za crème de la crème zegarmistrzowskiego świata są Polacy: Antoni Patek i Franciszek Czapek. Jako ciekawostkę dodam, że w chwili pisania tego tekstu na Allegro jest wystawiony zegarek z tej manufaktury z ceną kup teraz 1 390 000 zł.

W powszechnej świadomości z drogimi zegarkami kojarzą się przede wszystkim Rolexy. Choć jest to uznana manufaktura to cenowo jest znacznie bardziej dostępna – nowe, bazowe modele klasycznego Submarinera, można kupić już za ok. 25 tysięcy złotych. Wspomniana wcześniej Omega czy też powyższy Rolex to dobre przykłady efektownych marek, które są dostępne w rozsądnych kwotach. Oczywiście kilkadziesiąt tysięcy złotych nadal stanowi pułap nieosiągalny dla wielu, stąd w sieci kwitnie handel używanymi modelami. Okazji szukają tam również kolekcjonerzy, którzy są w Internecie szczególnie aktywni i potrafią wywindować cenę szczególnych egzemplarzy.

patek

„A po co, przecież mam zegarek w komórce”

Cynicy zapewne stwierdzą, że czas może pokazywać równie dobrze kwarcowy zegarek kupiony na straganie za 10 zł. Analogicznie można powiedzieć, że po co komu Audi, Mercedes oraz Bentley skoro do tego samego miejsca możemy dostać się Fiatem Pandą albo Daewoo Lanosem. Równie dobrze można argumentować także przeciwko zakupowi markowych ubrań, podróżami w pierwszej klasie czy wizytach w dobrych restauracjach.

Zegarki najlepszych manufaktur są przeznaczone dla ludzi, którzy oczekują luksusu oraz ich na niego stać. Oprócz podstawowej funkcji, jaką jest precyzyjne wskazywanie czasu spełniają one wiele innych, podkreślając prestiż i pozycję społeczną ich posiadacza – zupełnie jak drogie samochody. W kontaktach biznesowych – choć nie tylko – wystawiają posiadaczowi wizytówkę i są formą komunikacji niewerbalnej.

You-never-own-a-patek

Co więcej, zegarki te są tworzone z zamysłem dostarczenia wieloletniej satysfakcji kupującemu. Jest to cecha, która mnie osobiście najbardziej przyciąga do cenionych manufaktur zegarmistrzowskich i tłumaczy wysokie ceny – zegarki przez nie tworzone są na tyle trwałe, że mogą nam służyć całe dekady. Patek Philippe w jednej ze swoich kampanii reklamowych wprost mówi, że nigdy nie jesteśmy posiadaczami ich zegarków, a nasza rolą jest jedynie jak najlepiej zachować je dla następnego pokolenia.

A teraz spójrzmy na topowe, najdroższe i flagowe modele smartfonów, laptopów czy telewizorów – większość z nich nie przetrwa nawet pięciu lat. I nie mówię tutaj tylko o starzejącej się technologii, która w magiczny sposób sprawia, że starszy sprzęt coraz wolniej wykonuje te same czynności, ale o materiałach i wykończeniu, które zużywają się bardzo szybko. To zjawisko dotyka wielu branż, czemu winni jesteśmy my sami, konsumenci, oczekujący niskich cen. Z drugiej strony mamy producentów, którzy nie chcą już produkować sprzętu, który służyć będzie dekadami, ale taki, który już po kilku latach będzie nadawał się tylko do wymiany. Wtedy będą czekać z nowszym i lepszym modelem, który my z chęcią kupimy. Czyż nie?

Przemysław Gerschmann - Założyciel Equity Magazine, analityk inwestycyjny w globalnym banku. Pasjonat rynków finansowych, biegacz długodystansowy, wielbiciel południowych Włoch i fan książek Murakamiego.

Zdjęcie vintage watch machinery macro detail monochrome pochodzi z serwisu Shutterstock.  

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst