Tech

Komu jest potrzebny Windows Phone 7?

Windows Phone 7 zebrał bardzo pozytywne recenzje. Zyskał duże wsparcie ze strony producentów sprzętu i operatorów. Pytanie tylko, czy ten festiwal nie skończy się tak samo szybko, jak się zaczął.

Najwięksi producenci smartfonów na świecie to Nokia, Apple i RIM. W sumie mają 65 – 70% tego rynku. Te trzy firmy ściągają ok. 80% zysków z globalnej sprzedaży telefonów (smartfonów i nie tylko). Mają zupełnie inne strategie, protfolio produktów, relacje z operatorami, itd. Łączy je jedno – każda z tych firm korzysta z własnego systemu operacyjnego i jest bardzo mało prawdopodobne, by porzuciła go na rzecz rozwiązania licencjonowanego. Nokia jest przywiązana do otwartego Symbiana w nie mniejszym stopniu niż Apple do iOS. Zwłaszcza teraz, gdy została praktycznie jedynym istotnym podmiotem wspierającym jego rozwój. Dla wszystkich tych firm oprogramowanie stanowi istotny element ich oferty, źródło wartości dodanej i przewagi konkurencyjnej.

Pozostałe 25 – 30% rynku to urządzenia z Androidem. Produkowane przez firmy takie jak Samsung, LG, Motorola, Sony Ericsson i HTC oraz przez rosnących w siłę producentów z Chin (Huawei i inni). Jednocześnie, Samsung (ok. 5% rynku smartfonów) ma już własny system operacyjny bada. Nie wywołał może wielkiego wow, ale dzięki bardzo agresywnej polityce cenowej wyposażony w niego Wave sprzedaje się dobrze. Koreańczycy szykują już kolejne urządzenia z bada. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, są to nie tylko produkty z niższych półek. HTC (prawdopodobnie ok. 7 % globalnego rynku smartfonów) nie ma własnego systemu, ale Android HTC diametralnie różni się od Androida Motoroli czy LG. Nakładka HTC Sense to bardzo ważny element oferty firmy. Coś, czym HTC wyróżnia się na tle androidowej konkurencji.

Producenci, którzy mają dziś ok. 80% udziału w rynku smartfonów i ok. 90% udziału w zysku z światowej sprzedaży telefonów są bardzo zainteresowani oferowaniem klientowi końcowemu produktu składającego się z unikalnego połączenia oprogramowania i sprzętu.

Przyjrzyjmy się na chwilę drugiej grupie producentów smartfonów z Androidem. Motorola, Sony Ericsson i LG to firmy, które wykazują minimalny zysk. Albo nawet – jak w przypadku LG – stratę. Sony Ericsson zarobił w ostatnim kwartale na każdym sprzedanym urządzeniu ok. 6 euro. Motorola niewiele więcej. Z kolei Huawei i inni, mniejsi gracze produkują przede wszystkim tanie modele smartfonów. Tutaj również zyski nie są szokujące.

Na taki rynek wchodzi Microsoft ze swoim Windows Phone 7. System Microsoftu ma dwie cechy, które odróżniają go od Androida. Po pierwsze, nie jest darmowy (koszt licencji to prawdopodobnie kilkanaście dolarów). Po drugie, nie dopuszcza daleko idącej ingerencji ze strony producenta sprzętu (i operatora). A więc, przynajmniej teoretycznie, nie jest atrakcyjny ani dla producentów takich jak LG i Motorola, ani dla HTC.

Co robi Microsoft by zwiększyć atrakcyjność swojego produktu? Po pierwsze stara się… podwyższyć cenę Androida. W przeciwieństwie do Google, dysponuje sporym portfolio patentów z dziedziny urządzeń mobilnych. Redmond korzysta z nich bardzo aktywnie pozywając kolejnych producentów smartfonów. W ten sposób próbuje nałożyć ?podatek? na darmowego Androida. Jest też marchewka. Premiera Windows Phone 7 miała podobno kosztować ok. 1 mld USD. Na co poszły te pieniądze? Marketing i wsparcie dla producentów urządzeń z systemem Microsoftu.

Redmond kusi zapewne swoich licencjobiorców perspektywą większych marż, które mają z nawiązką pokryć koszt opłaty licencyjnej. Nie przypadkiem pierwsze smartfony z Windows Phone 7 są bardzo dobrze wyposażone i bardzo drogie. System Microsoftu ma umożliwić partnerom firmy wskoczenie na tę samą półkę, na której niemal niepodzielnie króluje dziś iPhone. Taka obietnica brzmi kusząco. Pytanie tylko, czy konsumenci uznają, że Windows Phone 7 jest wystarczająco dobry. Wygląda na to, że operatorzy kibicują Microsoftowi.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst