REKLAMA

Zmień to ustawienie fejsa. Inaczej na tablicę trafią prywatne fotki

Odpalasz sobie Facebooka i widzisz na tablicy oraz w sekcji Stories prywatne fotki, których nigdy nie udostępniałeś? Można temu zapobiec.

facebook-prywatne-zdjecie-tablica-stories-jak-usunac
REKLAMA

Facebook przeszedł sam siebie. Już mu nie wystarcza, że jest wylęgarnią AI-slopu dla boomerów, inwigiluje nas i gra na emocjach oraz fakt, iż sami z siebie dzielimy się niemal całym życiem uwiecznionym na zdjęciach. Teraz wyciąga łapę również po te fotografie z naszego smartfona, których zdecydowaliśmy się nie udostępniać. No i przekonał mnie, by wreszcie zrewidować ustawienia prywatności w iPhonie.

REKLAMA

Prywatne zdjęcia lądują na Facebooku. O co chodzi?

Podczas ostatniego wyjazdu, w trakcie porannego przeglądania Facebooka, mimo 35-stopniowego upału aż mnie zmroziło. Pomiędzy reklamami (i postami z grup, do których nie jestem zapisany), przeplatanymi co jakiś czas postami znajomych, wyświetliły się zdjęcia z mojej galerii, których… nigdzie nie udostępniałem.

W głowie pojawił się cały szereg myśli - na czele z tym, czy ktoś niepowołany miał w ostatnim czasie dostęp do mojego telefonu. A może ktoś włamał mi się do telefonu lub na któreś z moich kont?! Na szczęście okazało się, że te zdjęcia nie są dostępne publicznie, ale i tak przecież nie powinno ich tu być.

A skąd się wzięły? Okazuje się, iż programiści Marka Zuckerberga wykminili sobie, iż „ułatwią” nam udostępnianie zdjęć na Facebooku. Aplikacja w wersji na iPhone’a zaczęła sobie sama zaciągać zdjęcia wprost z naszej galerii (!), by robić z nich prosty kolaż i zachęcać nas do udostępnienia takowego (!!).

No panie Zuckerberg, czy od tego upału już do reszty pana pogrzało?!

Zdjęcia w galerii telefonu, podobnie jak np. treści naszych wiadomości z komunikatorów, są przecież jedną z tych najintymniejszych rzeczy, które trzymamy na tych przenośnych komputerkach chowanych do kieszeni. Część co prawda robimy z myślą o wrzuceniu ich na profil w social media - ale nie wszystkie.

REKLAMA

I tak, trzymamy zdjęcia w chmurze, bo ufamy ich dostawcom, że te będą tam bezpieczne. Zawsze istnieje ryzyko wycieku, ale się na nie godzimy, tak samo jak na to, że np. podczas podróży może spotkać nas wypadek. Co innego jednak świadoma decyzja, a co innego aż tak duża ingerencja w prywatność.

Programistów, którzy wpadli na pomysł, by „ułatwić” nam życie i zakodowali tę konkretną funkcję, która obejmuje zresztą nie tylko tablicę, ale również funkcję Stories na Facebooku, najchętniej przymusiłbym do tego, by udostępnili teraz i mi wszystkie swoje prywatne fotki. Ciekawe, czy byłoby im miło.

REKLAMA

Widok tego typu „podpowiedzi” budzi dyskomfort.

Nikt nie powinien widzieć swoich prywatnych zdjęć w ramach interfejsu aplikacji do obsługi serwisu społecznościowego zanim sam nie wskaże paluchem, iż taki Facebook może na nich położyć swoją cyfrową łapę - nawet jeśli to tylko „sugestia”. Mark Zuckerberg i spółka przekroczyli tutaj kolejną granicę.

REKLAMA

Pal przy tym licho, jeśli Facebook wybierze na proponowane do udostępnienia te zdjęcia, na których np. dobrze wyszliśmy i te, które i tak planowalibyśmy wrzucić. Problem w tym, że algorytm równie dobrze może wybrać te nieudane, fotki dokumentów z prywatnymi danymi lub wręcz takie, na których ktoś… jest nagi.

Tylko jak to możliwe, że Facebook w aplikacji na iPhone’a wyświetla zdjęcia, których sami nie wskazaliśmy jako te, które chcemy udostępnić? Wynika to z ustawień prywatności w iPhonie. Jeśli kiedykolwiek podczas wgrywania fotki na portal daliśmy mu dostęp do całej galerii, to może on przeglądać ją w całości!

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Jak zablokować Facebookowi dostęp do prywatnych zdjęć?

Nie każdą osobę dotknie problem opisywany powyżej - wszystko zależy od tego, na jakie ustawienia wyraziliśmy zgodę, gdy korzystaliśmy po raz pierwszy z funkcji dodawania zdjęć na Facebooku. Aby sprawdzić, jak jest w naszym przypadku, należy przejść do menu Ustawienia | Prywatność i ochrona | Zdjęcia.

REKLAMA

Tutaj wystarczy odszukać Facebooka na liście programów, które mają dostęp do naszej galerii i sprawdzić, jaki napis się przy nim wyświetla. W przypadku, gdy zaznaczona jest opcja „Pełny dostęp”, to portal Marka Zuckerberga dostał naszą zgodę na to, by w pełni dysponować sobie naszą galerią zdjęć.

Osoby, którym nie w smak jest, by widzieć prywatne zdjęcia czy to na tablicy, czy to obok Relacji, mogą wybrać tutaj funkcję „Ograniczony dostęp” i ręcznie wskazywać kolejne zdjęcia, które chcą udostępnić. W tym przypadku, o ile systemy zabezpieczeń Apple’a nie padną, nasze zdjęcia pozostaną przed fejsem ukryte.

REKLAMA

Problem w tym, że ustawienia prywatności w iPhonie to dziś półśrodek.

Swego czasu opcji udostępniania jedynie wybranych zdjęć nie było wcale i jakoś sobie z tym radziliśmy - no ale też platformy social media takie jak Facebook nie były tak zuchwałe, jak dziś. Do tego robią one wszystko, by zniechęcić nas do przyznawania jedynie ograniczonego dostępu do zdjęć w galerii.

W praktyce, gdy ustawimy funkcję „Ograniczony dostęp”, podzielenie się zdjęciem w wielu apkach staje się znacznie bardziej… upierdliwe niż wcześniej. W przypadku Facebooka, aby dodać kolejne do listy, musimy najpierw kliknąć malutki guzik o nazwie Zarządzaj i przejść do kolejnego podmenu…

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Czy nie da się tego rozwiązać lepiej? Ależ da się, jak najbardziej, jeszcze jak! Apple przygotował przecież interfejs wybierania konkretnych zdjęć, które chcemy udostępnić, ale problem w tym, że Facebook, zamiast go zaimplementować jako domyślny, woli utrudniać ludziom życie z nadzieją, że damy mu pełen dostęp.

A niech mnie ten cały Mark w pompkę pocałuje!

Do tej pory nie zwracałem szczególnej uwagi na to, jakiego typu dostęp przyznaję aplikacjom podczas udostępniania zdjęć, bo pamiętam czasy, gdy domyślnie mogły zasysać wszystko. Teraz, nauczony doświadczeniem, więcej tego błędu nie popełnię. Zabrałem teraz dostęp do galerii programom, którym nie ufam i tyle.

Czytaj inne nasze teksty poświęcone Facebookowi:

REKLAMA

Zajęło to kilka minut, ale skoro dzisiaj na moje zdjęcia połasił się w ten sposób Facebook, to jutro może to zrobić jakiś X, a pojutrze inny Discord. Nie mówiąc już o tych wszystkich apkach od firm marki-krzak do przerabiania zdjęć. Kto wie, czy z dnia na dzień nie pobiorą sobie całej biblioteki na serwer!

Na koniec zaś dodam, że już po zabraniu dostępu Facebookowi do galerii znalazłem w ustawieniach aplikacji… opis tej funkcji wyświetlania podpowiedzi z opcją wyłączenia jej, ale nie ze mną takie numery, Zucker! Dzisiaj ją wyłączę, to jutro pojawi się innam, podobna, domyślnie włączona. I tak w kółko.

REKLAMA

Oczywiście do przetwarzania naszych prywatnych zdjęć, których mu sami nie udostępnialiśmy, portal Facebook korzysta, rzecz jasna, zarówno z chmury, jak i ze sztucznej inteligencji. Aby jednak coś takiego wdrożyć, potrzebna była jednak taka najczystsza, naturalna głupota.

PS Jakby faktycznie istniała internetowa policja wlepiająca mandaty twórcom portali, stron i aplikacji, to powinna Facebooka teraz bić po łapach za to, co zrobił. Niestety urzędnicy Unii Europejskiej, chociaż wlepiają korporacjom takim jak Meta czy Apple kolejne śmiesznie niskie kary, skupili się na zupełnie czym innym, niż powinni, wyświadczając nam jedną niedźwiedzią przysługę za kolejną

REKLAMA
Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie. W Grupie Spider’s Web od 2012 r. W swoich tekstach skupia się na Apple’u, telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą Rozrywka.Blog, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA