REKLAMA

Rząd ma energetyczny plan na ziemniaka. Klęska urodzaju zmieni się w paliwo

"Mięso zostaw, ale zjedz ziemniaki, pójdź po dokładkę i do sklepu po kolejne 3 kg, tylko polskie!" - w takiej zmienionej wersji powinno dziś funkcjonować znane kulinarne hasło, co byłoby odpowiedzią na ziemniaczaną klęskę urodzaju. Rząd stara się zachęcić do zakupów polskich ziemniaków, ale bierze pod uwagę też inne rozwiązanie problemu.

ziemniaki biomasa
REKLAMA

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystartowało z akcją "Polski ziemniak - bohater każdego obiadu". Ma zachęcić do kupowania polskich ziemniaków, a nie tych zagranicznych.

REKLAMA

fot. gov.pl

- Polski ziemniak to nie tylko produkt, ale też tradycja i fundament naszej kuchni - mówi wiceminister Małgorzata Gromadzka. 

Zdziwieni, że w Polsce trzeba promować ziemniaki? Sytuacja mocno się skomplikowała i mamy do czynienia z prawdziwą klęską urodzaju. Resort wyjaśnia, że ubiegły rok był rekordowy dla krajowych zbiorów ziemniaka. Produkcja w Polsce znacznie przekroczyła krajowe zużycie, wynoszące ok. 5,5–6 mln ton rocznie.

W 2025 r. zbiory sięgnęły ok. 7 mln ton, co oznacza wzrost o ok. 18 proc. rok do roku. Nadwyżki trafiły do magazynów, a ceny skupu często nie pokrywają kosztów produkcji - tłumaczy ministerstwo. 

Jest naprawdę źle. Portal WP Finanse poinformował, że ponad 200 ton ziemniaków musi trafić do utylizacji z powodu braku odbiorców i przepełnionych magazynów. Serwis cytował wypowiedź Tomasza Ognistego z Solidarności Rolników Indywidualnych, który powiedział, że jeszcze nigdy w historii nie musiał niszczyć produktu dobrej jakości, bo nikt nie chce go kupować. 

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi już wcześniej przyznawało, że sytuację pogarszała "duża podaż w innych krajach Europy oraz napływ towaru na rynek". Jak tłumaczył resort, oznacza to "silną presję cenową i ograniczone możliwości zbytu, szczególnie w segmencie ziemniaka konsumpcyjnego".

Stąd właśnie rządowa akcja zachęcająca do kupowania polskiego ziemniaka

- Przy obecnej nadpodaży część plonów może się zmarnować. Każdy wybór ma znaczenie – kupując polskie ziemniaki, wspieramy rolników, ograniczamy marnowanie żywności i inwestujemy w bezpieczeństwo żywnościowe kraju – zachęcała wiceminister Małgorzata Gromadzka.   

Zdecydowano się również na zmianę przepisów dotyczących jakości handlowej ziemniaków. Nowe regulacje wprowadzają dodatkowe kategorie jakościowe (m.in. ziemniaki drobne), więc możliwe będzie wprowadzenie do obrotu części produkcji, która wcześniej nie trafiała na rynek.

Resort szuka też innych kierunków zagospodarowania ziemniaczanych nadwyżek

Jedną z opcji jest wykorzystanie ziemniaków na cele energetyczne, np. w biogazowniach.

Do takiego wykorzystania ziemniaków zachęcał na portalu Linkedin Mateusz Nowak. Powołując się na badania Pracowni Ekotechnologii poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego zauważał, że 1 tona ziemniaków to ok. 82 m³ metanu, a więc ok. 0,82 MWh energii. 

Przy obecnym systemie wsparcia (FIP dla biometanu do 1 MW): to nawet ~450 zł wartości zielonego gazu z każdej tony - zaznaczał. 

Prof. Jacek Dach, kierownik Pracowni Ekotechnologii w poznańskim Uniwersytecie Przyrodniczym, zauważał w komentarzu, że mogą pojawić się "wątpliwości natury moralnej w przeznaczaniu żywności do produkcji biometanu", ale skoro zmagamy się z klęską urodzaju i w ten sposób można uratować ziemniaki, to jest pomysł wart rozważenia. 

I wygląda na to, że resort bierze taki scenariusz pod uwagę. 

REKLAMA

Zdjęcie główne: PhotoRK / Shutterstock.com

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-08T12:10:31+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T11:50:36+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T11:07:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T10:18:41+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T08:29:26+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T06:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-08T06:21:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T21:50:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T20:57:01+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA