Zapłacił kaucję, butelki nie dostał. Kuriozalna sytuacja w kinie
Co z tą kaucją w restauracjach, kinach, pubach i tym podobnych miejscach? Kupujący mają wątpliwości, ale wyjaśnienie może być proste.

Jeden z użytkowników Facebooka opisał swoje zakupy w kinie. Do seansu nabył piwo w szklanej butelce przelane do kubka i napój, który pity był z papierowego kubka. Do tego została naliczona kaucja w wysokości 50 gr, ale plastiku nie przekazano kupującemu, jak ten zapewnia w swojej facebookowej relacji. W praktyce widz nie może odzyskać 50 gr, bo nie otrzymał butelki.
Przepisy mówią jasno: w przypadku sprzedaży na miejscu (np. napoju spożywanego w lokalu czy przelanego do szklanki) nie jest wymagane pobieranie kaucji, ponieważ opakowanie nie opuszcza lokalu. Dany punkt gastronomiczny może sam samodzielnie zwrócić dane opakowanie do punktu zbiórki - wyjaśniało Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Jeśli klient postanowi zabrać opakowanie z napojem ze sobą, to wtedy lokal gastronomiczny, czyli sprzedający, powinien pobrać od niego kaucję - zaznaczył resort w komunikacie na swojej stronie.
I tak w wielu lokalach się dzieje, co frustruje niektórych klientów
Zamawiają napój na miejscu, płacą za kaucję, ale mogą butelkę czy puszkę zabrać ze sobą, odbierając później kaucję. Restauracje nie są punktami zwrotu, więc nie zajmują się przyjmowaniem opakowań, a co za tym idzie wypłacaniem kaucji.
Tak tłumaczył się m.in. Wars. Pasażer płaci kaucję za butelkę lub puszkę, ale pustego opakowania nie może oddać w pociągu. "Przepisy określają katalog podmiotów objętych obowiązkiem przyjmowania opakowań – działalność prowadzona w wagonach gastronomicznych pozostaje poza tym katalogiem, a udział w systemie ma charakter dobrowolny" - wyjaśniała kolejowa spółka w komunikacie.
Jak tłumaczono, zwroty opakowań w wagonach gastronomicznych pozostają poza zakresem operacyjnym m.in. ze względu na ograniczoną przestrzeń sprzedażową i zaplecze czy brak możliwości wydzielenia strefy do przechowywania opakowań.
- Priorytetem WARS S.A. pozostaje bezpieczeństwo pasażerów i zgodność działalności z obowiązującymi normami. Prowadzone są analizy rozwiązań umożliwiających wdrożenie działań wspierających system kaucyjny w warunkach kolejowych. Kaucja stanowi element systemu kaucyjnego i trafia do jego operatora, wspierając recykling - zaznaczyła spółka.
Gdyby było inaczej, łatwo byłoby wyobrazić sobie sytuację, w której w wagonie restauracyjnym przyjmowane byłby zwroty nie tylko opakowań sprzedanych bezpośrednio w Warsie, ale też od wszystkich pasażerów jadących danym pociągiem. Argument z brakiem miejsca jest więc logiczny.
Mimo wszystko sprawa jest jasna: zamawiamy napój, płacimy kaucję, ale dostajemy butelkę, więc możemy ją zwrócić. Nie jest to najwygodniejsze, ale mamy szansę odzyskać swoje pieniądze. Co, gdy opłata za kaucję zostanie pobrana, a mimo to opakowania nie otrzymamy, jak w facebookowej relacji widza w kinie?
O takich przypadkach pisał swego czasu "Fakt". Redakcja serwisu powoływała się na nieoficjalne rozmowy z przedstawicielami resortu, którzy mieli przyznać, że "przepisy są niejasne i tak naprawdę trudno powiedzieć, jakie są konsekwencje tego, że restauracja kaucji nam nie odda lub pobierze ją, gdy nie wydaje nam butelki".
Jeszcze inaczej tę kwestię rozwiązano na poznańskim stadionie. Sprawę niezadowolonych kibiców opisał portal epoznan.pl. Piłkarscy fani zdenerwowali się, że punkt sprzedający napoje nie chce przyjąć pustych opakowań i zwrócić kaucji.
- Alternatywą byłoby m.in. przelewanie napojów do kubków, ale w takiej sytuacji konieczne byłoby pobieranie dodatkowych opłat SUP, które są bezzwrotne. Generowałoby to także dodatkowe odpady, czego chcemy uniknąć. W zastosowanym modelu kibice mogą zwrócić w dowolnym punkcie zbiórki zakupione butelki i odzyskać kaucję - wyjaśniała Ilona Maćkowiak ze spółki Stadion Poznań.
Kibic dostaje butelki i zabiera je ze sobą. Co jednak ciekawe, kupujący wcale nie ponoszą kosztu kaucji za butelki kupione na stadionie. Jak tłumaczy Ilona Maćkowiak, wprowadzenie kaucji po prostu obniżyło marżę, dzięki czemu udało się uniknąć przeniesienia kosztów na klientów.
Od 01.01.2026 r. ceny, które zostały wprowadzone na kioskach, pozostały bez zmian, pomimo iż my, jako Stadion Poznań, ponosimy dodatkowe opłaty związane z kaucją. Klient z tego tytułu nie jest dodatkowo obciążany tą opłatą, to my z wcześniejszej kwoty wydzieliliśmy wartość kaucji, którą według ustawy mamy obowiązek wyszczególnić na paragonie - zaznaczyła Maćkowiak.
Niewykluczone, że tak też postępują inni sprzedawcy, którzy zaznaczają na rachunku opłatę za kaucję, ale w praktyce jej nie pobierają.
Nadzieją na rozwiązanie podobnych sporów jest większa liczba automatów
Z najnowszych rządowych danych wynika, że w całej Polsce działa 57 tys. punktów zwrotu, w tym 12,5 tys. punktów z automatami kaucyjnymi. Nie trzeba jednak szukać dużych sieci, żeby oddać opakowania. Już 32 tys. mniejszych punktów zdecydowało się dołączyć do systemu dobrowolnie. To 56 proc. wszystkich punktów zwrotu.
Automaty cieszą się zdecydowanie największą popularnością, bo 81 proc. butelek i puszek z zebranego miliarda (!) zwrócono właśnie za pośrednictwem automatów kaucyjnych. Te zaś głównie znajdują się w dużych sieciach handlowych. Gdyby maszyny dostępne były w miejscach publicznych takich jak dworce, lotniska, parki czy kina, łatwiej byłoby do nich dotrzeć i z nich skorzystać. Oddawanie opakowań stałoby się więc jeszcze prostsze.
I kto wie: może za jakiś czas tak właśnie będzie. Np. firma Czysta Polska Recyklomaty zapowiadała, że jeszcze w tym roku stanie 400 maszyn zwracających kaucję bezpośrednio na konto. Wystarczy tylko przyłożyć kartę do urządzenia.
Butelkomaty według deklaracji znajdą się w "placówkach pozahandlowych oraz przestrzeniach publicznych". Docelowo do końca 2028 r. w kraju znaleźć ma się 1200 urządzeń.



















