Zabrałem smartwatch w daleką podróż. Ułatwił mi życie, ale jedno mnie zaskoczyło
Wybrałem się na tygodniowy wyjazd, a w tej podróży towarzyszył mi najnowszy smartwatch HUAWEI WATCH FIT 5 Pro. Postanowiłem sprawdzić, czy jedno urządzenie jest w stanie zapewnić mi komfort i spokój.

Dwie godziny w pociągu, trzy godziny na lotnisku, dziewięć godzin w samolocie, kolejne trzy godziny na lotnisku, następne dwie godziny lotu, a na koniec trzygodzinna droga z od wyjścia z samolotu do wejścia do hotelu. Moja podróż zapowiadała się wyjątkowo ciężko, więc miałem okazję sprawdzić, jak sobie radzi w niej HUAWEI WATCH FIT 5 Pro.
Na początku było standardowo, trochę korków, trochę ruchu. Włączyłem w ustawieniach automatyczne wykrywanie aktywności, bo od zawsze uważam, że skoro już się ruszyłem, to nie można tego zmarnować. Czekając na taksówkę, która zabierze mnie do pociągu, otrzymałem powiadomienie, że mam podniesiony poziom stresu. Była to prawda - taksówka powinna była zjawić się 10 minut wcześniej, a ja miałem wąskie okno czasowe. Gdy w końcu przyjechała, mój poziom stresu nadal był wysoki. Miałem mieć dwie minuty zapasu. Taksówkarz robił co mógł, a ja włączyłem na zegarku ćwiczenia oddechowe, żeby się trochę uspokoić. Trwają dwie minuty, więc naprawdę można je wykonać, wtedy gdy są potrzebne. Jedno nie pomogło, bo zegar ciągle tykał, dopiero drugie sprawiło, że mój poziom stresu spadł.

Zdążyłem na pociąg, więc teraz już było z górki. Po godzinie podróży dostałem powiadomienie, że zbyt długo siedzę i czas się poruszać. Tak też zrobiłem, kilka kroków po wagonie, lekkie rozciąganie w okolicach drzwi i poczułem się lepiej. Byłem trochę głodny, więc poszedłem do automatu vendingowego w pociągu, żeby coś przekąsić. Uroki braku czasu. Za rogalika zapłaciłem zegarkiem, bo HUAWEI WATCH FIT 5 Pro obsługuje płatności zbliżeniowe Curve. Używanie ich jest bajecznie proste - wystarczy zainstalować aplikację, dodać do niej kartę, aktywować płatności NFC i gotowe.

Dojechałem do Warszawy, pojechałem na lotnisko, a tam czekało mnie trzy godziny oczekiwania przed lotem. Postanowiłem dalej nabijać kroki, ze zdumieniem odkryłem, że nawet w tak zatłoczonym miejscu, jak lotnisko zegarek będzie w stanie zarejestrować aktywność. W międzyczasie skorzystałem z nowości w zegarku Huawei - mikrotreningów z Pandą. To seria prostych ćwiczeń na różne partie ciała, które trwają około minuty. Ich zadaniem jest wymuszać delikatną aktywność, czas trwania jest tak krótki, że można je wykonywać w dowolnym momencie dnia.
Nie cierpię pływać, ale potrzebowałem ruchu. Smartwatch nie boi się wody
Sprawdziłem co mogę robić w hotelu, siłownia nie wyglądała zbyt zachęcająco, a myśl o targaniu żelaza po długiej podróży sprawiła, że zrobiło mi się słabo. Postanowiłem pójść na basen, żeby przy okazji sprawdzić jak działają funkcje związane z pływaniem. Basen był całkiem długi, bo miał długość 50 m, więc włączyłem trening pływania, ustawiłem długość i ruszyłem.
Nie powiem, zmęczyłem się okrutnie, bo jak mówił mój dziadek - pływam po warszawsku, wiadomo czym po piasku. Tymczasem mój koślawy styl został prawidłowo zakwalifikowany jako żabka. Podczas treningu miałem możliwość sprawdzenia działania zegarka, podawania informacji o okrążeniach, tętnie, kaloriach itd. Sprawdził się doskonale, a dzięki wodoodpornemu paskowi nie musiałem się martwić o suszenie elementów zegarka.

Jak nie lubicie pływać, to nic straconego. Smartwatch HUAWEI WATCH FIT 5 Pro obsługuje ponad 100 trybów treningowych, więc każdy znajdzie coś dla siebie. W każdej z dyscyplin oferuje szczegółowe informacje o treningu, postępach, a po jego zakończeniu oferuje pomiar normalizacji tętna i wyświetla szczegółowe statystyki.

Biegacze otrzymają komplet informacji potrzebnych do rozwijania swoich umiejętności, dowiedzą się o czasie kontaktu stopy z podłożem i otrzymają analizę odchylenia pionowego. Jeżeli lubisz wędrówki mniej uczęszczanymi szlakami, to docenisz najnowsze systemy pozycjonowania GPS.
Smartwatch jest elegancki
Po wszystkich tych aktywnościach przyszedł czas na kolację. Przez chwilę mogłem mieć wątpliwość czy pomarańczowy pasek HUAWEI WATCH FIT 5 Pro pasuje do casualowego stroju, ale nie mogłem trafić lepiej. Wprowadza do wyglądu lekki twist, podkreśla, że nie jesteśmy sztywni jak pal Azji, tylko mamy otwartą głowę i nie boimy się kolorów. Powiem więcej - ten smartwatch tak mi pasował do stroju, że postanowiłem się podpytać moją modową wyrocznię - AI. Pokazałem swoje zdjęcie, dostałem okejkę i mogłem ruszyć na kolację. W windzie po raz kolejny skorzystałem z mikrotreningu z Pandą. Akurat, żeby lekko się rozruszać.

Sprawdzam smartwatch i tarczę postępów treningowych - zrealizowałem wszystkie dzienne cele w zakresie stania na nogach, aktywnie spalonych kalorii i minut poświęconych na ćwiczenie. Kroki? Ponad 10 tysięcy, mimo skrajnie niekorzystnych warunków. Do hotelu jednak nie wracam, idę na spacer. Włączam rejestrację treningu - chód na zewnątrz, po chwili urządzenie lokalizuje mnie dokładnie. Wielozakresowy pomiar GPS robi dużą różnicę w terenie. Czemu w ogóle włączyłem trening? Bo gdybym się zgubił, to mam możliwość odtworzenia trasy i powrotu po śladzie. Kolejne kilka tysięcy kroków wpada, a ja wiem, że dzisiaj był dobry dzień.
Korzystałem ze smartwatcha intensywnie przez kilka dni. Pomagał mi odnaleźć się w terenie, rejestrować ćwiczenia, przebyte trasy, a także moje postępy. Średnio robiłem ponad 20 tysięcy kroków dziennie, więc sami widzicie, że to nie przelewki. Jest jednak jeszcze jeden aspekt, o którym muszę wspomnieć.
HUAWEI WATCH FIT 5 Pro jest królem snu
Za sprawą algorytmów TruSleep 5.0 smartwatch zbiera informacje o śnie, jego przebiegu, wybudzeniach, dzieli go na poszczególne fazy, a także monitoruje oddech i tętno w nocy. Na podstawie zebranych danych tworzy analizę snu i rekomendacje jak go poprawić. Już pierwszej nocy spałem źle, zawsze mam problem z nocowaniem w hotelach. Z analizy snu dowiedziałem się, że miałem cztery wybudzenia, których w ogóle nie pamiętałem, a smartwatch powiedział mi, żebym przed kolejnym snem zrobił ćwiczenia oddechowe albo trening, żeby lepiej natlenić organizm, zrelaksować go i sprawić, że łatwiej osiągnie fazę głębokiego snu.

Do tej pory tak szczegółowe analizy snu były dostępne w droższych smartwatchach, a teraz można mieć je również w HUAWEI WATCH FIT 5 Pro. Dodajmy do tego możliwość odtworzenia kojących dźwięków, które pomagają w zaśnięciu i w efekcie otrzymujemy kompletne urządzenie do dbania o zdrowy sen.
Smartwatch pomógł sprawdzić tętno
Na wyjeździe jedna z osób poczuła się gorzej, miała wrażenie, że ma zbyt wysoki puls i temperaturę. Pierwsza myśl - co zrobimy bez sprzętu. Druga - przecież mamy ze sobą smartwatche. Na jedną rękę naszego pacjenta powędrował konkurencyjny smartwatch za ponad 5 tysięcy złotych, a na drugą HUAWEI WATCH FIT 5 Pro. Pomiary były identyczne. Smartwatch Huawei miał jednak większą przewagę - potrafił wykonać EKG.
Pierwszy pomiar został przerwany, bo tętno było zbyt wysokie, więc wyniki mogłyby być niemiarodajne, ale za to kolejny już po uspokojeniu tętna, wskazywał na to, że nie ma objawów arytmii i migotania przedsionków, więc trochę pomógł nam w zarządzaniu stresem. Na szczęście cała sytuacja okazała się efektem przemęczenia i stresu, ale i tak pokazuje, że warto mieć pod ręką urządzenie, które jest w stanie pomóc postawić pierwszą diagnozę, zmierzyć temperaturę, wykonać pomiar EKG. Oczywiście nie jest to urządzenie medyczne, a jego funkcje mają charakter wyłącznie poglądowy, ale stanowi świetny punkt wyjścia do dokładniejszej kontroli stanu zdrowia.
HUAWEI WATCH FIT 5 Pro wytrzymał kilka intensywnych dni na jednym ładowaniu
Producent obiecuje do 10 dni pracy na jednym ładowaniu, ale przy intensywnym korzystaniu z uwzględnieniem nawigacji czy treningów, wartość ta spadnie. Swój egzemplarz podpiąłem po 5 dniach, ale był to wynik obawy o to, czy wytrzyma do końca, jakbym miał silniejszą psychikę, to obleciałbym jeszcze jeden dzień. Wartość jest imponująca, zwłaszcza w tej cenie. Powiem tak - znam całą masę droższych urządzeń, które, żeby wytrzymać 5 intensywnych dni, muszą być ładowane w tym czasie pięć razy.

Zapytacie mnie: Paweł, nie mam smartfonu Huawei, ten smartwatch nie będzie działał. Odpowiem, że nic bardziej mylnego. Producent już dawno temu wyszedł do użytkowników i umożliwił bezproblemowe łączenie i działanie zarówno z iOS, jak i z Androidem. Nie ma żadnych problemów z naliczaniem kroków, wyświetlaniem powiadomień, odpisywaniem na nie, a także radzi sobie ze sterowaniem muzyką i zarządzaniem połączeniami. Smartwatch kompletny.
A ile takie cudo kosztuje?
Rekomendowana cena HUAWEI WATCH FIT 5 wynosi 799 zł, natomiast HUAWEI WATCH FIT 5 Pro kosztuje 1149 zł. Z okazji premiery w okresie od 7 maja do 21 czerwca smartwatche można kupić taniej o 200 zł, czyli HUAWEI WATCH FIT 5 kosztuje 599 zł, a wersja Pro kosztuje 949 zł. Urządzenia dostępne są w oficjalnym sklepie huawei.pl. Możecie wybierać spośród wielu różnych kolorów smartwatchy.



















