Windows z dużą zmianą. Nie, twoja myszka się nie zepsuła
Windowsa 11 będzie można... wyczuć. Microsoft testuje efekty haptyczne w systemie - i to może być większa zmiana, niż się pozornie wydaje.

Microsoft dorzucił do Windowsa 11 kolejną nowość, która w teorii zapowiada się na drobiażdżek, ale w praktyce może nieco usprawnić sposób w jaki korzystamy z komputerów. W najnowszym buildzie Insider Preview 26300.8155 pojawiły się efekty haptyczne - czyli subtelne wibracje i sygnały dotykowe, które mają towarzyszyć wybranym akcjom w systemie. To pierwszy raz, kiedy Windows zaczyna wchodzić w obszar, który do tej pory był domeną telefonów, konsol i niektórych gładzików klasy premium.
Czytaj też:
Co właściwie wibruje?
Nowość działa wyłącznie na kompatybilnych urządzeniach wejściowych - czyli takich, które mają wbudowane silniki haptyczne. W praktyce oznacza to głównie nowoczesne touchpady (np. te z mechanizmem haptycznym zamiast klasycznego kliku), ale w przyszłości mogą to być również myszy czy inne akcesoria. W obecnej wersji testowej haptyka pojawia się m.in. podczas:
- przyciągania okien do krawędzi ekranu (Snap),
- zmiany rozmiaru okien,
- wyrównywania obiektów w PowerPoincie,
- najeżdżania kursorem na przycisk Zamknij.
To drobiazgi, ale właśnie takie drobiazgi potrafią zmienić odbiór całego systemu. Wibracja przy „złapaniu” okna może dać użytkownikowi poczucie większej kontroli, a delikatny sygnał przy wyrównywaniu elementów w PowerPoincie - lepszej precyzji. To podobny efekt, jaki znamy z iPhone’ów, MacBooków czy kontrolerów DualSense.
Haptykę można włączyć, wyłączyć lub skonfigurować w ustawieniach systemu (Bluetooth i urządzenia → Mysz → Sygnały haptyczne).
Konkurencja - zwłaszcza Apple - od dawna inwestuje w haptykę jako element UX
Trackpady Force Touch w MacBookach to dziś standard, a wibracje w iPhone’ach są tak dopracowane, że potrafią zastąpić fizyczny przycisk. Microsoft najwyraźniej uznał, że czas nadrobić zaległości.
Co to oznacza dla użytkowników? Na razie - niewiele. To wciąż funkcja eksperymentalna, dostępna tylko w kanałach Dev i Beta i tylko dla części Insiderów (Controlled Feature Rollout). Ale jeśli Microsoft dopracuje haptics i zacznie je stosować szerzej, możemy spodziewać się kilku realnych korzyści. To mały krok w stronę większej zmiany, która może nadejść dopiero wtedy, gdy funkcja trafi do stabilnych wydań Windowsa, producenci sprzętu zaczną ją masowo obsługiwać a Microsoft rozszerzy haptykę na więcej elementów interfejsu.
Ale kierunek jest ciekawy. Windows od lat był systemem, który stawiał na wizualną warstwę interfejsu. Teraz zaczyna eksperymentować z warstwą dotykową - i jeśli zrobi to dobrze to może to być jedna z tych zmian, które trudno zauważyć na pierwszy rzut oka, ale łatwo docenić po kilku dniach używania.



















