Action ma termometr za 38,72 zł. Kupiłem go i mam dobrą radę
Bezdotykowy termometr z Action kusi niskim kosztem zakupu. Przekonajcie się, czy taki budżetowy detektor wystarczy wam podczas infekcji

To nie jest profesjonalny sprzęt medyczny, który w magiczny sposób zamieni twój salon w sterylną izbę przyjęć. Ale absolutnie nie robi też z pomiaru temperatury niebezpiecznej, rosyjskiej ruletki.
Przy typowej odchyłce rzędu 0,6-0,8 stopnia Celsjusza można z jego pomocą całkiem sensownie odróżnić stan chyba coś mnie łamie od alarmującego jest naprawdę bardzo źle. Mowa o tanim, bezdotykowym termometrze z Action. Za niecałe 40 zł kusi on ogromną wygodą, stawiając ją zdecydowanie wyżej niż laboratoryjną precyzję.
Action ma termometr bezdotykowy

Action z dumą sprzedaje ten model jako pełnoprawny termometr czołowy, idealny zarówno dla płaczących dzieci, jak i marudzących dorosłych. W pudełku dostajemy klasyczny, plastikowy pistolet z cyfrowym wyświetlaczem, pamięcią ostatnich pomiarów i sygnałem dźwiękowym. Oraz instrukcja. Baterii brak.

Najmocniej eksponowana zaleta to bezsprzecznie szybkość działania - wynik pojawia się na ekranie już po 0,5 sekundy. Przy uciekającym, chorym dziecku brzmi to jak technologiczne błogosławieństwo dla zmęczonego rodzica.
Jednak detaliczna cena, obniżona ostatnio do 38,72 zł, powinna od razu sugerować, że mamy tu do czynienia z segmentem domowy gadżet. Zdecydowanie nie jest to wysokiej klasy sprzęt, precyzyjnie kalibrowany przez naukowców.

Swoją magię bezdotykowy termometr z Action zawdzięcza prostej fizyce: wbudowana soczewka skupia promieniowanie podczerwone emitowane przez naszą skórę na detektorze, a elektronika przelicza to na wynik w stopniach. Pozwala to na pomiar bez konieczności nieprzyjemnego dotykania pacjenta. To sprytne i niesamowicie wygodne, ale jednocześnie stanowi główne źródło wszystkich problemów.
Zabójcze pułapki dla taniego lasera

Kluczowy haczyk polega na tym, że tani termometr mierzy wyłącznie temperaturę zewnętrznej powierzchni ludzkiej skóry, a następnie statystycznie przekłada to na wewnętrzną temperaturę organizmu.
Emitujemy promieniowanie podczerwone, więc w przypadku zdrowej, czystej i idealnie suchej skóry, taki pomiar z grubsza zgadza się z rzeczywistością.

Prawdziwy problem zaczyna się w momencie, gdy w grę wchodzi realna choroba. Istnieje cała lista czynników, które potrafią drastycznie zaburzyć ilość promieniowania docierającego do sensora:
- spocone czoło,
- zaschnięte resztki makijażu lub gęsty krem z filtrem,
- włosy opadające na linię pomiaru,
- czapka zdjęta tuż przed odczytem.
Do tego dochodzi kwestia dystansu i otoczenia. Jeśli zignorujesz instrukcję i będziesz celować na oko w dziecko, które przed chwilą wybiegło z mroźnego balkonu do ciepłego pokoju, wyniki zaczną abstrakcyjnie dryfować.

Żaden chiński firmware tego w locie nie skoryguje. Więc w skrajnych przypadkach odchyłki sięgają nawet ponad 1 stopnia. I to dotyczy sprzętów prosto z bazarku AliExpress, jak i lepszych, zachodnich producentów.
Wady termometrów bezdotykowych (na podczerwień):
- Mierzą temperaturę skóry, nie rdzeniową. Bezkontaktowe termometry mierzą tylko temperaturę zewnętrznej skóry, podczas gdy w medycynie liczy się temperatura rdzeniowa (kluczowych narządów wewnętrznych).
- Wrażliwość na otoczenie. Pomiar jest podatny na zakłócenia, np. ruch zimnego powietrza czy klimatyzację, podczas gdy termometry kontaktowe eliminują ten wpływ.
- Fałszywe wyniki przy gorączce. Kiedy organizm walczy z gorączką, naczynia krwionośne pod skórą kurczą się, zatrzymując ciepło w środku. W efekcie czoło staje się zimne i blade, a termometr bezdotykowy odczytuje mocno zaniżoną temperaturę (np. bezpieczne 36,6°C), nawet gdy gorączka przekracza 39°C.
Termometry bezdotykowe mają powtarzalne wyniki, ale są one stale przesunięte o błąd (zwykle 0,6–0,8°C) w stosunku do klasycznych termometrów. Kontaktowe termometry, mierząc głęboko (np. pod pachą), lepiej oddają prawdziwe ciepło rdzeniowe.
Czy warto wydać te 38 złotych?

Musisz zadać sobie szczere pytanie, czego oczekujesz od urządzenia kupionego w dyskoncie. Jeśli z wygody chcesz mieć w domowej apteczce tani czujnik alarmowy, który błyskawicznie da ci znać, że temperatura ewidentnie rośnie - ten zakup ma ogromny sens.
Za niespełna 40 złotych otrzymujesz komfort, którego nie zagwarantuje ci żaden powolny, klasyczny termometr wymuszający współpracę. Termometr z Action jakoś odpowie na pytanie: czy jest ze mną już źle?
Jeśli jednak desperacko liczysz na szpitalne pomiary, bezbłędnie dokładne do jednego oczka po przecinku za każdym razem, stanowczo oszczędź sobie nerwów. Termometr z Action ci tego nie zapewni. W takim wypadku i tak ostatecznie przeprosisz się ze starym, uciążliwym, ale znacznie bardziej niezawodnym termometrem dotykowym.



















