Zdziwiłem się, jak bogaty jest tani tablet. Lenovo Idea Tab Matte Edition zaskakuje

Lokowanie produktu: xkom

Przyjęło się przekonanie, że jeżeli kupujecie tani sprzęt, to nie możecie mieć żadnych wymagań i niczego oczekiwać. Tymczasem Lenovo Idea Tab Matte Edition udowadnia, że nawet w budżetowym segmencie można zaskoczyć użytkownika wyposażeniem.

Zdziwiłem się, jak bogaty jest tani tablet. Lenovo Idea Tab Matte Edition zaskakuje

W oczekiwaniu na dostawę sprzętu do testów sprawdziłem jego cenę i moim oczom ukazała się wartość 799 zł za wersję 8/128 GB i 879 zł za 8/256 GB. To niewielkie pieniądze za 11-calowy tablet, który dodatkowo posiada matową powłokę. Jej obecność najbardziej mnie zaskoczyła, ponieważ słyszałem od różnych producentów droższych sprzętów, że to kosmiczna technologia, która może występować tylko w wyższej półce. Tymczasem Lenovo postanowiło użyć jej w tablecie ze zdecydowanie niższej półki. Czy to ma sens? Zaraz wam na to odpowiem.

Lenovo Idea Tab Matte Edition - specyfikacja w sam raz

Producent musiał pójść na pewne ustępstwa, bo ten model ma być tani, dobry i jednocześnie nadający się do pracy. Tak się przedstawia specyfikacja:

  • procesor MediaTek Dimensity 6300
  • 8 GB RAM, 256 GB pamięci na dane, obsługa kart microSD do 2 TB,
  • 11-calowy ekran IPS, rozdzielczość 2,5K (2560 x 1600 pikseli), częstotliwość odświeżania 90 Hz, jasność 500 nitów,
  • bateria 7040 mAh, obsługa ładowania z mocą 20 W,
  • kamera tylna 8 Mpix, kamera do selfie 5 Mpix,
  • wymiary 254,5 x 166,1 x 6,99 mm, waga 480 g,
  • rysik w zestawie (!),
  • głośniki stereo z technologią Dolby Atmos, minijack 3,5 mm.

Pudełko jest wręcz minimalistyczne. Zawiera tablet, przewód, instrukcję oraz rysik, który co ciekawe - działa na baterię AAAA, ale o nim opowiemy sobie później. Pierwszy szok przeżyłem, gdy wziąłem urządzenie do ręki - większość tylnej obudowy wykonano z aluminium, co jest ewenementem w tej klasie cenowej. Górny pasek, który wyraźnie odcina się od reszty plecków, wykonano z tworzywa sztucznego. Jakość wykonania jest zdecydowanie powyżej średniej. Rozmiar tabletu i jego waga pozwalają na komfortowe trzymanie w jednej dłoni.

Na bokach tabletu mamy cztery głośniki, złącze USB-C, przyciski regulacji głośności, slot na kartę microSD, złącze audio 3,5 mm oraz piny POGO do połączenia tabletu z klawiaturą. Nie ma jej w zestawie, ale możecie kupić ją osobno. Tył urządzenia jest matowy, ale lubi zbierać odciski palców, więc dobrze jest go przetrzeć raz na jakiś czas.

Niektórzy powiedzą, że tablet ma wystającą wyspę aparatu z zaledwie jednym oczkiem, ale nie dajcie się fotograficznej propagandzie, która tylko zwiększa koszty waszego sprzętu - to jest urządzenie do pracy i rozrywki, jedno oczko wystarcza w zupełności. To nie jest sprzęt fotograficzny i nikt nigdy go nie przedstawiał w taki sposób.

Ekran robi robotę

Nie spodziewałem się, że za takie pieniądze można mieć powłokę matową w tablecie. Zaprawdę powiadam wam, jeżeli raz będziecie obcować z tą technologią, to w życiu nie spojrzycie na zwykły ekran. W Lenovo Idea Tab Matte Edition mamy panel IPS o rozdzielczości 2,5K, proporcjach 16:10 i częstotliwości odświeżania równej 90 Hz. Przyjemnie ogląda się na nim treści, kolory są dobrze odwzorowane. Może mógłby mieć trochę większą jasność, ale 500 nitów to rozsądna wartość. Jestem zadowolony z tego wyświetlacza i polecam go.

W zestawie znajdziecie rysik, co też jest rzadkością w tym segmencie. Dobrze leży w dłoni, nie ślizga się, a dzięki grubości będziecie mieć wrażenie, że trzymacie w ręku zwykły długopis. Samo działanie jest bardzo dobre, zapewnia odpowiedni poziom precyzji i ułatwia pracę z tabletem. Rozpoznaje 4096 poziomów nacisku. Jedyny minus - brak miejsca do jego przymocowania, bo nie ma magnetycznego złącza. Musicie pilnować, żeby się nie zgubił.

Uruchomienie rysika wysuwa menu kontekstowe, w którym znajdziemy takie pozycje:

  • Easy Jot, czyli szybkie notowanie na ekranie,
  • częściowy zrzut ekranu, czyli zaznaczacie obszar, który chcecie wyciąć,
  • lupę,
  • Circle to Search (zaznacz, żeby wyszukać),
  • menu nowej notatki
  • rysowanie wskaźnikiem

Dodatkowo możecie spersonalizować widoczność wskaźnika, dźwięki towarzyszące jego pracy oraz skróty ekranowe dostępne za jego pomocą. Może jego precyzja nie pozwala na tworzenie dzieł sztuki, ale w codziennych zastosowaniach sprawdza się świetnie.

Jak Lenovo Idea Tab Matte Edition działa w realnych zastosowaniach?

Zaskakująco dobrze. Tak mógłbym podsumować kilka tygodni z tym urządzeniem. Trochę obawiałem się tego testu, mając w pamięci tanie tablety sprzed lat, w których najmniejsza czynność kończyła się zacięciami. Tablet Lenovo działa płynnie, nie zaobserwowałem laga podczas odpalania zwykłych aplikacji, czyli Netflixa, Notatek, YouTube czy przeglądarek. Da się spowolnić to urządzenie, gdy odpalicie kilkanaście aplikacji jednocześnie, ale nie oczekujmy cudów po urządzeniu za niecałe 900 zł. Taki multitasking potrafi ubić znacznie mocniejsze urządzenia.

Pogracie w proste gry, ale jak będzie potrzeba, to odpalicie w średnich detalach Civilization czy inne Diablo Immortal. Po dłuższym graniu tablet nagrzeje się, ale to poziom lekkiego ciepła, a nie niebezpiecznego przegrzewania się.

Tablet działa na Androidzie 16, ma zagwarantowane kilka lat wsparcia. Nakładka od Lenovo jest minimalistyczna, nie jest przeładowana obciążającymi procesor fajerwerkami graficznymi. Obsługuje tryby wielozadaniowości, dzielenie ekranu czy pływających okien. Jedyny minus to trochę zbędnego oprogramowania, które jest domyślnie zainstalowane w systemie, ale można się tego łatwo pozbyć. W zestawie testowym nie było klawiatury, gdy ją podłączycie, to tablet przejdzie w tryb PC, za którego sprawą będzie przypominał pracę z laptopem.

Bateria ma pojemność 7040 mAh, co wystarcza na kilkanaście godzin pracy. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to ładowanie z mocą zaledwie 20 W, ale z drugiej strony - to budżetowe urządzenie, więc nie ma sensu oczekiwać cudów. Pełne ładowanie zajmuje 2 godziny, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość.

Tablet zaskoczył mnie głośnikami. Mamy tutaj cztery głośniki stereo, które wspierają technologię Dolby Atmos, co samo w sobie jest wyczynem w tej półce cenowej. Głośniki brzmią dobrze, świetnie sprawdzają się w typowych zastosowaniach tabletu, czyli praca i rozrywka. Może chciałbym, żeby bas był mocniejszy, a wysokie tony trochę wyraźniejsze, ale i tak jest dobrze.

Czy warto kupić Lenovo Idea Tab Matte Edition?

Jeżeli masz ograniczony budżet lub po prostu nie potrzebujesz wydajnościowego potwora, to jak najbardziej. Mój kolega zwykł mawiać, że takie urządzenia są uczciwe - wiesz za co płacisz i to dostajesz. W bonusie dostajesz matowy ekran, który znacząco poprawia korzystanie z tego urządzenia. To dobry tablet dla ucznia czy studenta, którzy potrzebują przede wszystkim sprzętu do pracy z tekstem, internetu i do prostych zadań.

Cena testowanego egzemplarza w sklepie x-kom wynosi 879 zł, ale dzięki użyciu kodu rabatowego możecie ją obniżyć o dodatkowe 50 zł. Kod to szach-matte i należy go wpisać w koszyku.

Lokowanie produktu: xkom
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-22T09:33:56+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T19:50:46+02:00
Aktualizacja: 2026-04-21T16:51:23+02:00