Rząd wprowadza obowiązkowe chipy. Nowe przepisy wywołały nerwową reakcję
KROPiK ma zwiększyć bezpieczeństwo zwierząt, ale nowe przepisy nie wszystkich ucieszyły. Martwią się prywatne firmy.

Nowe przepisy przyjął niedawno Sejm. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyjaśniało, że ustawa wprowadza obowiązek oznakowania i rejestracji wszystkich psów, niezależnie od daty urodzenia. W przypadku kotów obowiązek obejmie zaś zwierzęta "posiadające właściciela, przebywające w schronisku lub pod opieką organizacji zapewniającej opiekę w domu tymczasowym". Decyzję o oznakowaniu i rejestracji kotów wolno żyjących podejmą zaś gminy. Wyłączone z rejestru będą koty wolno żyjące, ale bytujące w gospodarstwach rolnych.
– To rozwiązanie, na które czekali zarówno właściciele zwierząt, jak i samorządy oraz organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Dzięki KROPiK zwiększamy bezpieczeństwo zwierząt, ograniczamy skalę bezdomności i tworzymy narzędzie, które pozwoli skuteczniej reagować w sytuacjach zagubienia lub porzucenia zwierzęcia. To także ważny krok w kierunku uporządkowania systemu opieki nad zwierzętami w Polsce – mówi minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Maksymalny koszt oznakowania i rejestracji wynosi 0,56 proc. przeciętnego wynagrodzenia ogłaszanego przez GUS, czyli obecnie jest to ok. 50 zł za każdą z tych czynności. Koszt będzie musiał pokryć właściciel. Zwierzęta będą znakowane i rejestrowane przez lekarzy weterynarii. "To rozwiązanie zapewnia wiarygodność danych" - argumentuje resort.
Właściciele uzyskają dostęp do danych przez aplikację mObywatel
W rządowej aplikacji sprawdzą dane zwierzęcia, a także otrzymają przypomnienia o szczepieniach przeciwko wściekliźnie.
Rejestr docelowo obejmie ok. 8 mln psów i 6 mln kotów. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zakłada, że w ciągu 5 lat obejmie całą populację psów i znaczną część populacji kotów w Polsce.
Bartosz Mackiewicz, prezes Safe-Animal, w rozmowie z bankier.pl przyznaje, że kierunek zmian jest słuszny, ale jego zdaniem nie trzeba zaczynać od zera. Istnieją już bazy danych, które obejmują "miliony zwierząt". Tworzyły je prywatne firmy. Działania rządu mogą doprowadzić do powstania państwowego monopolu, obawia się Mackiewicz..
- Argument Ministerstwa Rolnictwa o rzekomej niemożności integracji nie znajduje potwierdzenia w praktyce – europejska sieć EuroPetNet łączy kilkadziesiąt systemów w ponad 20 krajach, a w Polsce funkcjonuje już bazachipow.pl integrujące największe rejestry. Oznacza to, że alternatywa w postaci modelu integracyjnego jest nie tylko możliwa, ale i sprawdzona - przekonuje Bartosz Mackiewicz, prezes Safe-Animal.
W komentarzu nadesłanym do bankier.pl prezes Safe-Animal obawia się, że ustawa o KROPiK może "wyeliminować z rynku legalnie działające podmioty, co może naruszać zasadę wolności gospodarczej".
Z kolei Sebastian Przeniosło, prezes Farm Innovations S.A., uważa, że "przejście z modelu rozproszonego na systemowy" przyczyni się do zwiększenia standardów opieki. Dla firm technologicznych oznacza to natomiast szansę na rozwój dodatkowych usług.
- W momencie, gdy numer chipu staje się elementem systemu państwowego, kluczowe znaczenie ma jego zgodność z międzynarodowymi standardami oraz możliwość integracji z centralnym rejestrem, co w praktyce zmienia charakter całego rynku – przekonuje.



















