REKLAMA

Honor 600 Lite. Wygląda jak iPhone, ale co dalej?

Honor 600 Lite to najtańszy przedstawiciel numerycznej serii Honora. W założeniu ma zdobyć klientów z niezbyt przepastnym budżetem, ale czy ma na to szansę? Wygląd ma obiecywać premium.

Honor 600 Lite. Wygląda jak iPhone, ale co dalej?
REKLAMA

Seria numeryczna Honora w tym roku będzie prezentowana przez 3 modele, a na razie do sprzedaży trafia pierwszy - Honor 600 Lite. Ma być tanio, dobrze, ale jednocześnie bez poczucia obcowania z produktem słabszym. Taki typowy telefon, który używa się powszechnie w społeczeństwie. Jednocześnie nie rozumiem jednej rzeczy. Do dnia premiery myślałem, że będzie tańszy od Honora Magic 8 Lite, który na start kosztował 1699 zł, co nie było najniższą ceną na rynku jak za urządzenie tego typu. Nowy model wjeżdża z taką samą ceną, co jest dla mnie kompletnym zaskoczeniem. W ramach oferty premiowej będzie można go nabyć 200 zł taniej. Mówimy o wersji 8/128 GB, bo odmiana 8/256 GB kosztuje astronomiczne 1899 zł i nie da się jej obronić.

REKLAMA

Specyfikacja Honor 600 Lite jest ok

Tak się prezentuje:

  • procesor MediaTek Dimensity 7100 Elite,
  • 8GB RAM, 128/256 GB pamięci na dane,
  • aparat główny 108 Mpix f/1.75, ultraszerokokątny 5 Mpix, kamera przednia 16 Mpix,
  • 6520 mAh, ładowanie z mocą 45 W,
  • wyświetlacz 6,6 cala, AMOLED, rozdzielczość 2600x1200 pikseli (1,5K), częstotliwość odświeżania 120 Hz, 100 proc. pokrycia palety DCI-P3,
  • wymiary 157,43 x 75,35 x 7,34 mm, waga 180 g,
  • IP66,
  • głośniki stereo, NFC,

Specyfikacja zapowiada typowego średniaka i taki telefon otrzymujemy. Wygląd to niestety kopia iPhone'a razem z przyciskiem akcji, ale nie cofniemy tego trendu. Sam telefon robi dobre wrażenie pod względem wykonania. Duża w tym zaleta metalowej ramki, która zapewnia pewny chwyt. Nie ma można się przyczepić do jakości użytych materiałów, macie poczucie obcowania z produktem ze znacznie wyższej półki. Honor twierdzi, że ten telefon wytrzyma upadek nawet z wysokości 1,8 m, ale nie odważyłem się tego sprawdzić.

Galeria: 6 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Ekran robi znakomite wrażenie i nie ma tu ani odrobiny przesady. AMOLED, wysoka jasność, rozdzielczość 1,5K. To wyświetlacz, który radzi sobie doskonale z kolorami, kontrastem. Miło się na nim ogląda treści, wręcz chce się je pochłaniać. Nie miałem problemu z działaniem ekranu w pełnym świetle. Ma szereg funkcji chroniących wzrok, więc nawet długotrwałe korzystanie nie powoduje zmęczenia oczu.

Nakładka to poezja

Jestem fanem MagicOS, a w najnowszej osłonie oznaczonej numerem 10, mamy peak wydajności i urody. Jest czytelnie, nie ma niepotrzebnych śmieci w oprogramowaniu, a za to mamy szereg ułatwień, z których korzysta się na co dzień. Wzorem iPhone'a ma Dynamiczną Wyspę, tutaj nazwaną Magiczną Kapsułą, na której pojawiają się powiadomienia z poszczególnych aplikacji. Działa to dobrze, intuicyjnie i przyjemnie. Polubiłem się z tym rozwiązaniem, mimo że nie jest odkrywcze, tylko jest kopią rozwiązania znanego z iOS.

Magic OS świetnie integruje funkcje AI, nie musicie ich nigdzie specjalnie szukać, są dostępne od ręki. Podsumowania tekstu, notatki, magiczna gumka, rozszerzanie zdjęć. Tu wszystko jest pod ręką i działa. Co do samej wydajności telefonu nie mam się do czego przyczepić. Nie jest demonem, nie będzie bestią gamingu, bo to nie ta półka cenowa, ale jednocześnie nie brakuje wydajności w typowych czynnościach. W swojej klasie nie odstaje, ani nie wyróżnia się, jest takim typowym średniakiem, który wystarczy dla większości zastosowań. Aktualizacje oprogramowania przewidziane są na 6 lat, więc jest dobrze.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Czas działania jest lepiej niż dobry. Bateria 6520 mAh zapewnia energię na pełne dwa dni pracy, a jak się postaracie, to osiągnięcie nawet trzy. To jeden z plusów rozwoju współczesnych technologii. Nie musimy już sprawdzać nerwowo, czy wystarczy nam prądu na cały dzień, bo mamy odpowiedni zapas. A w razie potrzeby naładujemy smartfon w około godzinę.

Zdjęcia z głównego aparatu są w porządku

Nie podbijecie nimi świata, nie będzie uczestniczyć w pojedynku na zarejestrowaną liczbę detali, ale jednocześnie to nie są złe zdjęcia. Są przyjemne dla oka i nadają się do pokazywania w social mediach. Natomiast zdjęcia z aparatu ultraszerokokątnego nie nadają się do niczego, więc najlepiej zapomnij, że masz taki aparat. To jest w ogóle pewna wada niektórych tańszych konstrukcji. Producent na siłę wpycha drugi obiektyw, żeby smartfon wyglądał na droższy, a w tym przypadku bardziej przypominał iPhone'a. Nie ma to sensu, bo górną granicę możliwości wyznacza cena, więc siłą rzeczy nie dostaniemy w takich konstrukcjach dobrego aparatu ultraszerokokątnego. Dlatego przyjmijcie, że Honor 600 Lite ma jeden aparat i będziecie zadowoleni.

Galeria: 21 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Nie mamy tutaj optycznego zoomu, więc nie poszalejecie ze zbliżeniami.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
x1
x2
x3

Co ciekawe - ten aparat gościł w Magic 8 Lite i tam też się sprawdza, więc będziecie zadowoleni. Przycisk akcji może służyć za wyzwalacz migawki i kontrolę zoomu. Ma jeden plus - długotrwałe naciśnięcie od razu robi fotkę, a nie uruchamia aplikacji. Pozwala to zrobić błyskawiczne ujęcie. Czy będziecie z tego korzystać cały czas? Trudno mi powiedzieć.

Honor 600 Lite - warto czy nie warto?

Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że niedobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi, a przepraszam, Asterix mi przebiegł po klawiaturze. Honor 600 Lite jest dla ciebie, jeżeli szukasz dobrej jakości wykonania, nie potrzebujesz mega wydajności w trudnych zastosowaniach, a do szczęścia potrzebujesz tylko jednego aparatu. Jeżeli natomiast chcesz mieć bardziej zaawansowane funkcje foto, grać w wymagające gry, to musisz poczekać na inne modele z linii numerycznej. To nie jest zły smartfon, ale jest zdecydowanie za drogi w stosunku do jego możliwości. Za 1699 zł są lepsze konstrukcje na rynku. Honorze, nie idź tą drogą, bo to nie ma sensu. O wersji z 256 GB nawet nie będę mówił, bo 1899 zł to rozbój.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-07T09:51:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T08:01:13+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T06:33:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T06:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-07T05:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-06T09:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA